Sosnowiec, wrześniowy wieczór i stawka, która potrafi sparaliżować nogi nawet najbardziej opanowanym zawodniczkom. Po trzech meczach fazy grupowej rozegranych w Łodzi, reprezentacja Włoch do lat 20 przeniosła się na południe Polski. Cel na 1/8 finału? Pokonać nieobliczalne Chinki i zameldować się w najlepszej ósemce globu.
Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Ten mecz miał wszystko: urodzinowy prezent dla trenera, fatalny błąd, łzy i wojnę nerwów, którą Włoszki wygrały dopiero w serii rzutów karnych.
𝙌𝙪𝙖𝙧𝙩𝙞 𝙙𝙞 𝙛𝙞𝙣𝙖𝙡𝙚🔓
Prosegue il viaggio delle Azzurrine in Polonia vincendo ai rigori contro la Cina 🙌💙#U20WWC#Under20 🇮🇹 #Azzurrine #VivoAzzurro pic.twitter.com/5LQ09oq7t3
— Nazionale Femminile di Calcio (@AzzurreFIGC) September 16, 2026
Plan działał bez zarzutu: Błysk Appiah i włoska dyscyplina
Selekcjoner reprezentacji Włoch, Marco Matteucci, świętował tego dnia urodziny. Trudno o lepszą okazję na sprawienie sobie prezentu niż awans do ćwierćfinału Mistrzostw Świata U-20. Włoszki od pierwszego gwizdka narzuciły swoje warunki. Trener postawił na sprawdzony schemat z meczu przeciwko Japonii – ofensywny tercet Galli, Pellegrino Cimo oraz Karen Appiah od początku siał zamęt w szeregach rywalek.
Chinki zamurowały dostęp do własnej bramki. Gra toczyła się w jednostajnym, usypiającym tempie, aż wreszcie nadeszła 34. minuta.
Świetny rajd na skrzydle przeprowadziła Giulia Galli. Płaska, ostra centra trafiła prosto pod nogi Karen Appiah, która bez cienia wahania wpakowała piłkę do siatki. Chińska bramkarka Liu Chen – dwojąca się i trojąca przez pierwsze pół godziny – tym razem nie miała nic do powiedzenia. Na przerwę faworytki schodziły z w pełni zasłużonym prowadzeniem.
Chwila nieuwagi, która zmieniła wszystko
Po zmianie stron scenariusz zaczął wymykać się spod kontroli ekipy z Półwyspu Apenińskiego. Selekcjoner reprezentacji Chin, Wang Jun, przemeblował skład i nakazał swoim podopiecznym wysoki pressing. Z minuty na minutę Azjatki podkręcały tempo. Włoszki zaczęły tracić rezon.
W 73. minucie stało się coś, co na tym poziomie rozgrywek boli podwójnie. Z pozoru niegroźne, lżejsze uderzenie z dystansu oddała Wang Dantong. Futbolówka leciała prosto w rękawice Eleny Belli. Niestety, włoska golkiperka popełniła niewytłumaczalny kiks – piłka prześlizgnęła się przez jej dłonie i przekroczyła linię bramkową o dobry metr.
Italy secure a place in the last eight on penalties! 🇮🇹🎯#U20WWC
— FIFA Women's World Cup (@FIFAWWC) September 16, 2026
Cisza. Konsternacja.
1:1. Błąd bramkarki wlał w serca Chinek potężną dawkę nadziei, a z Włoszek na kilkanaście minut całkowicie uszło powietrze. Mimo roszad w składzie i wejścia rezerwowych, regulaminowy czas gry i późniejsza dogrywka nie przyniosły rozstrzygnięcia. Liu Chen wybroniła jeszcze kapitalną próbę Marty Zamboni, zmuszając sędzię do zarządzenia rzutów karnych.
11 metrów od raju: Włoski chłód w serii jedenastek
Rzuty karne na mistrzostwach świata to czysta psychologia. W takich momentach taktyka schodzi na dalszy plan – liczy się tylko to, komu pierwszemu zadrży noga.
Włoszki wytrzymały ciśnienie w sposób absolutnie profesjonalny. Podeszły do piłki pięć razy i pięć razy pewnie pokonały Liu Chen. Presja przeniosła się na stronę reprezentacji Chin. Przy decydującej, piątej próbie jedna z azjatyckich zawodniczek posłała piłkę wysoko ponad poprzeczką.
Sosnowiec eksplodował. Włochy wygrały konkurs rzutów karnych 5:4!
🇮🇹 ITALY ARE THROUGH TO THE QUARTER-FINALS! 🔥
Italy beat China 5-4 on penalties after a 1-1 draw in normal time.
🇨🇳 Chenyu Li missed China’s fifth penalty, sending it over the bar. 😮💨#U20WWC pic.twitter.com/8wTYILwNxG
— CHINEMEREMMA ACTIVE 🦅 (@CHINEMEREMMA993) September 16, 2026
RAPORT Z MECZU: 1/8 FINAŁU MŚ U-20 KOBIET 2026
Arena Sosnowiec | 16 września 2026
Włochy U20 – Chiny U20 1:1 po dogr. (k. 5:4)
Bramki:
• 1:0 Karen Appiah (34')
• 1:1 Elena Belli (73' - gol samobójczy)
Zawodniczka meczu (Visa Player of the Match): Maya Cherubini (Włochy)
„Wygrana dla Eleny” – siła włoskiej szatni
Najlepsza na boisku Maya Cherubini po meczu nie ukrywała emocji. Choć Włoszki same skomplikowały sobie życie, w pomeczowych wypowiedziach dominowała solidarność, a nie pretensje o kosztowną wpadkę:
„Sami utrudniliśmy sobie zadanie. Mogliśmy zamknąć ten mecz kilkoma bramkami już w pierwszej połowie. W futbolu zdarzają się jednak rzeczy nieprzewidywalne. Cieszę się z tego, jak zareagowałyśmy jako zespół. To zwycięstwo dedykuję naszej bramkarce, Elenie Belli. Jesteśmy jedną drużyną i musimy wspierać się w każdej chwili.”
— Maya Cherubini, pomocniczka reprezentacji Włoch
Z kolei trener reprezentacji Chin, Wang Jun, z podniesioną głową żegnał się z polskim turniejem:
„Europejskie zespoły prezentują niesamowitą dojrzałość w ataku. Zabrakło nam nieco kontroli nad środkiem pola, ale moje zawodniczki walczyły do ostatniej kropli potu. Odpadamy z podniesioną głową, a przyszłość chińskiego futbolu kobiet rysuje się w jasnych barwach.”
Maya Cherubini takes the honours as #VisaPlayerOfTheMatch! 🌟@Visa | #U20WWC pic.twitter.com/2M6CVGIrno
— FIFA Women's World Cup (@FIFAWWC) September 16, 2026
Co czeka Włoszki w ćwierćfinale?
Po heroicznej walce w Sosnowcu włoska ekspedycja nie ma wiele czasu na odpoczynek. Turniejowa drabinka FIFA nie wybacza przestojów.
W ćwierćfinale rywalkami Azzurrine będą piłkarki z Korei Południowej, które w swoim meczu 1/8 finału bez większych problemów odprawiły Argentynę. Jedno jest pewne: jeśli Włoszki chcą grać o medale na polskich boiskach, muszą wyeliminować proste błędy i zachować taką samą zimną krew, jaką pokazały na linii 11. metra.
