Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Magia Pau Comendador uciszyła Canarinhos. Hiszpania melduje się w półfinale Mundialu U-20!

Magia Pau Comendador uciszyła Canarinhos. Hiszpania melduje się w półfinale Mundialu U-20!

Dwadzieścia siedem minut. Tyle potrzebowała Pau Comendador, by zamienić twardy, zacięty ćwierćfinał w Sosnowcu w autorskie dzieło sztuki. Jedno podanie, ułamek sekundy na decyzję i precyzyjne uderzenie wewnętrzną częścią stopy tuż przy prawym słupku. Thais Lima wyciągnęła się jak struna, ale mogła tylko bezradnie patrzeć, jak piłka trzepocze w siatce.

Brazylia na kolanach. Hiszpania w ekstazie.

Podopieczne Davida Aznara wygrały 1:0 i zameldowały się w strefie medalowej Mistrzostw Świata U-20 Kobiet. Na murawie Arena Sosnowiec zobaczyliśmy wszystko, za co kochamy kobiecy futbol: pasję, bezkompromisową walkę i technikę na najwyższym światowym poziomie.

Błysk geniuszu z Madrytu: Jak Comendador rozmontowała obronę Canarinhos

Początek meczu zwiastował ogromne nerwy. Stawka sparaliżowała Brazylijki? Skądże. Zespół z Ameryki Południowej ruszył z animuszem, szukając szczęścia w strzałach z dystansu. Wtedy jednak swoją klasę pokazała Laia López, pewnie neutralizując największe zagrożenie rywalek.

I gdy Canarinhos łapały wiatr w żagle, nadszedł hiszpański kontratak.

Rosalía Domínguez zatańczyła na skrzydle i posłała miękką, idealnie wymierzoną centrę w samo serce pola karnego. Tam już czekała Pau Comendador. Zawodniczka Realu Madryt uderzyła instynktownie, lekko, niemal od niechcenia. Prawdziwa piłkarska finezja. Na tablicy wyników zapłonęło 0:1 i stało się jasne, że Hiszpanki nie wypuszczą tej szansy z rąk.

Kontrola, dyscyplina i taktyczne szachy Davida Aznara

Kto liczył na chaotyczną wymianę ciosów po przerwie, ten sromotnie się pomylił. David Aznar doskonale wiedział, jak ostudzić południowy temperament rywalek. Hiszpanki przejęły piłkę, zwalniały tempo, gdy trzeba było uspokoić grę, i przyspieszały, gdy tylko Brazylijki zostawiały wolne strefy.

Środek pola należał do duetu Natalia Peñalvo – Cristina Librán. Kapitan hiszpańskiej kadry dyrygowała zespołem z chłodną głową, nie bojąc się przy tym twardszych starć (co przypłaciła żółtą kartką).

Brazylijski szkoleniowiec Guilherme Giudice rzucił na szalę wszystkie rezerwy. Wpuścił na boisko świeże siły – Brendhę, Dulce czy Clarinha – ale hiszpańska defensywa dowodzona przez Aïchę Camarę i Silvię Cristóbal stała niewzruszona niczym monolit.

Wynik 1:0 brzmi skromnie, lecz oddaje pełną dojrzałość tej drużyny. To nie był przypadek. To była czysta boiskowa pragmatyka.

Następny cel: Włochy. Kiedy mecz o wielki finał?

Marsz La Rojity po złoto trwa w najlepsze. Turniej rozgrywany na polskich stadionach wchodzi w decydującą fazę, a emocje powoli sięgają zenitu.

W półfinale poprzeczka powędruje jeszcze wyżej. Rywalkami Hiszpanek będą zawsze groźne Włoszki. To starcie dwóch zupełnie różnych szkół futbolu: hiszpańskiej techniki opartej na posiadaniu piłki oraz żelaznej, włoskiej dyscypliny w tyłach.

Zapiszcie tę datę w kalendarzach: środa, 23 września, godzina 15:00. Tego meczu po prostu nie wolno przegapić.

JanekF

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!