Beniaminek Orlen 1. Ligi Kobiet nie zamierza przepraszać za to, że awansował. W Myszkowie padło jasne hasło: gramy odważnie. A żeby grać odważnie, trzeba mieć skałę między słupkami. Mamy reakcje na kiepski start sezonu
Do zespołu dołączyła właśnie Yelyzaveta Al Nadzhim. 31-letnia bramkarka z Ukrainy wnosi do szatni coś, czego na rynku transferowym nie da się kupić za żadne pieniądze: ponad dwie dekady boiskowego wyjadactwa, spokój pod presją i międzynarodowe ogranie.
Z Kijowa przez Półwysep Iberyjski. Kim jest nowa bramkarka Myszkowa?
Początki? Solidna, wschodnia szkoła. Yelyzaveta – na boisku znana po prostu jako „Ely” – profesjonalną piłkę poczuła w Kijowie. W latach 2011–2015 strzegła bramki FC ATEX Kyiv w ukraińskiej Wyższej Lidze Kobiet, czyli na najwyższym krajowym szczeblu. Zaliczyła też występy z herbem na piersi w reprezentacji Ukrainy U-19.
Później jej sportowa droga skręciła na zachód Europy. W Portugalii zakładała koszulki takich zespołów jak SRE Marinha Grande „Vidreiros” oraz GDC A Dos Francos.
Mogła trafić na tamtejsze salony? Jak najbardziej. Zaproszenia z najwyższych lig lądowały na stole regularnie. Wtedy jednak wygrał pragmatyzm – studia i sprawy rodzinne wzięły górę nad sportowym awansem. Dzisiaj ten bagaż życiowych i piłkarskich decyzji procentuje ogromną dojrzałością.
Trawa, parkiet i gorący piasek: wielozadaniowość na wagę złota
„Ely” to nie jest jednowymiarowa golkiperka, która całe życie spędziła wyłącznie na naturalnej trawie. To zawodniczka o rzadko spotykanej wszechstronności:
- Beach soccer na najwyższym poziomie: reprezentując portugalskie Alvorninha oraz Ilha, otarła się o podium krajowego czempionatu, zgarniając wysokie 4. miejsce w Mistrzostwach Portugalii.
- Futsalowa zwinność: występy na hali wyostrzyły u niej grę na małej przestrzeni i błyskawiczne wyjścia do sytuacji sam na sam.
- Oko trenera: Al Nadzhim pracowała również jako trenerka bramkarzy, dzięki czemu widzi ustawienie defensywy z zupełnie innej perspektywy niż typowy gracz.
Kto choć raz oglądał mecz piłki plażowej, ten wie: tam nie ma miejsca na wahanie. Piłka zmienia tor lotu w ułamku sekundy, a bramkarz musi reagować instynktownie. Taki zmysł przeniesiony na pełnowymiarowe boisko trawiastym beniaminkom daje potężną przewagę.
Co ten ruch oznacza dla KS GOHU Myszków?
Sprawa jest prosta. Wejście do Orlen Pierwszej Ligi bywa brutalnym zderzeniem ze ścianą. Różnica tempa gry, presja punktowa i bezwzględne wykorzystywanie błędów przez rywalki potrafią podciąć skrzydła.
W takich realiach posiadanie liderki, która potrafi dyrygować całą linią obrony i zgasić pożar w polu karnym, to połowa sukcesu. Yelyzaveta Al Nadzhim nie przychodzi do Myszkowa uczyć się ligi – przychodzi dać zespołowi pewność siebie w newralgicznych momentach sezonu. Rywalki w walce o ligowe punkty właśnie zyskały twardy orzech do zgryzienia.
