Czwarta kolejka hiszpańskiej Liga F dostarczyła dokładnie tego, za co kibice uwielbiają kobiecy futbol: gradu goli, twardej walki w derbach Kraju Basków i świetnych występów reprezentantek Polski. Ewa Pajor popisała się fantastycznym zmysłem asystenta, Natalia Padilla Bidas zamieniła chwilowy dramat w gola, a na murawie grała również Aleksandra Zaremba.
Barcelona gromi w Vitorii. Błysk Ewy Pajor i teatr jednej aktorki
Kto liczył na zacięty opór gospodyń na Mendizorroza, musiał szybko zrewidować oczekiwania. FC Barcelona rozbiła Deportivo Alavés aż 6:0, zgarniając czwarty komplet punktów w sezonie.
Wynik precyzyjnym uderzeniem w długi róg otworzyła Caroline Graham Hansen, ale najwięcej finezji kibice zobaczyli przy drugim trafieniu. Ewa Pajor odebrała piłkę rywalkom i popisała się genialnym, miękkim podaniem prosto do wybiegającej Sydney Schertenleib. Młoda Szwajcarka nie miała problemów z podwyższeniem prowadzenia. Pajor nie musi zdobywać bramek w każdym spotkaniu, by dyktować warunki na murawie — jej przegląd pola i wyczucie tempa akcji robią ogromną różnicę.
Tuż przed przerwą Carolina Ferrera wykorzystała zamieszanie pod bramką i było już 3:0. Po zmianie stron nadszedł czas Claudii Piny. Hiszpanka zagrała mecz życia, kompletując klasycznego hat-tricka i pieczętując triumf efektowną bombą z dystansu. Tytuł MVP meczu trafił w jej ręce bezdyskusyjnie.
Huśtawka nastrojów na Teneryfie: Gol Padilli Bidas i brała Zaremba
Starcie Costa Adeje Tenerife z Sevillą na stadionie Heliodoro Rodríguez López zaoferowało kibicom prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Już w 9. minucie rzut karny dla Sevilli zmarnowała Fatou Kanteh, przegrywając pojedynek z Noelią Ramos.
Prawdziwa eksplozja nastąpiła jednak po dwóch kwadransach, tym razem pod drugą bramką:
- Sędzia podyktował rzut karny dla Tenerife po faulu w szesnastce.
- Do piłki podeszła reprezentantka Polski, Natalia Padilla Bidas.
- Bramkarka Sevilli, Esther Sullastres, wyczuła intencje i obroniła strzał.
- Padilla Bidas natychmiast dopadła do bezpańskiej piłki w kolejnej fazie akcji i bez wahania wpakowała ją do siatki, otwierając wynik meczu.
W wyjściowym składzie gospodyń wystąpiła również Aleksandra Zaremba, pracując na całej długości boiska. Niestety dla zawodniczek z wyspy, Sevilla błyskawicznie przejęła inicjatywę. Kanteh zrehabilitowała się golem wyrównującym, tuż przed gwizdkiem do szatni cudownym uderzeniem popisała się Raquel Morcillo, a w drugiej połowie wynik na 1:3 ustaliła Esther Martín-Pozuelo.
Ipurua zdobyta. SD Eibar wyszarpało baskijskie derby
W derbach nikt nie odstawia nogi, a pojedynek SD Eibar z Athletic Club był tego najlepszym dowodem. Gospodynie zwyciężyły 1:0, choć końcówka spotkania zamieniła się w prawdziwy horror.
Decydujący cios padł po przerwie. Świetne dośrodkowanie Adeli Rico z rzutu rożnego zamieniła na gola Ángeles de Álamo. Athletic natychmiast rzucił wszystkie siły do ataku, ale trafił na ścianę nie do przebicia. Bezbłędna Alimata Bélem rozbijała akcje za akcją, bramkarka Anna Wellmann wyciągała piłki zmierzające w samo okienko, a obrończyni Carla Andrés dwukrotnie wybijała futbolówkę wprost z linii bramkowej. Trzy punkty zostały w Eibarze.
Premierowe wygrane w dole tabeli i pewny krok Realu Madryt
Czwarta seria gier przyniosła także pierwsze przełamania ekip, które do tej pory nie zaznały smaku zwycięstwa:
- RCD Espanyol – Madrid CFF 5:1: Katalonki zdemolowały rywalki. Bohaterką meczu została Paula Gutiérrez, zdobywczyni dwóch bramek (w tym przepięknego trafienia bezpośrednio z rzutu wolnego). Debiutancki występ uderzeniem z dystansu przypieczętowała młoda Natalia Escot.
- Granada CF – Deportivo Abanca 0:3: Millene Cabral rozegrała koncertowe zawody. Brazylijska snajperka popisała się dubletem, w tym efektownym uderzeniem z woleja po rzucie rożnym, dając ekipie z La Coruñi upragniony komplet punktów.
- Real Madryt – Valencia CF 3:1: „Królewskie” wykonały zadanie na Estadio Alfredo Di Stéfano. Na trafienia Elisy Senss i Felicii Schröder Valencia odpowiedziała golem Marcano, ale kropkę nad „i” postawiła wracająca po kontuzji Athenea del Castillo.
- Atlético Madryt – Logroño United 1:0: Wygraną gospodyniom zapewniła Allegra Poljak po świetnym podaniu Fiammy Benítez. Fani Atlético mieli podwójny powód do zadowolenia – po transferowym powrocie na boisku pojawiła się Jenni Hermoso.
- FC Badalona Women – Real Sociedad 0:0: W Palamós pachniało sensacją od 30. minuty, gdy czerwoną kartkę obejrzała bramkarka gospodyń, María Valenzuela. Mimo gry w osłabieniu rezerwowa Txell Font zamurowała bramkę i uratowała bezbramkowy remis.
Postawa Polek na hiszpańskich boiskach cieszy podwójnie. Asysta Ewy Pajor pokazuje jej dojrzałość w barwach Barcelony, a zadziorność Natalii Padilli Bidas i solidna dyspozycja Aleksandry Zaremby potwierdzają, że nasze zawodniczki pełnią w swoich drużynach fundamentalne role. Liga F dopiero nabiera tempa, a walka o każdy centymetr boiska staje się coraz ostrzejsza.

