Rok. Równe 365 dni bez smaku porażki. Taki niesamowity jubileusz świętowały w miniony weekend piłkarki KS Uniwersytet Jagielloński II. Wyjazd na Śląsk i starcie z rezerwami GieKSy zapowiadał się na twardą przeprawę i dokładnie tak było na boisku. Niedzielny remis 1:1 przy ulicy Alfreda oznacza jednak, że krakowianki wracają na fotel lidera 2. ligi kobiet w grupie południowej. Sprawa jest prosta – ta drużyna ma olbrzymi charakter.
Zimny prysznic do przerwy
Niedzielny wieczór w Katowicach dostarczył kibicom kobiecej piłki nożnej dokładnie tego, czego oczekuje się po starciu mocnych ekip. Gospodynie z GKS II Katowice zaczęły z dużym przytupem. Narzuciły swoje warunki i do szatni schodziły z jednobramkowym prowadzeniem. To z pewnością podrażniło ambicje „Jagiellonek”.
I tu pojawia się haczyk – w futbolu gra się przecież do końcowego gwizdka. Zamiast spuścić głowy, przyjezdne po zmianie stron od razu ruszyły do odrabiania strat. Sztab szkoleniowy już w przerwie zaczął mocno rotować składem. Na murawie zameldowały się między innymi Maria Pandyra, Jagoda Ciupka czy Emilia Michalak. Potrzebna była świeża krew, bo intensywność tego meczu stała na naprawdę wysokim poziomie.
Rzut karny, stalowe nerwy i punkt na wagę złota
Przełom nastąpił błyskawicznie, bo już w 52. minucie. Sędzia wskazała na „wapno”. Rzut karny to zawsze loteria i potężna presja, zwłaszcza w meczu wyjazdowym. Do piłki podeszła Nikola Grzyb. Krótki rozbieg, pewny strzał, piłka ląduje w siatce. Mamy remis!
Ten gol ewidentnie dodał krakowiankom wiatru w żagle. W drugiej połowie obie ekipy szukały zwycięskiego trafienia, a na boisku pojawiały się kolejne zawodniczki z obu ławek rezerwowych (m.in. Zofia Śmietana, Gabriela Karp, a po stronie GieKSy Janina Schmidt czy Vanessa Sójka). Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie. Wynik 1:1 w trudnym, wyjazdowym starciu 4. kolejki trzeba szanować.
Lider zostaje pod Wawelem
Zdobycz punktowa na katowickiej murawie ma dla KS UJ II Kraków podwójne dno. Po pierwsze, dziewczyny utrzymały pozycję lidera w 2. lidze kobiet (grupa południowa). Konkurencja nie śpi, więc każdy punkt wyrwany na tak gorącym terenie jest na wagę złota.
Po drugie, i kto wie czy nie ważniejsze z punktu widzenia budowania mentalności zespołu, ten konkretny mecz przypieczętował fenomenalną serię. Rezerwy Jagiellonek zamknęły właśnie równy rok spotkań bez przegranej. Zbudowały twierdzę, której rywalki od 12 miesięcy nie potrafią sforsować. Czapki z głów! Czekamy na to, co przyniesie 5. kolejka, bo sezon 2026/2027 dopiero nabiera rumieńców.
