Cztery mecze. Trzysta sześćdziesiąt minut. Niecałe trzy miesiące. Dokładnie tyle czasu potrzebowała 16-letnia Helena Zarzycka, by udowodnić, że polska kobieca Ekstraliga robi się dla niej za ciasna. Utalentowana boczna obrończyni zamienia Legia Ladies na włoską AS Roma.
To jeden z najbardziej zaskakujących i spektakularnych transferów w rodzimej piłce kobiecej ostatnich miesięcy. Rzadko zdarza się, by nastolatka po zaledwie kilku występach w seniorskim futbolu trafiała pod skrzydła mistrza Włoch.
Dla kibiców śledzących kobiecą piłkę w Polsce to transferowa bomba, ale dla skautów z Rzymu? Przemyślany ruch. Zwłaszcza że w stolicy Włoch powstaje powoli mała, polska kolonia – na nastolatkę czeka tam już przecież Magda Piekarska.
Błyskawiczny przeskok do seniorskiej piłki
Gdy 1 sierpnia Helena debiutowała w barwach Legii Warszawa w rozgrywkach Ekstraligi, na trybunach czuć było zaciekawienie. Pytanie brzmiało: jak szesnastolatka poradzi sobie w twardym, fizycznym starciu z dorosłymi rywalkami?
Odpowiedź przyszła natychmiast. Na boisku nie było widać ani grama tremy.
Zarzycka z miejsca stała się filarem defensywy Legionistek. Grała pewnie, agresywnie w odbiorze i dojrzale przy wyprowadzaniu piłki. Rozegrała komplet czterech spotkań ligowych od pierwszej do ostatniej minuty. Zostawiła po sobie znakomite wrażenie i… tyle ją w Warszawie widzieli. Zgłosił się Rzym, a takich propozycji po prostu się nie odrzuca.
Diament oszlifowany na Mazowszu
Eksplozja talentu Zarzyckiej nie wzięła się z próżni. To wychowanka Diamonds Academy – kuźni talentów, w której zbierała pierwsze piłkarskie szlify. Na juniorskim podwórku wygrała właściwie wszystko, co było do zdobycia:
- Sięgnęła z Diamonds po tytuł Mistrzyń Polski do lat 16.
- Regularnie ogrywała się na najwyższym poziomie w Centralnej Lidze Juniorek (zarówno w CLJ U-16, jak i U-18).
- Wypracowała parametry motoryczne, które wyróżniają ją na tle rówieśniczek w całej Europie.
Przejście do Legii Ladies miało być dla niej spokojnym poligonem doświadczalnym przed dorosłą karierą. Okazało się zaledwie krótkim przystankiem na trasie Warszawa – Rzym.
Reprezentacyjny chrzest bojowy i cel: Maroko
Skauci AS Roma z pewnością nie opierali swojej decyzji wyłącznie na czterech występach w polskiej lidze. Nazwisko Zarzyckiej od dawna widnieje w notesach zagranicznych obserwatorów dzięki jej postawie z orzełkiem na piersi.
W młodzieżowych kadrach Polski przeszła klasyczną, wzorową ścieżkę:
-
U-15: 6 występów,
-
U-17: aż 17 rozegranych spotkań.
Kluczowy test nadszedł podczas tegorocznych Mistrzostw Europy U-17. Helena wystąpiła w 4 meczach, dorzuciła asystę i pomogła biało-czerwonym zająć znakomite, piąte miejsce na Starym Kontynencie. Ten wynik dał Polkom upragniony bilet na Mistrzostwa Świata U-17 w Maroku. Jeśli defensywa reprezentacji ma tam stanowić monolit, to właśnie z Zarzycką w roli głównej.
Pożegnanie przy Łazienkowskiej
W Warszawie nikt nie zamierzał stawać młodej zawodniczce na drodze do wielkiej kariery. Legia pożegnała swoją obrończynię w mediach społecznościowych z dużą klasą i ciepłem:
„Hela, dziękujemy Ci za każdy trening, mecz i energię, którą wnosiłaś do naszej drużyny i wszystkie chwile spędzone z «eLką» na piersi. Choć nasza wspólna droga była krótka, z pewnością była intensywna. Od początku było widać, jak duży potencjał i talent w Tobie drzemią, dlatego tym bardziej cieszymy się, że mogliśmy towarzyszyć Ci na ważnym etapie Twojego piłkarskiego rozwoju.”
Przed Heleną Zarzycką gigantyczne wyzwanie. Włoska Serie A Femminile to zupełnie inne tempo, surowsza taktyka i bezwzględna walka o skład z reprezentantkami czołowych nacji świata. Jeśli jednak 16-latka zachowa spokój, z jakim wchodziła do dorosłej piłki w Warszawie, w Rzymie mogą mieć z niej pociechę przez długie lata. Trzymamy kciuki za rzymskie wakacje z piłką przy nodze.

Nie uduscie sie z zachwytu!!! Ona i tak nie trafi do pierwszej druzyny Romy tylko do druzyny mlodziezowej w klubie czyli to jest krok do tylu z ekstraligi do juniorek we Wloszech.