Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Magiczne 3 minuty w Sosnowcu! Black Princesses rozbiły Koreę i piszą historię MŚ U-20 na nowo

Magiczne 3 minuty w Sosnowcu! Black Princesses rozbiły Koreę i piszą historię MŚ U-20 na nowo

Zaczęło się od koszmaru. Porażka 0:3 z Ekwadorem na otwarcie turnieju podcięłaby skrzydła każdemu. Ale nie im. Black Princesses, czyli młodzieżowa reprezentacja Ghany, wyszły na murawę Areny Sosnowiec i po prostu zagrały swój futbol. Wynik? Piękne 3:1 z Koreą Południową. I nagle historyczny awans z grupy na Mistrzostwach Świata U-20 kobiet staje się całkiem realny.

Przebudzenie mocy, czyli jak Ghana zaskoczyła Koreę Południową

Pierwsza połowa? Cóż, lekki niedosyt. Dziewczyny z Ghany szukały swoich szans od pierwszych minut. Agnes Yeboah szybko mogła otworzyć wynik, ale bramkarka z Korei stanęła na wysokości zadania. Do przerwy na tablicy świetlnej świeciło się nudne 0:0.

Ale po zmianie stron zaczęło się prawdziwe show. Sprawa jest prosta: piłkarki z Afryki wyszły z szatni z jednym, konkretnym celem. Wygrać.

Zabójcze trzy minuty, które wstrząsnęły turniejem

  1. minuta meczu. Kapitan drużyny, Sarah Nyarko, dostaje piłkę i decyduje się na potężny strzał z dystansu. Bomba. Piłka wpada do siatki. 1:0.

Zanim Koreanki w ogóle zdążyły poukładać myśli na nowo, dostały drugi cios. Dokładnie trzy minuty później Ivy Osei Owusu odpala solowy rajd prawym skrzydłem. Zauważa wysuniętą bramkarkę. Lekka, techniczna „wcinka” nad jej głową i mamy 2:0. Szach i mat.

Kropka nad „i” oraz honorowy gol dla Azjatek

Trener Ghany, Charles Sampson, miał nosa do zmian. Wpuścił na boisko Ruth Amponsah, a ta w 84. minucie zamknęła świetną, zespołową akcję. Strzał z krawędzi pola karnego, rykoszet, siatka. 3:0. Nokaut.

Koreanki zdołały odpowiedzieć tylko jednym trafieniem – w doliczonym czasie gry Beom Yeju popisała się ładnym strzałem z dystansu, ustalając wynik na 3:1 dla Ghany.

Klątwa fazy grupowej MŚ U-20 w końcu pęknie?

I tu pojawia się najciekawszy wątek całej tej historii. Wiedzieliście, że Ghana startowała w kobiecym mundialu U-20 już siedem razy? Grają na tym poziomie regularnie od 2010 roku. I nigdy, ani razu, nie wyszły z grupy. Zawsze pakowały walizki po trzech meczach.

Teraz, na polskiej ziemi, karta wreszcie może się odwrócić. Trener Sampson nie krył dumy po ostatnim gwizdku.

„Jestem niesamowicie zadowolony z tego, jak dziewczyny dziś zagrały. Prosiliśmy je tylko o jedno: wyjdźcie tam i pokażcie swoją prawdziwą tożsamość. To przyniosło efekt. Przeżyliśmy szok w pierwszym spotkaniu, ale wiedzieliśmy, że musimy się podnieść, by wciąż mieć szansę na nasz cel” – przyznał szkoleniowiec.

Co dalej? Mecz o wszystko z Francją

Kapitan Sarah Nyarko – która nawiasem mówiąc, zgarnęła po meczu statuetkę dla najlepszej zawodniczki (Visa Player of the Match) – również kipiała energią przed kamerami. Przyznała, że zespół był świetnie przygotowany, a strzelenie pierwszego gola na mundialu to dla niej spełnienie marzeń.

Z kolei obrończyni Alexandra Tay dodała: „Dziś zagrałyśmy jak prawdziwa drużyna. Jesteśmy szczęśliwe i podekscytowane przed trzecim meczem”.

Z kim zagrają o ten upragniony, historyczny awans? Z reprezentacją Francji. Spotkanie zaplanowano na 12 września 2026 roku. Jeśli Black Princesses utrzymają dynamikę ze spotkania w Sosnowcu, faza pucharowa Mistrzostw Świata U-20 stanie przed nimi otworem. Koreanki natomiast mają twardy orzech do zgryzienia – po remisie z Francją i porażce z Ghaną, ich szanse na 1/16 finału mocno stopniały.

Merry Piotrowska

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!