Pierwsza kolejka francuskiej ekstraklasy kobiet (Arkema Première Ligue) od razu zaserwowała nam ogromne emocje z udziałem biało-czerwonych! W niedzielę, 6 września, na stadionie Jean Bouin zmierzyły się ekipy Paris FC i FC Nantes. Spotkanie zakończyło się pewnym zwycięstwem gospodyń 2:0, a na murawie mogliśmy oglądać starcie naszych rodaczek. Jak zaprezentowały się polskie piłkarki na inaugurację francuskiego sezonu?
Polskie akcenty w Paryżu – jak zagrały nasze reprezentantki?
Dla polskich kibiców kobiecego futbolu to spotkanie miało szczególny wymiar, bo w kadrach obu zespołów zaroiło się od naszych zawodniczek. Trenerzy dali szansę następującym Polkom:
- Natalia Radkiewicz (FC Nantes) – spędziła pełne 90 minut między słupkami z Nantes. Choć dwukrotnie musiała wyciągać piłkę z siatki, zebrała bezcenne minuty i doświadczenie na najwyższym szczeblu ligowym.
- Gabriela Grzybowska (FC Nantes) – wyszła w podstawowej jedenastce i walczyła na murawie do 73. minuty. Niestety, ten mecz z pewnością będzie chciała jak najszybciej wymazać z pamięci z powodu fatalnej w skutkach interwencji pod koniec pierwszej połowy.
- Klaudia Jedlińska (Paris FC) – zameldowała się na placu gry w 73. minucie, dając swojemu zespołowi impuls i świeżość w ofensywie na ostatni kwadrans spotkania.
- Kinga Seweryn (Paris FC) – polska bramkarka tym razem całe spotkanie spędziła na ławce rezerwowych zwycięskiej drużyny.
Paris FC 2️⃣-0️⃣ Nantes
• Gabriela Grzybowska 🇵🇱 "Gol en propia puerta" ( Minuto 45 )
• #ArkemaPremierLigue | #futfem pic.twitter.com/l1uVrc7KWV
— 𝐉𝐔𝐀𝐍𝐈𝐓𝐎 (@Juanito__91) September 6, 2026
Przebieg meczu: Cierpliwość Paris FC i bolesna końcówka pierwszej połowy
Mecz od pierwszych minut toczył się pod dyktando faworyzowanego Paris FC, choć piłkarki FC Nantes dzielnie stawiały opór i próbowały odgryzać się rywalkom. Defensywa gości z Natalią Radkiewicz w bramce pękła dopiero w 36. minucie. Po bardzo dobrze skonstruowanej, zespołowej akcji i świetnym podaniu od Kai Korošec, piłkę w siatce umieściła Manoly Baquerizo. Dla nowej defensorki paryskiego klubu był to wymarzony debiut i pierwszy gol w nowych barwach.
Kluczowy – i niestety niezwykle bolesny z polskiej perspektywy – moment nadszedł tuż przed gwizdkiem zapraszającym piłkarki do szatni. W doliczonym czasie gry (45+’) piłkę do własnej bramki niefortunnie skierowała Gabriela Grzybowska. Futbol potrafi być brutalny; ten samobój mocno podciął skrzydła ambitnie grającej drużynie z Nantes, a podopiecznym Sandrine Soubeyrand pozwolił zejść na przerwę z bardzo komfortowym prowadzeniem 2:0.
Zarządzanie wynikiem i wielki test na horyzoncie
Druga część spotkania to już klasyczne kontrolowanie tempa w wykonaniu gospodyń. Mecz nieco stracił na dynamice, a zawodniczki FC Nantes nie potrafiły znaleźć sposobu na sforsowanie świetnie zorganizowanej paryskiej defensywy, która do samego końca zachowała czyste konto. W 73. minucie doszło do swoistej „polskiej zmiany” jeśli chodzi o obecność na boisku – murawę opuściła pechowa tego dnia Gabriela Grzybowska, a w szeregach Paris FC na boisku pojawiła się Klaudia Jedlińska, pomagając swojej drużynie w spokojnym dowiezieniu wyniku do końca.
Zwycięstwo 2:0 to idealny start w nowy sezon ligi francuskiej kobiet dla Paris FC. Prawdziwy, arcytrudny sprawdzian dla drużyny Klaudii Jedlińskiej i Kingi Seweryn przyjdzie jednak szybciej, niż można by przypuszczać. Już w najbliższą sobotę, 12 września o godzinie 13:30, paryżanki pojadą na wyjazdowe starcie z hegemonem – Olympique Lyon. Mistrzynie Francji w pierwszej kolejce pokazały potężną moc, wręcz demolując ekipę Fleury aż 7:1.

Fc Nantes nie jest beniaminkiem, to 4 drużyna minionego sezonu w Arkema.