Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Nowa Zelandia – USA 0:9. Demolka na mundialu U-20

Nowa Zelandia – USA 0:9. Demolka na mundialu U-20

Sprawa jest prostsza, niż się wydaje. Albo wchodzisz na boisko z pełnym przekonaniem, albo pakujesz walizki. Reprezentacja USA do lat 20 po dość ospałym początku turnieju znalazła się pod ścianą. Amerykanki musiały po prostu wygrać, by zapewnić sobie spokojny awans do fazy pucharowej podczas Mistrzostw Świata U-20 kobiet 2026 rozgrywanych w Polsce. I co? Weszły na murawę Areny Sosnowiec i totalnie zdemolowały Nową Zelandię. Wynik 9:0 mówi sam za siebie. Nokaut.

Zabójcze dwie minuty i hat-trick kapitan

Bądźmy szczerzy, ten mecz skończył się, zanim tak naprawdę na dobre się zaczął. Zawodniczki z USA narzuciły mordercze tempo. Wystarczyły zaledwie dwie minuty, by Alex Buck (w 4. minucie) oraz kapitan Kennedy Fuller (w 6. minucie) wpakowały piłkę do siatki. Nowozelandki nawet nie zdążyły złapać odpowiedniego rytmu, a już musiały odrabiać straty.

Kennedy Fuller rozegrała fenomenalne zawody. Zgarnęła statuetkę Visa Player of the Match, dorzucając kolejne dwa trafienia w drugiej połowie (83′ i rzut karny w 90+2′). Hat-trick i absolutna dominacja w środku pola.

Oto jak Amerykanki urządziły sobie festiwal strzelecki:

  • Kennedy Fuller: 3 gole (6′, 83′, 90+2′ karny)
  • Alex Buck: 2 gole (4′, 58′)
  • Micayla Johnson: 1 gol (38′)
  • Linda Ullmark: 1 gol (43′)
  • Emeri Adames: 1 gol (60′)
  • Sealey Strawn: 1 gol (87′)

Micayla Johnson przechodzi do historii

I tu pojawia się haczyk. Sam wynik meczu Nowa Zelandia – USA robi gigantyczne wrażenie, ale to, czego dokonała Micayla Johnson, zasługuje na osobną okładkę. Pomocniczka ustrzeliła gola w 38. minucie. Brzmi jak zwykła bramka na 3:0? Nic z tych rzeczy. Johnson zdobyła gola w swoim trzecim młodzieżowym Pucharze Świata w ciągu trzech lat! Wcześniej punktowała na mistrzostwach U-17 w 2024 i 2025 roku, a teraz zapisała się na kartach mundialu U-20 w Polsce. Fenomenalna regularność.

Co dalej z USA i Nową Zelandią?

Trenerka reprezentacji USA, Vicky Jepson, po końcowym gwizdku nie kryła dumy. – Mieliśmy dziś na boisku świeże nogi. Kiedy tak wcześnie w turnieju mierzysz się z przeciwnościami losu, masz dwa wyjścia: dajesz się powalić, albo wstajesz i mierzysz wyżej. Ta drużyna rośnie w siłę dzięki takim momentom – podkreśliła. Trudno się z nią nie zgodzić. Awans do 1/8 finału mają w kieszeni i z każdym meczem wyrastają na coraz większe faworytki.

Z kolei dla Nowej Zelandii afrykańsko-amerykański sen właśnie dobiegł końca. Callum Holmes, szkoleniowiec zespołu, starał się szukać pozytywów w tej trudnej sytuacji. – Ten wynik mocno boli. Ale dziewczyny walczyły wcześniej jak równy z równym z dwiema kapitalnymi ekipami. Dziś po prostu nie daliśmy rady, USA zagrały bezwzględnie.

Amerykanki pokazały pazur i zamknęły usta krytykom. Teraz czekamy na to, kogo przydzieli im drabinka turniejowa. Jedno jest pewne – po takim widowisku nikt nie będzie chciał na nie wpaść.

Merry Piotrowska

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!