Jeśli ktoś spodziewał się jednostronnego widowiska i łatwych punktów dla przyjezdnych, musiał szybko zweryfikować swoje przewidywania. W sobotę, 29 sierpnia, w ramach 5. kolejki Orlen Ekstraligi kobiet, byliśmy świadkami kapitalnego widowiska na stadionie przy ulicy Traugutta. Piłkarki AP 2010 Orlen Gdańsk zaprezentowały wyborną formę i pokonały wicemistrzynie Polski, Pogoń Szczecin 2:1. Ten triumf wywindował gdański zespół na wysokie, piąte miejsce w ligowej tabeli.
Skuteczny początek i żelazna obrona
Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia gospodyń. Zespół trenera Macieja Kalkowskiego wyszedł na murawę bez żadnych kompleksów, co błyskawicznie przełożyło się na wynik. Już w 12. minucie gdańszczanki otworzyły rezultat meczu. Po interwencji bramkarki Pogoni, piłkę w polu karnym zebrała Luana Zajmi i bez najmniejszego zawahania skierowała ją do siatki. Warto podkreślić, że był to szczególny moment dla tej zawodniczki, która zdobyła gola przeciwko swojemu byłemu klubowi.
Miejscowe piłkarki nie zamierzały zwalniać tempa. Niecały kwadrans później, w 26. minucie, tablica wyników wskazywała już 2:0. Dynamiczną akcję lewym skrzydłem precyzyjnie wykończyła Klaudia Fabova, wprawiając miejscowych kibiców w euforię. AP 2010 Orlen Gdańsk mogło schodzić do szatni z jeszcze wyższym prowadzeniem. Bramkarka szczecinianek, Radolović, popełniła błąd zbyt dalekiego wyjścia, jednak próba sprytnego lobowania w wykonaniu zawodniczki gospodarzy nieznacznie minęła słupek. Pogoń zdołała złapać kontakt rzutem na taśmę – w 45. minucie bramkę do szatni zdobyła Amerykanka Kyah Le.
Po zmianie stron obraz gry uległ wyraźnej zmianie. Zespół ze Szczecina, prowadzony przez Martina Masaryka, przejął inicjatywę i dążył za wszelką cenę do wyrównania. Gdańszczanki zagrały jednak niezwykle pragmatycznie, cofając się do głębokiej defensywy i szukając szans w szybkich kontratakach. Przewaga optyczna wicemistrzyń Polski przypominała przysłowiowe bicie głową w mur. Najgroźniejsza sytuacja dla Pogoni miała miejsce w 72. minucie po sprytnie rozegranym rzucie rożnym, jednak bramkarka Orlenu popisała się świetnym refleksem. Z kolei kilka minut później gospodynie mogły zamknąć mecz strzałem głową, ale tym razem bramkarka ze Szczecina stanęła na wysokości zadania. Wynik do ostatniego gwizdka nie uległ już zmianie.
MVP Spotkania: Luana Zajmi
Na tytuł najbardziej wartościowej zawodniczki meczu bezsprzecznie zasłużyła Luana Zajmi z AP 2010 Orlen Gdańsk. Jej otwierający gol w 12. minucie nie tylko dał drużynie cenne prowadzenie, ale przede wszystkim narzucił tempo całemu spotkaniu i udowodnił, że gospodynie są w stanie dyktować warunki w starciu z absolutnym faworytem. Trafienie przeciwko swojemu byłemu pracodawcy to także dowód na ogromną odporność psychiczną i boiskową dojrzałość.
Ocena meczu: 7/10
To było starcie dwóch różnych połów. Pierwsza odsłona to otwarty futbol, szybkie akcje i aż trzy bramki, które mogły zadowolić nawet najbardziej wymagających fanów piłki nożnej kobiet. Druga część meczu to głównie taktyczne szachy – zmasowany, choć nieskuteczny atak pozycyjny Pogoni oraz niezwykle zdyscyplinowana gra w obronie zespołu z Gdańska. Zabrakło nieco płynności i czystych sytuacji bramkowych w końcówce, dlatego spotkanie zasługuje na mocną „siódemkę”.
Główne wnioski analityczne
- Traugutta trudnym terenem: AP 2010 Orlen Gdańsk udowadnia, że na własnym stadionie jest drużyną potrafiącą pokrzyżować plany każdemu przeciwnikowi. Mądra taktyka i bezwzględne wykorzystywanie błędów rywalek to klucz do ich trzeciego zwycięstwa w sezonie.
- Wyrwa w środku pola: W szeregach Pogoni Szczecin aż nadto widoczny był brak Leny Świrskiej. Bez swojej liderki drugiej linii, szczecinianki miały ogromne problemy ze sforsowaniem dobrze zorganizowanej defensywy rywalek, często uciekając się do czytelnych, chaotycznych zagrań.
- Zwycięstwo taktyki: Sztab szkoleniowy gdańskiego zespołu odrobił pracę domową. Wytrzymanie naporu wicemistrzyń Polski w drugiej połowie dowodzi świetnego przygotowania fizycznego i mentalnego całego zespołu.
Sensacja przy Traugutta?
Zdecydowanie nie 🙂
AP Orlen znacznie się wzmocnił, a Pogoń przecież to całkiem nowa drużyna, i bardzo trudno obstawiać jakiś pewny wynik….
Wszystko się może zdarzyć.
Gdy głowa pełna marzeń…..:)