Piłkarki Sokoła Kolbuszowa Dolna mają powody do radości. W rozgrywanym przed własną publicznością spotkaniu 2. kolejki 2. ligi grupy południowej pokonały Respekt Myślenice 3:1. Mecz dostarczył kibicom sporo sportowych emocji, a o końcowym sukcesie zadecydowała przede wszystkim świetna dyspozycja gospodyń w ofensywie i mądre zarządzanie grą w drugiej połowie.
Skuteczność i mocne otwarcie gospodyń
Od pierwszych minut widać było, że zespół z Podkarpacia wyszedł na boisko z jednym celem. Sokół szybko przejął inicjatywę, co przyniosło wymierne efekty już na początku spotkania. W 13. minucie potężnym strzałem z dystansu popisała się Barbara Kaznecka. Bramkarka Respektu zdołała sparować piłkę na poprzeczkę, ale znakomitym refleksem i sprytem w polu karnym wykazała się Małgorzata Kot, która ze stoickim spokojem dobiła futbolówkę do siatki, otwierając wynik meczu.
Dziewczyny z Kolbuszowej Dolnej poszły za ciosem, udowadniając swoją wartość w formacji ofensywnej. W 24. minucie Wanessa Jużecka błyskawicznie wykorzystała zamieszanie i odzyskaną piłkę przed polem karnym rywalek. Skrzydłowa Sokoła zdecydowała się na potężne uderzenie, po którym piłka zatrzepotała w bocznej siatce. Bramkarka gości była przy tym strzale bezradna, a na tablicy wyników pojawiło się 2:0.
Niefortunna strata i szybka rehabilitacja bramkarki
Respekt Myślenice nie złożył jednak broni. W 40. minucie przyjezdne wywalczyły rzut wolny. Zuzanna Węglarz-Dziewońska uderzyła celnie, a interweniująca Marta Świerad odbiła piłkę. Wtedy do gry wmieszały się warunki boiskowe – futbolówka trafiła w błoto w polu bramkowym, co na tyle zmieniło jej tor, że wtoczyła się do siatki.
Strata kontaktowego gola w tak pechowych okolicznościach mogła podciąć skrzydła, ale golkiperka Sokoła pokazała ogromną siłę mentalną. Zaledwie chwilę po tej sytuacji Świerad zaliczyła fenomenalną interwencję w starciu sam na sam, ratując swój zespół przed stratą prowadzenia jeszcze przed gwizdkiem na przerwę.
Pełna kontrola i zasłużone trzy punkty w 2. lidze
W drugiej odsłonie piłka nożna kobiet po raz kolejny udowodniła, jak ważna jest taktyczna dyscyplina. Od 63. minuty sytuacja Respektu mocno się skomplikowała – po drugiej żółtej kartce boisko musiała opuścić Natalia Topa.
Grając w przewadze, podopieczne trenera Jakuba Ozimka zaprezentowały dużą dojrzałość. Cierpliwie kreowały kolejne sytuacje, bardzo dobrze kontrolując środek pola. Zwieńczeniem ich wysiłków była sytuacja z doliczonego czasu gry (92. minuta). Dośrodkowanie Małgorzaty Kot z rzutu wolnego znalazło w polu karnym Amelię Kiwak, od której piłka odbiła się i wpadła do bramki. Ten gol ostatecznie przypieczętował wynik na 3: