Lepiej tego meczu po prostu nie dało się ułożyć. Kiedy debiutujesz w nowym klubie, za granicą, w zupełnie innej lidze, marzysz o spokojnym wejściu. Chcesz zagrać pewnie w obronie, nie popełnić babola, złapać rytm.
Tymczasem Joanna Olszewska postanowiła nie czekać na rozwój wydarzeń. Polka znów weszła na grecką scenę z drzwiami, futryną i całym stadionowym wyposażeniem.
Już w 8. minucie spotkania Asteras Tripolis – AE Kifisia Polka dopadła do piłki zagranej przez Doiranli i precyzyjnym strzałem wyprowadziła gospodynie na prowadzenie. Wymarzony debiut? Mało powiedziane. To był sygnał do bezwzględnego ataku.
45 minut, które zmiotło Kifisię z planszy
Mówi się, że najtrudniejszy bywa ten pierwszy krok. Drużyna z Arkadii po golu Olszewskiej poczuła jednak krew. Zamiast kontrolować grę w środku pola, piłkarki Asterasu ruszyły do bezwzględnego szturmu.
To, co wydarzyło się między 33. a 44. minutą, przypominało bokserski nokaut na stojącym rywalu. Obrona Kifisii po prostu przestała istnieć.
- 33’ – Panagiotou na 2:0: Indywidualny rajd, trochę technicznego błysku i bezradna bramkarka gości.
- 36’ – Wejście Adongbe: Urwała się obrończyniom jak na treningu i wpakowała piłkę precyzyjnie w sam róg.
- 40’ – Dublet Adongbe: Chwilę później ta sama zawodniczka zamknęła z bliska świetne dośrodkowanie Panagiotou. 4:0.
- 44’ – Petarda Gatsou: Kiedy kibice szykowali się już po herbatę na przerwę, Gatsou huknęła z dystansu. Bramka kolejki, 5:0 do szatni i po meczu.
Rzadko ogląda się w kobiecej piłce połowy tak jednostronne. Gospodynie wygrały każdą strefę boiska, nie zostawiając rywalkom choćby metra swobodnej przestrzeni.
Pełna kontrola i kropka nad „i” w końcówce
Druga połowa rządzi się swoimi prawami – zwłaszcza gdy prowadzisz pięcioma bramkami. Trener Alexandros Katikaridis w przerwie najwyraźniej przypomniał swoim podopiecznym o szanowaniu sił na kolejne kolejki greckiej Super Ligi Kobiet.
Asteras wrzucił niższy bieg. Bez zbędnego ryzyka, bez szaleńczych szarż, za to z żelazną dyscypliną taktyczną. Kifisia nie była w stanie wykreować choćby jednej groźnej akcji pod bramką gospodyń.
Ostatnie słowo należało jednak do zmienniczki. W 83. minucie rezerwowa Platania wykorzystała szybką, zespołową akcję i ustaliła wynik spotkania na 6:0.
Co ten wynik oznacza dla Asterasu w tabeli?
Efektowne 6:0 w 1. kolejce to nie tylko zastrzyk pewności siebie, ale też fotel lidera greckiej Super Ligi na start rozgrywek. Bilans bramkowy robi wrażenie, a zgranie zespołu – mimo transferowych przetasowań przed sezonem – wygląda zaskakująco dobrze.
Dla polskich kibiców najważniejszy wniosek jest prosty: Joanna Olszewska błyskawicznie odnalazła się na południu Europy. Jeśli defensorka utrzyma taką formę nie tylko z tyłu, ale i pod bramką przeciwniczek, w Trypolisie mogą mieć z niej ogromny pożytek przez cały sezon.
