Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Japonia rzutem na taśmę pokonuje Nową Zelandię! Dramat w doliczonym czasie

Japonia rzutem na taśmę pokonuje Nową Zelandię! Dramat w doliczonym czasie

Znakomite widowisko i emocje do ostatnich sekund na Stadionie Miejskim ŁKS w Łodzi! W niedzielnym starciu Grupy D podczas Mistrzostw Świata U-20 kobiet (FIFA U-20 Women’s World Cup 2026™), reprezentacja Japonii pokonała Nową Zelandię 2:1. Choć faworytki z Azji długo biły głową w mur, to ostatecznie rzut karny podyktowany po weryfikacji VAR w doliczonym czasie gry zadecydował o podziale punktów.

Mecz rozegrany 6 września był pokazem dwóch zupełnie różnych stylów gry i dowodem na to, że w kobiecym futbolu na najwyższym poziomie o wyniku często decydują detale oraz trafne decyzje trenerów.

Dominacja bez efektu i wejście „smoka”

Reprezentacja Japonii, która na poprzednim mundialu dotarła aż do finału, od pierwszych minut zepchnęła rywalki do głębokiej defensywy. Azjatki całkowicie kontrolowały przebieg spotkania, wymieniając mnóstwo podań i konstruując kolejne ataki. Brakowało jednak najważniejszego – skutecznego wykończenia. Mimo przytłaczającej przewagi w pierwszych 45 minutach, do szatni obie ekipy schodziły przy bezbramkowym remisie.

Szkoleniowiec zespołu z Kraju Kwitnącej Wiśni postanowił zareagować natychmiast po przerwie, posyłając na murawę Miyu Matsunagę. Jak się później okazało, był to strzał w dziesiątkę. Zaledwie cztery minuty po wznowieniu gry, świetnym dośrodkowaniem z głębi pola popisała się Haruko Suzuki, a Matsunaga sprytnym strzałem głową przy dalszym słupku otworzyła wynik spotkania.

Jeden strzał, jeden gol. Szokująca odpowiedź Nowej Zelandii

Kiedy wydawało się, że Japonki pójdą za ciosem i spokojnie podwyższą prowadzenie, ambitnie grająca Nowa Zelandia wyprowadziła cios, który na moment uciszył łódzki stadion.

Trener Callum Holmes również miał nosa do zmian. W 59. minucie na prawym skrzydle urwała się obrończyniom Pia Vlok. Pomocniczka precyzyjnie wycofała piłkę w pole karne, gdzie czekała wprowadzona na boisko dosłownie chwilę wcześniej Lily Brazendale. Zawodniczka z Oceanii zachowała zimną krew i pewnym strzałem umieściła piłkę w siatce. Co niezwykle rzadkie w piłce nożnej – był to pierwszy i jak się później okazało jedyny celny strzał Nowej Zelandii w całym meczu!

Horror w końcówce i interwencja VAR

Wyrównujący gol sprawił, że końcówka spotkania przerodziła się w prawdziwy obóz oblężniczy wokół pola karnego ekipy z Oceanii. Nowozelandki broniły się niezwykle ofiarnie, ale ostatecznie zabrakło im koncentracji w decydujących sekundach.

W doliczonym czasie gry, w ferworze walki w polu karnym, bramkarka Brooke Neary sfaulowała szarżującą Miharu Shinjo. Sędzia główna początkowo puściła grę, ale po długiej i napiętej weryfikacji w wozie VAR, wskazała na jedenasty metr.

Do piłki w 92. minucie podeszła niezawodna tego popołudnia Miyu Matsunaga. Bohaterka Japonek wytrzymała próbę nerwów, pewnie egzekwując rzut karny i kompletując tym samym dublet, który rzutem na taśmę zapewnił jej drużynie zwycięstwo na inaugurację turnieju w Polsce.

Joanna Kalinowska

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!