Sobotnie popołudnie 29 sierpnia na długo zapadnie w pamięć kibicom kobiecego futbolu zgromadzonym przy ulicy Wyspiańskiego. W ramach 5. kolejki Orlen Pierwszej Ligi piłkarki Resovii Rzeszów zafundowały swoim fanom prawdziwy rollercoaster. Gospodynie przegrywały z KKP Bydgoszcz aż do 80. minuty, by ostatecznie wyrwać zwycięstwo 2:1. Ten dramatyczny finisz wywindował rzeszowianki na pozycję wicelidera.
Trudne początki i skuteczność przyjezdnych z Bydgoszczy
Mecz rozgrywany na sztucznej murawie w Rzeszowie od samego początku nie układał się po myśli miejscowych zawodniczek. Zespół KKP Bydgoszcz postawił bardzo twarde warunki, mądrze się broniąc, zagęszczając środek pola i cierpliwie czekając na swoje okazje.
Konsekwencja przyjezdnych popłaciła, bo to one jako pierwsze znalazły drogę do siatki. Precyzyjnym trafieniem popisała się Weronika Górecka, stawiając gospodynie w niezwykle trudnym położeniu. Z każdą upływającą minutą rosła nerwowość, a na trybunach powoli oswajano się z myślą, że cenne punkty mogą powędrować na Kujawy.
Przebudzenie i genialny finisz Wiktorii Frydrych
W piłce nożnej kobiet sytuacja potrafi się jednak zmienić w ułamku sekundy. Strata gola, zamiast podciąć skrzydła zawodniczkom Resovii Rzeszów, zadziałała na nie niczym uderzenie adrenaliny. Zamiast załamywać ręce, gospodynie poczuły sportową złość. Drużyna z Podkarpacia wrzuciła najwyższy bieg i zamknęła rywalki na ich własnej połowie, z determinacją walcząc o odwrócenie losów spotkania.
Absolutną bohaterką decydującego kwadransa została Wiktoria Frydrych. Liderka rzeszowskiej ofensywy wzięła ciężar gry na swoje barki. Najpierw, w 80. minucie, doprowadziła do upragnionego wyrównania, a zaledwie chwilę później poszła za ciosem, pakując piłkę do siatki po raz drugi. Dwa błyskawiczne trafienia całkowicie rozbiły bydgoszczanki i ustaliły wynik meczu na 2:1.
Zwycięstwo, które buduje charakter drużyny
Z perspektywy sztabu szkoleniowego ten dreszczowiec miał paradoksalnie swoje dobre strony. Trener rzeszowianek, Łukasz Chmura, zauważał po meczu, że gdyby nie utracona bramka, spotkanie mogło zakończyć się bezbarwnym remisem 0:0. To właśnie błąd w defensywie i widmo porażki wymusiły na zespole odważniejszą grę i zmasowane ataki.
Swoje zrobiły również trafione roszady w składzie, dzięki którym drużyna złapała odpowiedni rytm w kluczowym momencie. Sztab nie krył uznania dla świetnie dysponowanej tego dnia Frydrych, ale podkreślał też ogromne zaangażowanie całego zespołu, który walczył o wygraną do ostatniego gwizdka arbitra.
Triumf nad KKP Bydgoszcz to dla Resovii niezwykle ważny krok w rundzie jesiennej. Komplet punktów wywalczony w 5. kolejce sprawił, że zespół awansował na drugie miejsce w tabeli Orlen Pierwszej Ligi, potwierdzając swoje wysokie aspiracje na ten sezon.
Przybywa nam kandydatek do awansu.
A miejsce jest tylko jedne 🙂
No bo Stomilanki zanosi się że…..Nas nie dogoniat 🙂