Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Zimny prysznic przed Elite Round. Reprezentacja Polski w futsalu kobiet odebrała gorzką lekcję od Hiszpanek

Zimny prysznic przed Elite Round. Reprezentacja Polski w futsalu kobiet odebrała gorzką lekcję od Hiszpanek

Wynik 8:0 boli. Zawsze. Szczególnie gdy zakładasz koszulkę z orzełkiem na piersi. Ale spójrzmy prawdzie w oczy – na parkiecie w Las Rozas pod Madrytem nasza kadra zderzyła się z absolutną ścianą. Hiszpanki to brązowe medalistki mistrzostw świata i trzykrotne mistrzynie Europy. Zrobiły to, co potrafią najlepiej. Wypunktowały każdy, nawet najdrobniejszy błąd.

Bolesne zderzenie z futsalową elitą

Początek meczu? Bardzo nerwowy. Biało-czerwone czuły ogromny respekt do utytułowanych rywalek. Efekt widzieliśmy na tablicy wyników. Hiszpanki narzuciły mordercze tempo i z chirurgiczną precyzją wykorzystywały nasze błędy w obronie.

Już w 6. minucie Antía Pérez otworzyła wynik po składnej akcji całego zespołu. Potem poszło lawinowo. Gospodynie dominowały. Grały szybko, z pierwszej piłki, nie dając naszym zawodniczkom chwili na oddech. Zanim wybrzmiała syrena kończąca pierwszą połowę, Vane Sotelo, Laura Sánchez i Mayte Mateo dorzuciły kolejne trafienia.

4:0 do przerwy. Nokaut.

Przebudzenie po przerwie? Dobry impuls, ale sił zabrakło

Trener Wojciech Weiss musiał wstrząsnąć szatnią. I to zadziałało. Po zmianie stron reprezentacja Polski w futsalu w końcu uszczelniła obronę. Dziewczyny zaczęły grać agresywniej. Odcięły Hiszpankom tlen. Miejscowe gwiazdy nagle straciły swobodę w rozgrywaniu piłki, a z przodu szarpała nasza Agata Bala, którą docenili po meczu nawet hiszpańscy obserwatorzy.

Przez kilkanaście minut potrafiliśmy dotrzymać kroku futsalowej potędze. Niestety, utrzymanie takiej intensywności kosztuje mnóstwo prądu. Baterie w końcu się wyczerpały.

Finisz znów należał do gospodyń. Kolejne precyzyjne ciosy wyprowadziły Vane Sotelo (drugi gol w meczu) oraz Clau López, która dwukrotnie wpisała się na listę strzelców. Kropkę nad „i” postawiła w samej końcówce Eva.

Z Madrytu do Bielska. O co naprawdę toczy się gra?

Po co nam takie mecze? Żeby uczyć się od najlepszych. Hiszpański dwumecz to nie są zwykłe sparingi do zapomnienia. To poligon doświadczalny. Ostatni, krytyczny sprawdzian przed turniejem, który zadecyduje o naszej przyszłości.

Sprawa jest prosta. Już na początku października (7-10.10.2026) zagramy u siebie. Hala bielskiego Rekordu zapłonie emocjami podczas turnieju Elite Round. To stamtąd wiedzie bezpośrednia droga na finały ME 2027.

Lepiej odebrać bolesną lekcję pokory teraz, na hiszpańskiej ziemi, niż potknąć się za miesiąc we własnym domu. Trener Weiss ma pełen materiał do analizy. Dziewczyny wiedzą, gdzie brakuje im centymetrów i ułamków sekund. Teraz trzeba wyciągnąć wnioski, zacisnąć zęby i wyjść na środowy rewanż z podniesioną głową.

Bo w futsalu nie wygrywa ten, kto nigdy nie upada, ale ten, kto szybciej wstaje z parkietu.

Szybkie podsumowanie meczu:

  • Mecz: Hiszpania – Polska (Towarzyski)
  • Wynik: 8:0 (4:0)
  • Bramki dla Hiszpanii: Vane Sotelo (dwie), Clau López (dwie), Antía Pérez, Laura Sánchez, Mayte Mateo, Eva.

JanekF

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!