Świetne popołudnie dla fanów piłki nożnej kobiet! Zawodniczki Werderu Brema bez większych problemów pokonały u siebie RB Lipsk 2:0 w meczu 2. kolejki Google Pixel-Frauen-Bundesligi. Gospodynie załatwiły sprawę już w pierwszej połowie, a po przerwie na murawie zameldowała się reprezentantka Polski, Wiktoria Zieniewicz.
Ekipa z Bremy zalicza tym samym wymarzony start sezonu 2026/27, notując komplet punktów w dwóch pierwszych spotkaniach.
Szybkie ciosy i pełna dominacja
Werder od pierwszych minut zdominował rywalki, narzucając wysokie tempo i agresywny pressing. Przyniosło to efekt już w 22. minucie – po fantastycznej szarży skrzydłem Michelle Weiß, piłkę głową do siatki skierowała Mei Shimada. Gospodynie poszły za ciosem i tuż przed przerwą dobiły rywalki po stałym fragmencie gry. Idealne dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystała… była piłkarka Lipska, Julia Magerl, która w wymarzony sposób uświetniła swój debiut w wyjściowym składzie.
Czerwona kartka i polski akcent w obronie
Po zmianie stron RB Lipsk próbował przejąć inicjatywę, ale zapędy przyjezdnych skutecznie studziła żelazna defensywa Werderu. W 67. minucie na boisku pojawiła się Wiktoria Zieniewicz, która zmieniła strzelczynię drugiego gola. Polka weszła w mecz bardzo pewnie, wprowadzając w tyłach dodatkowy spokój i rozbijając ataki przeciwniczek.
Szansę Lipska na odwrócenie losów spotkania ostatecznie pogrzebała Lou-Ann Joly, która w 71. minucie obejrzała czerwoną kartkę. Grający w przewadze Werder bez kłopotów dowiózł bezpieczne, dwubramkowe prowadzenie do końcowego gwizdka.
Werder Brema – RB Lipsk 2:0 (2:0)
-
Bramki: 1:0 Shimada (22′), 2:0 Magerl (40′)
-
Czerwona kartka: Joly (71′, RB Lipsk)
-
Wiktoria Zieniewicz (Werder): na boisku od 67. minuty.