Mamy nowy rekord! Fantastyczne zwycięstwo 4:1 nad SC Freiburg sprawiło, że piłkarki FC Bayern Frauen miały w niedzielne popołudnie powody do podwójnego świętowania. To nie tylko trzeci triumf z rzędu w obecnym sezonie, ale przede wszystkim historyczny moment – monachijki pozostają niepokonane od 45 spotkań w Google Pixel Frauen-Bundeslidze.
Ustanowienie nowej, niesamowitej passy w niemieckiej najwyższej klasie rozgrywkowej to wynik niezwykłej determinacji i charakteru drużyny. Zabieramy Was w podróż przez te magiczne 45 spotkań, przyglądając się pięciu najważniejszym meczom, które ukształtowały ten imponujący rekord Bayernu Monachium.
1. Początek wielkiej serii w Leverkusen (Zwycięstwo 3:2)
Aby odnaleźć ostatnią ligową porażkę Bayernu, musimy cofnąć się w czasie aż do 12 października 2024 roku, kiedy to zespół uległ na wyjeździe VfL Wolfsburg 0:2. Zaledwie osiem dni później, w starciu z Bayerem 04 Leverkusen, narodziła się nowa, wielka historia.
Mecz na Ulrich-Haberland-Stadion był prawdziwym dreszczowcem. Do przerwy to gospodynie prowadziły 1:0. Po zmianie stron emocje sięgnęły zenitu:
- Sarah Zadrazil szybko wyrównała, ale Leverkusen znów wyszło na prowadzenie.
- Około 60. minuty Georgia Stanway ponownie doprowadziła do remisu.
- Decydujący cios: W 90. minucie wprowadzona z ławki Alara precyzyjnym strzałem lewą nogą w okienko dała drużynie wygraną 3:2.
Ten heroiczny powrót nie tylko przywrócił Bayernowi pozycję lidera, ale stał się iskrą zapalną dla całej serii. Kiedy piłka lądowała w siatce po strzale Alary, nikt nie przypuszczał, że właśnie rozpoczął się marsz po rekord.
2. Słodki rewanż w hicie kolejki: Pokonanie Wolfsburga (3:1)
Pięć miesięcy po bolesnej porażce z „Wilczycami”, nadarzyła się idealna okazja do rewanżu na własnym terenie. W rundzie rewanżowej sezonu 2024/25 FCB-Frauen podejmowały VfL Wolfsburg. Obawy kibiców były niepotrzebne – drużyna pod wodzą kapitan Glódís Viggósdóttir zagrała odważnie i z ogromną pewnością siebie.
Główną bohaterką spotkania została Pernille Harder. Dunka, grająca przeciwko swojemu byłemu klubowi, była bezlitosna:
- Szybko otworzyła wynik spotkania.
- Tuż po przerwie fenomenalnym wolejem podwyższyła na 2:0.
Dzieła zniszczenia dopełniła Lea Schüller. Choć gościom udało się zdobyć gola honorowego (Lineth Beerensteyn), dominacja monachijek była bezdyskusyjna. To był wyraźny sygnał dla całej kobiecej Bundesligi.
3. Pokaz siły we Frankfurcie: Rozgromienie Eintrachtu (5:0)
W grudniu 2025 roku, podczas 12. kolejki sezonu 2025/26, drużyna trenera José Barcali pojechała na niezwykle trudny teren do Frankfurtu. Eksperci przewidywali zacięty bój, tymczasem kibice obejrzeli absolutną demonstrację siły przyszłych mistrzyń.
Mecz na stadionie am Brentanobad zakończył się wynikiem aż 5:0 dla Bayernu!
- Klara Bühl sprawiła sobie najlepszy prezent urodzinowy, otwierając wynik już w 12. minucie.
- Tuż przed przerwą Jovana Damnjanović i Pernille Harder załatwiły sprawę dwoma szybkimi trafieniami.
- Po przerwie Damnjanović i rezerwowa Alara ustaliły wynik spotkania.
Po zaledwie 12 ligowych meczach FC Bayern Frauen miał na koncie zawrotne 45 strzelonych bramek, udowadniając swoją ofensywną potęgę.
4. Wielki powrót w kolejnym starciu z Wolfsburgiem (4:1)
Podczas 19. kolejki ubiegłego sezonu wydawało się, że piękna seria może dobiec końca. Wolfsburg prowadził do przerwy w Monachium 1:0 i był bliski przerwania passy Bayernu.
Wtedy do akcji wkroczyła Jovana Damnjanović. Serbska napastniczka w zaledwie dwie minuty ustrzeliła dublet, całkowicie odwracając losy spotkania! Zespół złapał wiatr w żagle, a kolejne gole dorzuciły Georgia Stanway i Klara Bühl.
Zwycięstwo to umocniło Bayern na fotelu lidera, a seria meczów bez porażki wydłużyła się w tamtym momencie do 34 spotkań.
5. Mistrzowska koronacja w Berlinie (3:2)
Zwieńczenie fenomenalnego sezonu miało miejsce w stolicy. Wyjazdowe starcie z 1. FC Union Berlin zakończyło się zwycięstwem 3:2, co zapewniło drużynie FC Bayern Frauen czwarte mistrzostwo Niemiec z rzędu.
Nie obyło się bez nerwów. Po wczesnym prowadzeniu po golu Edny Imade, Bayern stracił gola i do przerwy remisował. Cierpliwość jednak popłaciła:
- Barbara Dunst pięknym strzałem z dystansu dała ponowne prowadzenie.
- Union znów zdołał wyrównać.
- Wtedy trener José Barcala wykazał się trenerskim nosem – wpuścił na boisko Giulię Gwinn. Kapitan reprezentacji Niemiec chwilę później zdobyła bramkę na wagę tytułu mistrzowskiego!
Z głośników w szatni niosło się głośne „Der Zug hat keine Bremse” (Ten pociąg nie ma hamulców). To hasło stało się symbolem niepowstrzymanej drużyny, która miała już na koncie 38 meczów bez porażki. Dziś ten pociąg dojechał do stacji z numerem 45 – i wszystko wskazuje na to, że wcale nie zamierza się zatrzymywać.
RS
