Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » 90 sekund od sensacji na Emirates. Arsenal ratuje punkt z Manchesterem United, ale pytań tylko przybywa

90 sekund od sensacji na Emirates. Arsenal ratuje punkt z Manchesterem United, ale pytań tylko przybywa

Blisko trzydzieści tysięcy gardeł na Emirates Stadium i zegar, który bezlitośnie odmierza ostatnie chwile doliczonego czasu. Zostało półtorej minuty. Manchester United prowadzi 1:0 i trzyma w garści wynik, w który przed pierwszym gwizdkiem wierzyli chyba tylko najwięksi optymiści z czerwonej części Manchesteru. Wtedy Leah Williamson posyła miękką, precyzyjną centrę z lewego skrzydła, a Smilla Holmberg uderza z woleja prosto pod poprzeczkę. Wybuch ulgi w Londynie.

Mecz zakończył się remisem 1:1, ale nastroje po obu stronach barykady zupełnie nie pasują do suchego wyniku na tablicy.

Zimny prysznic dla faworyta: błąd Stanway i spryt Zigiotti

Ten mecz miał być dla gospodyń spacerem. Zespół z północnego Londynu przystępował do starcia z imponującą serią dwudziestu ligowych spotkań bez porażki, podczas gdy „Czerwone Diabły” zbierały baty po fatalnym początku sezonu. Rzeczywistość na murawie szybko jednak zweryfikowała przedmeczowe typy bukmacherów.

Arsenal przeważał w posiadaniu piłki, lecz z tej dominacji wynikało zaskakująco niewiele. Gra skrzydłami momentami rwała tempo, a United od pierwszych minut mądrze zagęszczało środek pola. Mało tego – to Elisabeth Terland dwukrotnie napędziła stracha hiszpańskiej bramkarce Arsenalu, Misie Rodriguez.

I tu pojawił się haczyk. Zamiast szybkiej bramki faworytek, doczekaliśmy się kuriozalnego błędu. W 67. minucie Georgia Stanway zagrała zbyt lekkie, nieodpowiedzialne podanie na własnej połowie. Julia Zigiotti tylko na to czekała. Szwedzka pomocniczka dopadła do bezpańskiej piłki, zachowała zimną krew i uciszyła trybuny w Londynie. Pachniało gigantyczną sensacją.

Skrót meczu w liczbach:

  • Wynik: Arsenal 1:1 Manchester United (do przerwy: 0:0)
  • Bramki: 67′ Julia Zigiotti Olme (0:1), 90+5′ Smilla Holmberg (1:1)
  • Asysta: Leah Williamson (90+5′)
  • Frekwencja: 29 853 widzów na Emirates Stadium
  • Rozgrywki: Women’s Super League (3. kolejka)

Arsenal bije głową w mur. Czy Renee Slegers ma problem?

Gospodynie uniknęły porażki dosłownie rzutem na taśmę dzięki wspomnianemu błyskowi Holmberg. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że ten remis smakuje w szatni Arsenalu jak strata dwóch punktów. W tabeli Women’s Super League ucieka Manchester City, który po trzech kolejkach ma komplet oczek i już cztery punkty przewagi nad londyńską ekipą.

Slegers słusznie diagnozuje problem. Arsenal w decydującej fazie akcji bywa przewidywalny i bezzębny. Drużyna ma gigantyczny potencjał kadrowy, potrafi kreować sytuacje, ale gdy rywal postawi twarde warunki w polu karnym, zaczynają się schody.

A margines błędu skurczył się do zera. Za moment startuje faza grupowa Ligi Mistrzyń, a w lidze czeka arcytrudny wyjazd na Stamford Bridge na derbowe starcie z Chelsea. Z taką nieskutecznością na terenie mistrzyń Anglii może być wyjątkowo gorąco.

Odrodzenie Manchesteru United. Eva Olid zamknęła usta krytykom

Kiedy tydzień wcześniej United zbierało lanie 0:5 od Chelsea, a wcześniej potknęło się z beniaminkiem London City Lionesses, na nową trenerkę Evę Olid spadła lawina krytyki. Wielu kibiców zastanawiało się, czy przenosiny z Hearts do Manchesteru nie przerosły hiszpańskiej szkoleniowczyni.

Wizyta na Emirates Stadium pokazała zupełnie inną twarz tego zespołu:

  • Żelazna dyscyplina: Duet defensywny Anna Sandberg i Andrea Medina kompletnie zneutralizował groźną Olivię Smith.
  • Dominacja w środku pola: Fantastyczne zawody rozegrała Simi Awujo, która przerywała ataki rywalek i błyskawicznie napędzała kontry.
  • Pewność w bramce: Phallon Tullis-Joyce wyciągała kluczowe piłki, w tym groźną główkę Stiny Blackstenius.

Manchester United zagrał mądrze, z pasją i charakterem. Strata bramki w 95. minucie niewątpliwie boli jak drzazga pod paznokciem – zwłaszcza gdy pierwsze ligowe zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki. Jeśli jednak zawodniczki Olid utrzymają ten poziom organizacji i determinacji, kryzys z początku września bardzo szybko stanie się tylko wspomnieniem.

Dla neutralnego kibica WSL to był wyśmienity spektakl. Pełen napięcia, walki bark w bark i dramaturgii do ostatniego gwizdka sędziego. Piłka nożna kobiet w najlepszym, bezkompromisowym wydaniu.

Joanna Kalinowska

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!