To nie był zwykły mecz. To była prawdziwa, piłkarska wojna na wyniszczenie. Na murawie Areny Katowice spotkały się dwie potęgi, które w kobiecym futbolu mają ze sobą mnóstwo rachunków do wyrównania. Po 120 minutach twardej walki tablica wyników wskazywała 1:1. O wszystkim zadecydowała bezwzględna loteria – rzuty karne. W nich zimną krew zachowały młode Brazylijki, odsyłając trzykrotne mistrzynie globu do domu i meldując się w ćwierćfinale mundialu do lat 20.
Przetrwać nawałnicę. Pierwsza połowa pod dyktando Amerykanek
Od pierwszego gwizdka Silvia Gasperotti tempo było zawrotne. Żadnego badania terenu. Żadnych uprzejmości.
Amerykanki ruszyły do przodu z furią, grając niezwykle bezpośrednio i szukając błyskawicznych wyjść z kontrą. Brazylijski blok obronny trzeszczał w szwach. Sofia, Thay oraz Ana Bia musiały wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, by powstrzymać rywalki, a w bramce prawdziwe cuda wyczyniała Thais Lima.
-
14. minuta: Pierwszy groźny wypad Brazylii. Gisele urwała się lewym skrzydłem, dośrodkowała w pole karne, ale Dudinha uderzyła głową obok słupka.
-
34. minuta: Canarinhas złapały wiatr w żagle. Szybkie trójkąty przed szesnastką i stałe fragmenty gry podniosły ciśnienie na ławce USA, jednak do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Bądźmy szczerzy: w pierwszych 45 minutach to Amerykanki dyktowały warunki, ale brazylijska defensywa ani myślała pęknąć.
Brazil 🆚 USA #U20WWC pic.twitter.com/WeeVNJou5J
— FIFA Women's World Cup (@FIFAWWC) September 16, 2026
Kocioł w drugiej połowie: cios za cios i katowicka wrzawa
Szatnia podziałała na zespół Camilli Orlando jak zimny prysznic. Brazylijki wyszły na drugą część z zupełnie innym nastawieniem – zagrały odważniej, wyżej i bez kompleksów.
W ciągu zaledwie kwadransa oddały aż siedem strzałów. Pachniało golem. W końcu dopięły swego. Po genialnie rozegranym rzucie rożnym Sofia Couto urwała się kryciu i precyzyjnym uderzeniem głową w sam róg nie dała szans Caroline Birkel. Katowicki stadion eksplodował radością. 1:0 dla Brazylii!
Radość nie trwała jednak długo.
Amerykanki rzuciły na szalę wszystko. Zaledwie pięć minut później, w 62. minucie, Ainsley McCammon huknęła z dystansu. Piłka niefortunnie otarła się jeszcze o Thay, zmieniła tor lotu i wpadła do siatki obok bezradnej bramkarki. 1:1. Zaczęło się szaleństwo. Chwilę później piłkarki z USA obiły słupek, a dobitka wylądowała w rękawicach genialnej Thais Limy.
Końcówka regulaminowego czasu to szachy trenerskie. Selekcjonerka Brazylii wprowadziła świeżą krew – Bianca i Emilly wniosły energię, a ta druga w dogrywce omal nie zerwała pajęczyny w bramce rywalek, posyłając potężny strzał tuż obok spojenia.
Loteria z 11 metrów: Thais Lima zakłada pelerynę superbohaterki
Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, choć obie ekipy zostawiły na murawie całe serce. Czas na rzuty karne. Czysty test psychiki.
Do pierwszej jedenastki w ekipie USA podeszła Emeri Adames. Spojrzenie na bramkarkę, krótki rozbieg, strzał i… kapitalna obrona Thais Limy! To był moment zwrotny. Brazylijska bramkarka ustawiła całą serię.
Ana Beatriz is named #VisaPlayerOfTheMatch! 🌟
@Visa | #U20WWC pic.twitter.com/eqdiTVplRQ— FIFA Women's World Cup (@FIFAWWC) September 16, 2026
Kolejne strzały wpadały do siatki jak w zegarku. McCammon, Nguyen, Joseph i Alvarez z USA nie pomyliły się. Ale Brazylijki strzelały jak wytrawni profesorowie:
- Brendha – gol,
- Gisele – gol,
- Emilly – gol,
- Aninha – gol,
- Bianca – decydujące uderzenie i eksplozja radości!
Pięć na pięć. Bezbłędna seria. Brazylia wygrała próbę nerwów 5:4.
Wielki rewanż i droga po marzenia
Ten triumf smakuje podwójnie. Pamiętajmy, jak wyglądała faza grupowa: Brazylijki przeszły przez nią jak walec, zgarniając komplet 9 punktów w starciach z Tanzanią (4:1), Kanadą (3:0) i Anglią (2:1). Z kolei Amerykanki – choć utytułowane i niebezpieczne – wślizgnęły się do fazy pucharowej z trzeciego miejsca po porażkach z Japonią i Włochami.
Futbol napisał jednak własny scenariusz. Zamiast gładkiego meczu kibice dostali 120 minut krwistego thrillera.
Co dalej z Canarinhas? Zespół Camilli Orlando nie ma czasu na długie świętowanie. W ćwierćfinale mundialu ich rywalkami będzie Hiszpania. Jeśli Brazylijki utrzymają ten charakter i formę bramkarską, złoto jest w ich zasięgu.
