Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » [WWC U20]: Co przeniesie nam niedziela? Amerykanki ruszają po złoto, a Ekwador pisze historię! [6 września]

[WWC U20]: Co przeniesie nam niedziela? Amerykanki ruszają po złoto, a Ekwador pisze historię! [6 września]

Niedziela na młodzieżowych mistrzostwach świata w piłce nożnej kobiet zapowiada się po prostu kapitalnie. Po pierwszych turniejowych emocjach, 6 września do gry wkraczają kolejne potęgi. Na murawach w Łodzi i Sosnowcu zobaczymy dziś między innymi trzykrotne mistrzynie ze Stanów Zjednoczonych, zawsze świetnie zorganizowane Japonki, a także debiutującą na tej imprezie reprezentację Ekwadoru. Szykujcie się na świetne piłkarskie widowiska.

Kobieca piłka nożna rozwija się w zawrotnym tempie, a turnieje takie jak FIFA U-20 Women’s World Cup Poland 2026™ to idealna okazja, by na żywo zobaczyć dziewczyny, które za moment zdominują dorosły futbol. Dziś rywalizację rozpoczynają grupy C oraz D. Co nas czeka?

Grupa C (mecze w Sosnowcu): Starcie weteranek i południowoamerykański debiut

Arena Sosnowiec ugości dzisiaj cztery niezwykle zdeterminowane ekipy. Kibice mogą liczyć na dwa skrajnie różne, ale równie intrygujące spotkania.

Francja – Korea Południowa (godz. 15:00)

To będzie prawdziwy szlagier na otwarcie niedzielnych zmagań. Obie kadry mają ogromne doświadczenie w tych rozgrywkach – dla Francuzek to już dziewiąty, a dla Koreanek ósmy występ na MŚ U-20 kobiet. Ekipa „Trójkolorowych” przed przyjazdem do Polski zdążyła pokonać Benin 3:2, natomiast Azjatki sprawdziły się na tle silnej Nigerii, remisując 1:1. Zapowiada się zacięta, taktyczna bitwa drużyn, które celują w same finały.

Ekwador – Ghana (godz. 18:00)

Wieczorem na śląskim obiekcie dojdzie do wydarzenia bez precedensu. Piłkarki z Ekwadoru po raz pierwszy w historii swojego kraju wybiegną na boisko w ramach młodzieżowego mundialu. Przepustkę do Polski wywalczyły po świetnych meczach w Ameryce Południowej. Ich rywalkami będą zawodniczki z Ghany, które zmagają się z pewną klątwą – mimo sporego doświadczenia turniejowego, nigdy nie zdołały wyjść z grupy. Kapitan afrykańskiej drużyny, Linda Owusu Ansah, nie ukrywa, że trafili do potężnej grupy, ale zaznacza, że jej zespół uwielbia trudne wyzwania i zrobi absolutnie wszystko, by w końcu awansować do fazy pucharowej.


Grupa D (mecze w Łodzi): Amerykańskie gwiazdy i determinacja Azjatek

Stadion Miejski LKS w Łodzi będzie z kolei areną zmagań dla drużyn z grupy D. To tutaj zobaczymy w akcji absolutne faworytki całego turnieju.

Japonia – Nowa Zelandia (godz. 15:00)

Japonki w piłce młodzieżowej to prawdziwa maszyna. Wystarczy wspomnieć, że z pięciu ostatnich mistrzostw świata zawsze wracały z medalami. Choć tuż przed turniejem w Polsce straciły z powodu kontuzji swoją gwiazdę, Mao Itamurę, sztab szkoleniowy pod wodzą Akiry Ijiri zapewnia o maksymalnej koncentracji i determinacji, by znów zajść bardzo daleko.

Z kolei dla Nowej Zelandii to dziesiąty z rzędu występ na tej imprezie, jednak na zwycięstwo czekają dekadę (ostatni raz wygrały w 2016 roku). Trener Nowozelandek, Callum Holmes, doskonale pamięta bolesną porażkę 0:7, jakiej jego zespół doznał z rąk Japonek podczas ostatniego turnieju w Kolumbii. Szkoleniowiec liczy jednak, że jego podopieczne pokażą na polskiej ziemi swój waleczny charakter, a ewentualne wyjście z tak trudnej grupy potraktują jako nagrodę za tytaniczną pracę.

USA – Włochy (godz. 18:00)

Wieczorny mecz w Łodzi to pojedynek trzykrotnych mistrzyń świata z drużyną, która desperacko szuka swojego pierwszego triumfu w historii imprezy. Reprezentacja USA U-20 przyjechała nad Wisłę napakowana młodymi talentami, takimi jak Kennedy Fuller czy Micayla Johnson. Mimo statusu faworytek, trenerka Amerykanek, Vicky Jepson, tonuje nastroje, podkreślając szacunek do każdego rywala i pełne skupienie wyłącznie na dzisiejszym meczu z Włoszkami.

Dla drużyny z Półwyspu Apenińskiego to powrót na ten poziom rozgrywek po kilkunastu latach przerwy (ostatni raz grały w 2012 roku). Opiekun reprezentacji Włoch, Nicola Matteucci, zdaje sobie sprawę z ogromnej przewagi doświadczenia po stronie rywalek, ale kategorycznie odrzuca rolę chłopców (a w tym przypadku dziewcząt) do bicia. Obiecuje, że jego zespół wzniesie się na wyżyny umiejętności, by stawić czoła piłkarskim gigantkom. Kluczem do sukcesu Italii ma być niesamowicie groźna w ataku Giulia Galli.

Merry Piotrowska

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!