Jedna bezbłędna akcja. Jeden moment zawahania w szeregach rywalek i absolutny chłód pod bramką. Reprezentacja Korei Południowej pokonała faworyzowaną Argentynę 1:0 w meczu 1/8 finału Mistrzostw Świata U-20 kobiet. Złotego gola na wagę historycznego awansu zdobyła Beom Ye-ju, a Sosnowiec Arena okazała się dla Azjatek wyjątkowo szczęśliwym adresem.
Czekali na to równe dwanaście lat. Od turnieju w Kanadzie z 2014 roku koreański futbol młodzieżowy odbijał się od ściany. Aż do teraz. Podopieczne trenerki Park Youn-jeong zagrały mecz taktycznie dojrzały, twardy i bezkompromisowy, odprawiając z kwitkiem zszokowane reprezentantki z Ameryki Południowej.
Argentina 🆚 Korea Republic#U20WWC pic.twitter.com/uuSfthX51e
— FIFA Women's World Cup (@FIFAWWC) September 16, 2026
Hiszpański błysk na skrzydle i instynkt kilera. Jak padł decydujący gol?
Od pierwszych minut na murawie w Sosnowcu nie było mowy o badaniu terenu. Obie ekipy wrzuciły najwyższy bieg. Koreanki od początku imponowały dynamiką, a sygnał ostrzegawczy już w 11. minucie posłała Beom Ye-ju. Wtedy jej potężną bombę z trudem sparowała argentyńska bramkarka, Priscila Siben. Chwilę później z defensywą rywalek zatańczyła Cho Hye-young, na co dzień zbierająca szlify w hiszpańskim Madrid CFF. Jej podkręcona piłka minęła słupek o centymetry.
Argentynki odpowiadały zrywami. Groźnie uderzała Camila Ochoa, a po faulu Han Min-seo w 24. minucie z rzutu wolnego strzelała Alma Velasco Heim. Wtedy jednak spokój zachowała Kim Chae-bin, pewnie chwytając piłkę w rękawice.
Przełom nadszedł w 33. minucie:
- Inicjatywa na skrzydle: Cho Hye-young urwała się prawą stroną i posłała ostre dośrodkowanie w pole karne.
- Błąd obrony: Argentyńska defensywa spanikowała, wybijając futbolówkę wprost pod nogi nadbiegających rywalek.
- Egzekucja: Beom Ye-ju nie kalkulowała. Mocne, precyzyjne uderzenie bez przyjęcia wpadło do siatki.
Stadion eksplodował, a Koreanki objęły w pełni zasłużone prowadzenie.
Argentyński napór rozbity o mur. Żelazna dyscyplina w defensywie
Po zmianie stron scenariusz uległ zmianie. Argentyna ruszyła do odrabiania strat, zepchnęła podopieczne Park Youn-jeong do głębszej defensywy i przejęła posiadanie piłki. I tu pojawił się problem drużyny z Ameryki Południowej: posiadanie piłki to nie to samo, co stwarzanie stuprocentowych okazji.
Koreanki zaryglowały strefę przed własnym polem karnym. Formacja 4-2-3-1 funkcjonowała jak szwajcarski zegarek. Przejścia z ataku do obrony były błyskawiczne.
W 67. minucie podwyższyć mogła Han Min-seo, lecz jej próbę zatrzymała Siben. Najbardziej gorąco pod bramką Kim Chae-bin zrobiło się w 72. minucie po rzucie wolnym i serii groźnych rzutów rożnych. Zespół z Azji przetrwał jednak nawałnicę z podniesioną głową. Zero paniki, pełna asekuracja i bezcenny czas uciekający na korzyść Koreanek. Ostatni gwizdek sędzi przypieczętował sensacyjny, ale w pełni wybiegany triumf.
Nam Seungeun earns the #VisaPlayerOfTheMatch award! 👏 @Visa | #U20WWC pic.twitter.com/KTaxN1JLFR
— FIFA Women's World Cup (@FIFAWWC) September 16, 2026
Wielki powrót po 12 latach. Kto stanie na drodze do strefy medalowej?
Ten wynik to potężny zastrzyk energii dla całej kobiecej piłki nożnej w Korei Południowej. Ostatni raz ten zespół zameldował się w czołowej ósemce globu w 2014 roku w Kanadzie. Najlepszym osiągnięciem w historii pozostaje natomiast brązowy medal wywalczony na niemieckich boiskach w 2010 roku. Dzisiejsza ekipa pokazuje, że ma apetyt na powtórzenie tamtej pięknej historii.
Przerwa na świętowanie będzie jednak krótka. Mecz ćwierćfinałowy odbędzie się już w sobotę, 19 września, o godzinie 15:00 czasu polskiego ponownie na Sosnowiec Arena. Rywalem Koreanek będą Włoszki.
Jeśli podopieczne Park Youn-jeong utrzymają taką intensywność, taktyczny ład i boiskową zadziorność, żaden przeciwnik nie może spać spokojnie.
