Wrzesień 2026 roku to bez wątpienia wielkie święto kobiecego futbolu w naszym kraju. Mistrzostwa Świata U-20 w piłce nożnej kobiet, rozgrywane w Polsce od 5 do 27 września, to fantastyczna okazja do promocji tej dyscypliny. Do Katowic, Sosnowca, Łodzi i Bielska-Białej przyjeżdżają przyszłe gwiazdy światowych boisk, a transmisje w otwartej telewizji z pewnością przyciągną przed ekrany nowych kibiców. Brzmi jak idealny moment, by na fali tego entuzjazmu promować nasze krajowe rozgrywki, prawda?
Nic bardziej mylnego. Decydenci z PZPN uznali, że najlepszym sposobem na uczczenie tego piłkarskiego święta będzie… całkowite zamrożenie Orlen Ekstraligi Kobiet na niemal miesiąc. Wrzucenie najwyższej klasy rozgrywkowej do zamrażarki w najpiękniejszym okresie roku to decyzja, która urąga logice, medycynie sportowej i podstawom marketingu.
Złota polska jesień kontra listopadowy koszmar
Zacznijmy od kwestii najbardziej trywialnej, ale w polskich warunkach absolutnie kluczowej: pogody. Wrzesień w Polsce to klimatyczny samograj. Średnie temperatury w okolicach 18-21°C, przyjemne słońce, około 20 dni bez opadów i wciąż świetnie utrzymane po lecie murawy. To warunki idealne zarówno dla piłkarek do grania na wysokiej intensywności, jak i dla kibiców, w tym rodzin z dziećmi, do spędzania weekendów na trybunach.
Zamiast jednak grać, kluby Ekstraligi zostały odesłane na przedłużone wakacje. Co to oznacza w praktyce? Mordercze upychanie zaległych meczów w październiku i w głębokim listopadzie, kiedy to średnie dobowe temperatury spadają drastycznie do ledwie kilku stopni powyżej zera, a w nocy normą są przymrozki.
Kto kiedykolwiek próbował grać w piłkę w polskim listopadzie na słabiej doświetlonym lub pozbawionym podgrzewania stadionie, ten wie, o czym mowa. Zdejmuje się maty ochronne, trawa doznaje szoku termicznego i zamienia się albo w twardy jak skała beton, na którym nie da się wbić korków, albo w potężne grzęzawisko. Zamiast składnych akcji z września, zafundujemy piłkarkom walkę o przetrwanie w błocie. Uciekamy przed słońcem prosto w jesienny koszmar.
Mit „wydrenowanych” kadr. Kogo my właściwie oszukujemy?
Najgłośniejszym argumentem obrońców tej kuriozalnej przerwy jest narracja, że reprezentacja Polski U-20 rzekomo „wydrenowała” ligowe kluby z najlepszych zawodniczek. Władze twierdzą, że gra bez nich wypaczyłaby sens rywalizacji. Brzmi rozsądnie, dopóki nie zajrzymy w liczby. A te są bezlitosne.
Zgodnie z regulaminem PZPN, klub ma prawo wnioskować o przełożenie meczu, jeśli do kadry narodowej powołano minimum trzy jego zawodniczki. Jak to wygląda w praktyce przy powołaniach selekcjonera Marcina Kasprowicza?
Na 21 powołanych piłkarek, aż 10 na co dzień szkoli się i gra za granicą (m.in. w Realu Madryt, AS Romie czy VfL Wolfsburg). W całej Orlen Ekstralidze gra zaledwie 11 reprezentantek U-20. Co więcej, aż cztery z nich to piłkarki jednego klubu – Czarnych Sosnowiec. Pozostała siódemka rozkłada się na kilka innych zespołów (po jednej/dwie zawodniczki).
Wniosek? Aż 10 z 12 ekstraklasowych drużyn mogło bez żadnego problemu grać swoje mecze, bo nie spełniały nawet regulaminowego progu do ich przełożenia! Ponad 200 profesjonalnych piłkarek musi przymusowo pauzować, tracić rytm meczowy i generować koszty dla swoich klubów, bo jedna czy dwie drużyny oddały zawodniczki na kadrę. To nie jest solidarność, to jest strukturalna amatorszczyzna.
Inni grają, my idziemy na urlop
Jeśli chcecie wiedzieć, jak do tematu podchodzą poważne ligi, wystarczy spojrzeć na terminarze innych krajów, których reprezentacje również (z sukcesami) grają na polskim mundialu U-20.
| Liga | Czy gra w trakcie MŚ U-20 w Polsce (wrzesień 2026)? |
| NWSL (USA) |
Tak. Liderki światowego futbolu nie przerywają sezonu, grając co weekend hity. |
| Frauen-Bundesliga (Niemcy) |
Tak. Niemki bez mrugnięcia okiem rozgrywają m.in. starcia Bayernu czy Wolfsburga. |
| Liga F (Hiszpania) |
Tak. FC Barcelona i Real Madryt grają swoje spotkania ligowe zgodnie z planem. |
| FA WSL (Anglia) |
Tak. Chelsea, Arsenal czy Manchester United normalnie inaugurują w tym czasie sezon. |
W profesjonalnej piłce absencje zawodniczek młodzieżowych to norma. Od tego buduje się szerokie kadry i inwestuje w głębię składu. Zatrzymywanie całej ligowej karuzeli z powodu młodzieżowego turnieju to ewenement na skalę europejską, który utrwala nasz prowincjonalny wizerunek.
Samobójstwo marketingowe i recepta na kontuzje
Na koniec dwie kwestie, które bolą najbardziej: zdrowie i kibice.
Piłka kobieca w Polsce przeżywa boom. Wrzesień, czyli powrót dzieci do szkół i ładna pogoda, to idealny moment na budowanie bazy fanowskiej. Przerywając rozgrywki dokładnie teraz, brutalnie podcinamy skrzydła klubowym działom marketingu. Gdy liga wreszcie wróci w listopadzie, na ziąb i deszcz mało kto przyprowadzi rodzinę na trybuny.
Jeszcze gorzej wygląda to z perspektywy medycyny sportowej. Kumulacja przełożonych meczów („fixture congestion”) wymusi grę co trzy lub cztery dni w najzimniejszym okresie roku. Badania medyczne jasno dowodzą, że gra na zmęczeniu przy braku odpowiedniej regeneracji drastycznie zwiększa ryzyko potężnych urazów mięśniowych oraz plagę kobiecego futbolu – zerwania więzadeł krzyżowych (ACL) w kolanach. Sztywne od zimna mięśnie, śliskie, zmrożone boiska i zmęczenie to gotowa recepta na wysłanie wielu utalentowanych dziewczyn na stoły operacyjne.
Organizacja Mistrzostw Świata U-20 w Polsce to piękna sprawa. Jednak decyzja o uśpieniu na ten czas Orlen Ekstraligi Kobiet to klasyczny strzał w stopę. Zamiast cieszyć się piłką w blasku wrześniowego słońca, nasze zawodniczki będą musiały taplać się w listopadowym błocie. A my, zamiast robić krok do przodu, znowu stajemy z boku i patrzymy, jak Europa nam odjeżdża.
Faktycznie zawieszenie rozgrywek ligowych kobiet aż na miesiąc, to nic innego jak zwykłe odklejenie włodarzy z tej rodzimej organizacji piłkarskiej 😀
Kadra U20 to pół na pół z naszych klubów i z klubów zagranicznych!
Zagranica zawieszała swoje rozgrywki ?
Kolejny temat ile z powołanych do kadry U20 to podstawowe zawodniczki w klubach?
4..5… ?
Ile piłkarek z I ligi jest w kadrze U20 ?
Noooo ile ?
Czyli zapowiada się że mecze, w i tak bardzo okrojonych lig, będą się ciągły dooooo ….Złotej Polskiej jesieni 😛 Tylko po jakie licho?
No to można zaszaleć i przeciągnąć rozgrywki ligowe w okolice …Wigilii no i z karpiem pod ławkę rezerwowych 😀
Zapewne panowie z PZPN pomyśleli, że kibice meczów ekstraligi i 1 ligi wybiorą mecze swoich drużyn. Teraz nie mają wyboru- muszą we wrześniu zapełnić 4 stadiony, gdzie rozgrywane będą mistrzostwa.
Ja widzę takie rozwiązanie: w razie braku pogody pozwalającej na dogranie meczów betonujemy tabele jak w covidzie a wiosna dogrywamy drugą połowę. Ktoś coś straci, ktoś coś zyska jak wtedy gdy AZS UJ stracił srebrne medale w ekstralidze. To i tak lepsze od plagi kontuzji jaka się pojawi i złamanych karier. Dziewczyny nie są przyzwyczajone do grania trzech meczów w tygodniu. A jak będą wyglądały boiska trawiaste? Tam trawa się nie odrodzi za pół roku!
Problem chyba jest głębszy i każdy wieloletni kibic to widzi tylko działacze nie chcą tego powiedzieć lub widzieć, i mam tu na myśli działaczy, trenerów PZPN jak i klubowych , a problem to dziwaczne odmładzanie ligi seniorek , choć seniorek to już tylko z nazwy !!! Większość klubów pod hasłem głoszonym przez trenerów kadr , ekspertów TVP Sport itd. Młodość młodość młodość!! Doprowadziło to do tego że nie wielka jest różnica pomiędzy ekstra ligą a CLJ U 18 !!! Jeśli kibic chce popatrzeć na dobry seniorski poziom musi udać się do Łęcznej , Sosnowca , Katowic lub Szczecina i tak też wygląda czołówka tabeli gdzie kluby wzorcem Lig zachodnich wiedzą że tylko doświadczeniem zdobywa się trofea . Przy kim mają się uczyć mlode piłkarki jak w większości klubów zawodniczka w wieku 20 lat należy do najstarszych w drużynie gdzie tu sens gdzie rozwój gdzie dbanie o kibica lub potencjalnego sponsora ????
Ale większości to pasuje 😉 trenerzy lub trenerki klubowe mają cudowną wymówkę ,, mamy mlody skład, dziewczyny się uczą gry itp ..,,, czy ten poziom ligi to poziom by wciąż się uczyć??? Już mamy przykład Selekcionerki która od lat nam wmawia że mloda kadra , nauka , proces 🙂 teraz to już w klubach tradycyjna wymówka.. !!! Mlode zawodniczki nie są w stanie fizycznym grać na tak wysokim poziomie z tąd plaga urazów i co raz niższy poziom!!! Ale wiadomo mloda nie będzie chciała takiego kontraktu jak zawodniczka doświadczona więc ekonomicznie klub zadowolony , trener wciąż może udawać znawcę bo nie musi obawiać się krytyki starszych , doświadczonych i ogranych zawodniczek więc kolejna grupa zadowolona … I tak gonimy absurd za absurdem ale przecież Kobieca Piłka w Polsce tak świetnie się rozwija 😉
Typowo polskie działanie . Jest sukces propagandowy , a że cierpi na tym NASZA ekstraklasa – kogo to interesuje . Nasze najlepsze futbolistki i tak grają poza Polską . Cieszą się P_rezesi i P_rominenci . Reszta się nie liczy .
Obstawiam że na wielu meczach będzie wiało sandałem, a jedyne tłumy to będą na zapleczach stadionów w salonikach dla samych swoich czyli tzw. VIPów 😛
No bo tam będzie się działo na obficie zastawionych stołach 😛
Dewolaje, szynka w galarecie, śledzie w manojezie coś na ciepło no i oczywiście woda ognista 😀
Bywałem już na takich meczach, gdzie na trybunach siedziało 20/30 duszyczek głównie rodziny piłkarek, ale na zapleczu była kolejka do stołu szwedzkiego 😛 Prezesów kupa, kierowników druga kupa, jakiś innych „ważnych” kolejna kupa … gdy wchodzili do „salonu” TYLKO DLA VIPÓW, to na sztywno, marynary pozapinane, krawaty równiutko … gdy wychodzili to marynary porozpinane, krawaty wyluzowane no i jakieś błyski w oczach i rumiane twarzyczki 😀
No w końcu tego typu imprezy są wyłącznie dla nich 🙂