Wyobraźcie sobie tę atmosferę. Prawie 27 tysięcy kibiców na trybunach legendarnego Weserstadion, ryk tłumu niosący się nad murawą i aż trzy Polki walczące o dominację w derbach Północy. Brzmi jak przepis na idealne piłkarskie popołudnie? Zdecydowanie. Werder Brema wygrywa z Hamburger SV 1:0, a my dostaliśmy fantastyczne widowisko w ramach 4. kolejki Google Pixel Frauen-Bundesligi.
Polki na pierwszym planie: Zieniewicz z czystym kontem, Szemik dwoiła się w bramce
Bądźmy szczerzy – takie mecze ogląda się z wypiekami na twarzy. Od pierwszej minuty na boisku zameldowały się Wiktoria Zieniewicz w barwach Werderu oraz Kinga Szemik i Nikola Karczewska reprezentujące HSV.
Zieniewicz rozegrała pełne 90 minut, dyrygując defensywą gospodyń. Efekt? Czyste konto i trzy punkty. Po drugiej stronie barykady cały mecz między słupkami spędziła Szemik, która musiała radzić sobie z narastającą presją rywalek. Karczewska walczyła w ataku HSV przez 71 minut, ale tego dnia defensywa z Bremy przypominała monolit.
Pierwsza połowa: Optyczna przewaga HSV, konkrety po stronie Werderu
Początek derbów ułożył się po myśli przyjezdnych z Hamburga. Już w 5. minucie zawodniczki HSV dwukrotnie zagroziły bramce gospodyń. I tu pojawia się haczyk –Werder bardzo szybko się przebudził.
Zaledwie chwilę później Mei Shimada sprawdziła czujność defensywy z Hamburga. Japonka miała zresztą świetną okazję w 17. minucie, uderzając głową po precyzyjnym dośrodkowaniu z prawego skrzydła. Magou Doucouré uratowała HSV w ostatniej sekundzie. Z trybun co rusz dobiegały jęki zawodu, szczególnie gdy tuż przed przerwą Juliane Wirtz minimalnie chybiła z rzutu wolnego bocznego.
Błysk Jaron przed trybuną Ostkurve
Druga połowa zaczęła się od trzęsienia ziemi. Ledwie sędzia wznowiła grę, a Isabella Jaron posłała świetną piłkę z linii końcowej do Eleny Dhont. Strzał z pięciu metrów? Kinga Szemik instynktownie broni. Polska bramkarka pokazała klasę.
Jednak w 50. minucie kibice na trybunie Ostkurve wpadli w szał radości. Rzut rożny. Piłka spada na drugi słupek. Jaron jest tam, gdzie być powinna, i pewnym uderzeniem głową pakuje piłkę do siatki. 1:0. Werder na prowadzeniu. Szemik była w tej sytuacji bez szans.
Heroiczna obrona w końcówce
Hamburger SV rzucił się do odrabiania strat. W 69. minucie bohaterką Werderu została bramkarka Mariella El Sherif, która zdemolowała plany rywalek – najpierw wypiąstkowała piłkę po rzucie rożnym Camilli Linberg, a dosłownie chwilę później fantastycznie obroniła główkę Annaleen Böhler.
Zawodniczki z Hamburga naciskały, ale Werder nie pękł. Gospodynie, niesione ogłuszającym dopingiem, dowiozły skromne, lecz piekielnie ważne prowadzenie do końcowego gwizdka.
Werder pnie się w górę tabeli Frauen-Bundesligi
Derby Północy padły łupem Bremy. Dzięki temu zwycięstwu Werder Brema zgromadził już 9 punktów w czterech meczach, wskakując na trzecie miejsce w tabeli Google Pixel Frauen-Bundesligi. Zieniewicz i spółka mają teraz chwilę na zasłużony oddech.
Statystyki meczowe w pigułce:
- Wynik: SV Werder Brema 1:0 Hamburger SV
- Bramki: 1:0 Isabella Jaron (50′)
- Polki w meczu: Zieniewicz (Werder, pełen mecz), Szemik (HSV, pełen mecz), Karczewska (HSV, do 71. minuty).
- Frekwencja: 26 814 widzów (Weserstadion)
