Finały pucharowe rządzą się swoimi prawami, ale to, co wydarzyło się na pomorskim szczeblu, przeszło najśmielsze oczekiwania. Siedem bramek, rzuty wolne bite z chirurgiczną precyzją, zwroty akcji i dogrywka, w której jedna drużyna wrzuciła piąty bieg. Młode zawodniczki AP 2010 Orlen Gdańsk U18 pokonały Pogoń Tczew 5:2 i wzniosły do góry Puchar Polski Kobiet „R-GOL.com”.
Kto spodziewał się jednostronnego widowiska, ten musiał szybko zweryfikować plany. To był czysty, żywiołowy futbol.
Walka cios za cios i popisy ze stałych fragmentów
Mecz od pierwszych minut trzymał w napięciu. Pogoń Tczew nie przyjechała na ten finał w roli tła – wręcz przeciwnie. W 20. minucie Beata Rydlewska uciekła obrończyniom i precyzyjnym strzałem otworzyła wynik spotkania.
Radość tczewianek nie trwała jednak długo. Gdańszczanki potrzebowały zaledwie dziewięciu minut, by odpowiedzieć. W 29. minucie sprawy w swoje ręce wzięła Michalina Pellowska, doprowadzając do wyrównania.
Prawdziwe fajerwerki kibice zobaczyli tuż przed przerwą i zaraz po niej. Tu do głosu doszli specjaliści od stałych fragmentów gry:
-
45+3. minuta: Natalia Duraj uderza z rzutu wolnego bezpośrednio do siatki. Bramkarka Pogoni była bez szans. Gdańsk schodzi do szatni z prowadzeniem 2:1.
-
58. minuta: Pogoń odpowiada dokładnie tą samą bronią. Aleksandra Witczak przymierzyła ze stojącej piłki idealnie i na tablicy znów pojawił się remis.
Od 58. minuty tempo nie spadło ani na moment, ale żadna z drużyn nie zdołała zadać decydującego ciosu w regulaminowym czasie. Remis 2:2 oznaczał jedno: kolejne pół godziny morderczej walki.
Dogrywka marzeń. Show Zuzanny Taras i kropka nad „i” Igi Słupczewskiej
W dogrywce liczyły się już nie tylko umiejętności, ale przede wszystkim kondycja i chłodna głowa. I tu gdańszczanki zagrały po mistrzowsku. Zdominowały środek pola i bezlitośnie wykorzystały każdy błąd rywalek.
W 99. minucie stadion eksplodował po trafieniu Zuzanny Taras. Bramka na 3:2 kompletnie podcięła skrzydła zawodniczkom z Tczewa, a Taras udowodniła, dlaczego po końcowym gwizdku to właśnie ona odebrała statuetkę dla najlepszej zawodniczki meczu (MVP).
Później swój koncert rozpoczęła Iga Słupczewska.
Najpierw w 112. minucie zachowała spokój w polu karnym i podwyższyła prowadzenie, a w doliczonym czasie dogrywki (120+1′) dobiła rywalki swoim drugim golem. 5:2. Nokaut. AP 2010 Orlen Gdańsk przypieczętował triumf w regionalnym Pucharze Polski Kobiet, zgarniając cenne trofeum i bilet do dalszych gier na szczeblu centralnym.
