Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Haugesund stawia opór, ale to Rosenborg bierze wszystko! Błysk Nergård i genialna Kokosz [Toppserien]

Haugesund stawia opór, ale to Rosenborg bierze wszystko! Błysk Nergård i genialna Kokosz [Toppserien]

Znasz to uczucie? Bronisz się jak lew. Zostawiasz na murawie absolutnie całe serducho, zamykasz dostęp do bramki. A na koniec i tak schodzisz do szatni z niczym.

Dokładnie taki scenariusz przerobiły w niedzielę piłkarki Haugesund. Niby to tylko skromne 0:1 w starciu z faworyzowanym Rosenborgiem, ale w szatni musiało boleć potwornie. Norweska Toppserien znów udowodniła, że w piłce nożnej kobiet nie ma miejsca na błędy. Zobaczmy, co dokładnie wydarzyło się na boiskach w ten weekend.

Haugesund kontra Rosenborg. Mur w końcu pękł

Gospodynie zagrały w defensywie zawody życia. Powstrzymać tak rozpędzoną ofensywę rywalek to naprawdę sztuka. Przez większość spotkania skutecznie obrzydzały grę faworytkom z Trondheim, twardo stojąc na własnej połowie.

Ale w piłce liczy się to, co wyląduje w sieci. Koniec kropka.

Chwila zawahania. Jeden, jedyny błąd w obronie. I Celine Nergård bezwzględnie pakuje piłkę do bramki. To trafienie zaważyło o wszystkim. Ekipa Rosenborga zgarnia pełną pulę i wraca do domu w doskonałych nastrojach. I tu wrzućmy szybki konkret ze statystyk – po 15 rozegranych meczach Rosenborg ma na koncie 33 punkty, co daje im mocne, trzecie miejsce w tabeli ligowej. Cały czas depczą po piętach czołówce. Haugesund z kolei musi przełknąć tę gorzką pigułkę i szukać punktów w kolejnych rundach.

Milena Kokosz i piłka z cyklu „palce lizać”

Zatrzymajmy się na moment przy polskim akcencie. Milena Kokosz znów pokazała, że ma stopę ułożoną jak od cyrkla. Jej dośrodkowanie z rzutu rożnego? Absolutna poezja. To była jedna z tych piłek, które aż krzyczą z powietrza: „tylko dołóż głowę!”. Niestety, w polu karnym zabrakło tego kluczowego wykończenia. Szkoda, bo tak perfekcyjnie bity stały fragment gry zasługiwał na bramkę, którą oglądalibyśmy w pętli.

Maszyna z Bergen miażdży rywalki. Brann nadal na tronie

Tymczasem liderki ligi norweskiej nic sobie nie robią z rzucanej im rękawicy. Niepokonany zespół Brann pojechał na teren Lyn i wygrał gładko 3:0.

Sprawa wyglądała prosto od pierwszej minuty? Nic z tych rzeczy.

Gospodynie stawiały opór niemal przez całe spotkanie. Dopiero w samej końcówce faworytki z Bergen wrzuciły piąty bieg i dosłownie rozjechały rywalki. Brenna Lovera skarciła przeciwniczki dwukrotnie w odstępie zaledwie kilku chwil. Dzieła zniszczenia dopełniła Monica Isaksen, ustalając wynik meczu.

Liczby liderek po prostu porażają. Piętnaście spotkań. Trzynaście zwycięstw. Zero porażek. Na ten moment mają cztery oczka przewagi nad wiceliderkami z Aalesund i wyglądają jak drużyna, której w tym sezonie nikt nie ma prawa zatrzymać.

Co jeszcze działo się na norweskich boiskach?

Niedzielne popołudnie dostarczyło nam jeszcze dwóch ciekawych rozstrzygnięć:

  • Demolka w wykonaniu Stabæk. Zespół urządził sobie na własnym boisku prawdziwy festiwal strzelecki, rozbijając LSK Kvinner aż 5:1.

  • Hønefoss wyrywa punkty. Piłkarki gości zgarnęły arcyważne zwycięstwo 1:0 na gorącym i zawsze niewygodnym terenie w Molde.

grafika. google.com

Merry Piotrowska

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!