W sobotnim starciu 2. kolejki hiszpańskiej Ligi F, zawodniczki FC Barcelony Femení pokazały klasę, pewnie pokonując na wyjeździe Sevillę aż 4:0. Gwiazdą spotkania okazała się nasza reprezentantka, Ewa Pajor, która zapisała na swoim koncie dwie fantastyczne asysty.
Dla piłkarek Dumy Katalonii to drugie z rzędu zwycięstwo w nowym sezonie, które potwierdza ich niesamowitą formę. Zobaczmy, jak przebiegało to jednostronne widowisko na Estadio Jesús Navas.
Błyskawiczny start i pełna kontrola na boisku
Od pierwszego gwizdka sędziego było jasne, kto będzie dyktował warunki. FC Barcelona Femení wyszła na murawę z ogromną determinacją, stosując wysoki pressing i spychając rywalki do głębokiej defensywy. Posiadanie piłki szybko przekroczyło 70% na korzyść mistrzyń Hiszpanii.
Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w 9. minucie Caroline Graham Hansen z łatwością zgubiła obrończynię i posłała idealną piłkę na dalszy słupek, gdzie akcję pewnie zamknęła Esmee Brugts, otwierając wynik spotkania.
Zabójcza końcówka pierwszej połowy i błysk Ewy Pajor
Choć Sevilla próbowała się bronić, a Sullastres w bramce dwoiła się i troiła (wspaniale broniąc m.in. groźny strzał z dystansu), końcówka pierwszej części gry była dla gospodyń bezlitosna. W doliczonym czasie gry Katalonki wrzuciły wyższy bieg:
- 45+2′ (0:2): Niezawodna Graham Hansen zanotowała swoją drugą asystę, dogrywając do Claudii Piny, która podwyższyła prowadzenie.
- 45+5′ (0:3): Chwilę później dała o sobie znać Ewa Pajor! Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego autorstwa Hansen, Polka sprytnie przedłużyła lot piłki (zaliczając swoją pierwszą asystę), co bezbłędnie wykorzystała Marta Torrejón.
Kropka nad „i” – drugi popis polskiej napastniczki
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Barca wciąż dominowała, grając z polotem i niesamowitym luzem. W 55. minucie Ewa Pajor udowodniła, że doskonale czuje się nie tylko jako egzekutorka, ale również jako kreatorka gry. Nasza reprezentantka precyzyjnie obsłużyła Vicky López, która pewnym strzałem ustaliła wynik meczu na 4:0 dla Blaugrany.
Sevilla miała wprawdzie jeden zryw – Laura López zdołała nawet umieścić piłkę w siatce – jednak sędzia słusznie dopatrzyła się spalonego i gol nie został uznany.
Wyjątkowy wieczór i co dalej w terminarzu Ligi F?
To spotkanie miało szczególny wymiar nie tylko ze względu na świetny występ Ewy Pajor i pewne zwycięstwo. W drugiej połowie na boisku działo się sporo ważnych dla drużyny rzeczy:
- Szkoleniowiec Pere Romeu celebrował swój 100. mecz w roli trenera Barcelony.
- Po przerwie spowodowanej kontuzją na murawę wróciła Kika Nazareth.
- Swój oficjalny debiut w pierwszej drużynie zaliczyła młoda Martina González.
