Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Magiczny wieczór na Brianteo! Haley Bugeja ucisza Häcken, Inter pisze historię w Lidze Mistrzyń [WIDEO]

Magiczny wieczór na Brianteo! Haley Bugeja ucisza Häcken, Inter pisze historię w Lidze Mistrzyń [WIDEO]

Czasem na taki wieczór czeka się całą piłkarską karierę. Kiedy na stadionie w Monza wybrzmiał hymn Ligi Mistrzyń, w oczach zawodniczek Davida Sassariniego nie było widać tremy. Był czysty, sportowy głód. Żadnego paraliżu debiutantek. Inter Women wszedł na europejskie salony bez kompleksów, ogrywając faworyzowany szwedzki BK Häcken 1:0.

To nie był zwykły mecz. To jest wieczór, w której mediolański klub oficjalnie otworzył nowy rozdział na arenie międzynarodowej.

Pięć minut, które przejdą do historii klubu

Plan na ten mecz? Odważnie, bez kalkulacji. Od pierwszego gwizdka Ivany Martinčić gospodynie ruszyły do wysokiego pressingu. Szwedki wyglądały na zaskoczone taką agresją. Już w 4. minucie Nerazzurre wywalczyły rzut rożny, po którym zakotłowało się w szesnastce gości.

Defensywa Häcken zdołała wybić piłkę, ale tylko przed pole karne. Tam do bezpańskiej futbolówki dopadła Sheila García. Hiszpanka zatańczyła z rywalką na trzydziestym metrze, dynamicznie ścięła akcję do środka i w tempo zgrała do Haley Bugejy.

Maltańska napastniczka nie czekała ani ułamka sekundy. Błyskawiczne przyjęcie, uderzenie lewą nogą w samo dolne pasmo bramki i Jennifer Falk mogła tylko odprowadzić piłkę wzrokiem.

Piąta minuta. 1:0.

Bugeja pobiegła w stronę narożnika, z dumą wskazując herb Interu, by za chwilę utonąć w ramionach całej ławki rezerwowych. Lepszego wejścia w Ligę Mistrzyń 2026/27 nie dało się nawet wymarzyć.

Skandynawska odpowiedź i centymetry od remisu

Kto jednak zakładał, że Häcken odda pole bez walki, ten zapomniał o turniejowym DNA skandynawskich ekip. Podopieczne Eleny Sadiku szybko otrząsnęły się z początkowego szoku. Już w 10. minucie sygnał ostrzegawczy dała Anna Anvegård, ale jej płaskie uderzenie ze spokojem wyłapała Cecília Rúnarsdóttir.

Inter kontrolował tempo, mądrze wymieniając podania w środku pola, ale w 28. minucie na trybunach w Monza na moment zamarły serca. Szybki wypad Häcken prawym skrzydłem, mocne, cięte dośrodkowanie Bodin wzdłuż pola bramkowego i Felicia Selerud znalazła się zupełnie sama na drugim słupku. Miała przed sobą pustą siatkę. Strzeliła bez namysłu – i przeniosła piłkę wysoko nad poprzeczką. To było klasyczne piłkarskie ostrzeżenie: w Champions League nie ma miejsca na sekundę dekoncentracji.

Dwa razy poprzeczka i czerwona kartka w końcówce

Po przerwie na murawie oglądaliśmy już pokaz taktycznej dojrzałości w wykonaniu Interu. Zamiast rozpaczliwej obrony zaliczki – konsekwentne skracanie pola gry i zabójczo groźne stałe fragmenty.

W rolach głównych wystąpiły poprzeczki i bramkarka rywalek:

  • Słupek ratuje Häcken: Wrzutka Liny Magull z rzutu rożnego, Elisa Bartoli idealnie urywa się na bliższym słupku i uderza głową. Huk, piłka staje w miejscu po uderzeniu w poprzeczkę.
  • Kolejny popis pecha: Chwilę później identyczny scenariusz – tym razem to Magull trafia w obramowanie bramki, a dobitkę instynktownie paruje Falk.
  • Bramkarski nokaut: Falk dwoiła się i troiła (zatrzymała m.in. groźny strzał Benedetty Glionny), ale w 89. minucie popełniła kardynalny błąd. Przy szybkiej kontrze wybiegła daleko poza pole karne i bezpardonowo skasowała szarżującą Raphino. Sędzia po analizie VAR nie miała wyboru – bezpośrednia czerwona kartka.

Grając w przewadze w doliczonym czasie gry, podopieczne Sassariniego nie dały już sobie wydrzeć zwycięstwa.

Nowa siła w kobiecej Lidze Mistrzyń?

Ten wieczór pokazał jedno: Inter Women nie zamierza być w tych rozgrywkach jedynie tłem dla gigantów. Trzy punkty zainkasowane na starcie fazy ligowej przeciwko rywalowi z takim europejskim ograniem jak BK Häcken to potężny zastrzyk pewności siebie. Solidna dyscyplina w tyłach, zabójcza precyzja Bugejy i charakter, który poniósł zespół przez trudniejsze fragmenty meczu – jeśli Włoszki utrzymają ten poziom organizacji, z wyjazdów do Mediolanu nikt łatwych punktów nie wywiezie.

Merry Piotrowska

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!