Sobotnie popołudnie w Książenicach przyniosło nam widowisko, o którym kibice Orlen Ekstraligi Kobiet będą rozmawiać jeszcze długo. Choć poranne chmury nad Warszawą straszyły jesienną słotą, ostatecznie piłka nożna kobiet znów wygrała z pogodą. Zawodniczki wybiegły na murawę w pełnym słońcu, by rozegrać pasjonujące starcie w ramach 5. kolejki rozgrywek. Legia Ladies Warszawa pokonała na własnym terenie zespół Ślęza JAXAN Wrocław aż 5:2, choć początek wcale nie zapowiadał tak wysokiego triumfu gospodyń.
Rollercoaster emocji na murawie w Książenicach
Początkowe minuty to klasyczne piłkarskie szachy i badanie sił rywala. Wrocławianki wyszły na boisko z ogromną wolą walki i bez kompleksów, co szybko przyniosło wymierne efekty. W 24. minucie Magdalena Piosna wykorzystała błąd bramkarki Legii przy wyprowadzaniu piłki, dając Ślęzie upragnione prowadzenie. Gra toczyła się pod dyktando przyjezdnych, aż do nieszczęsnej 38. minuty. Pechowa kontuzja Katarzyny Watral zmusiła ją do opuszczenia boiska, co całkowicie wybiło z rytmu dobrze naoliwioną, wrocławską maszynę. Gospodynie natychmiast poczuły krew:
- Zabójcza końcówka pierwszej połowy: Najpierw niepilnowana Kinga Bużan świetnie odnalazła się w polu karnym, wyrównując strzałem głową, a zaledwie trzy minuty później Marta Kazanecka popisała się pięknym, indywidualnym rajdem i wyprowadziła warszawianki na 2:1.
- Strzelecki festiwal po przerwie: Choć Ślęza ambitnie walczyła i odpowiedziała szybkim golem kontaktowym Dominiki Kolenickovej, to Legia Ladies Warszawa w drugiej połowie dyktowała twarde warunki.
- Kropka nad „i”: Ostatnie minuty to absolutny popis zmienniczek. Maja Zielińska zdobyła czwartą bramkę po udanym slalomie między obrończyniami, a w doliczonym czasie gry wynik na 5:2 ustaliła Amelia Przybylska, celebrując swojego 110. gola w barwach warszawskiego klubu!
MVP i ocena piłkarskiego widowiska
MVP Meczu: Marta Kazanecka (Legia Ladies) To był jej dzień! Dwie zdobyte bramki, w tym fenomenalny rajd przez 30 metrów i bezbłędne wykończenie pomimo nacisku trzech rywalek. Udowodniła, że jest liderką, która potrafi wziąć ciężar kreowania akcji na swoje barki.
Ocena meczu: 7.5/10 Pierwsze dwa kwadranse to twarda walka i mnóstwo niedokładności, ale od momentu utraty gola przez gospodynie, spotkanie zamieniło się w prawdziwy sportowy dreszczowiec. Siedem bramek i ultraofensywna gra w drugiej połowie to doskonała promocja rozgrywek Ekstraligi Kobiet.
Główne wnioski:
- Złota ławka rezerwowych: Zwycięstwo Legii to w dużej mierze zasługa fenomenalnego nosa trenerskiego i szerokiej kadry. Wprowadzone na boisko zawodniczki odmieniły oblicze meczu, dając drużynie świeżość i bezlitośnie punktując zmęczone rywalki.
- Krucha stabilność Ślęzy: Wrocławianki grały naprawdę dobrze, dopóki trzymały się swojego pierwotnego planu. Wymuszona zmiana pokazała jednak, jak bardzo brak jednego kluczowego ogniwa potrafi zdestabilizować grę w defensywie.
Właściwie mecz bez …historii 🙂
Legia miała wygrać no i wysoka wygrała 🙂
A ja powiem tak
Oczywiście Kazan jest super i to dzieki jej trafieniom wyszliśmy na dwu bramkowe prowadzenie ale ja polecam zobaczyć w odtworzeniu ile dobrej roboty zrobiła HZ20 na lewej obronie.
A to jest zawodniczka U16