Początek sezonu 2026/27 ułożył się po myśli kibiców „Królewskich”. W pierwszym meczu trzeciej rundy eliminacji Women’s Champions League, piłkarki Realu Madryt pokonały na wyjeździe Ajax Amsterdam 2:0. Wygrana na stadionie De Toekomst w Duivendrecht to potężny krok w stronę upragnionej fazy grupowej Ligi Mistrzyń. Bohaterkami spotkania okazały się nowe zawodniczki, co udowadnia, że letnie okienko transferowe zostało przepracowane wzorowo.
Koncertowe otwarcie i madrycka dominacja
Trener Pau Quesada nie rzucał słów na wiatr, zapowiadając ofensywną grę od pierwszych minut. W wyjściowej jedenastce zobaczyliśmy aż cztery z sześciu letnich nabytków, co od razu przełożyło się na dynamikę zespołu. Real Madryt zdominował rywalki zarówno pod względem fizycznym, jak i taktycznym, zamykając Ajax na własnej połowie.
Szczególną ochotę do gry wykazywała Lotte Keukelaar. Holenderka, grająca przeciwko swojemu byłemu klubowi, raz za razem nękała defensywę gospodyń ze skrzydła. Już w pierwszych minutach świetnym przeglądem pola popisała się Levels, dogrywając do Schröder, jednak tej zabrakło centymetrów do szczęścia. Z dystansu próbowała również Linda Caicedo, ale Liefting – bramkarka Ajaksu – zdołała przenieść piłkę nad poprzeczką.
Ajax próbował odgryzać się z kontrataków. W 29. minucie serca madryckich kibiców zabiły mocniej, gdy potężnie zza pola karnego uderzyła wyróżniająca się w zespole z Amsterdamu van Koppen. Na posterunku stała jednak Merle Frohms, która spektakularną paradą uratowała czyste konto.
🎥 RESUMEN: @AjaxVrouwen 0-2 @RealMadridFem pic.twitter.com/D9nk3F3suM
— Real Madrid C.F. (@realmadridfem) August 26, 2026
Magia stałych fragmentów i strzał „stadiony świata”
Z każdą minutą presja Realu rosła. W 37. minucie bardzo aktywna Keukelaar zeszła do środka i uderzyła w słupek. To właśnie ta zawodniczka na trzy minuty przed przerwą wywalczyła kluczowy rzut wolny tuż przed polem karnym rywalek.
Do piłki podeszła Schröder. Jej uderzenie było absolutnie perfekcyjne – piłka z rotacją wpadła w samo okienko bramki, nie dając golkiperce Ajaksu najmniejszych szans. Ten gol do szatni (42′) nie tylko dał prowadzenie, ale też psychologiczną przewagę przed drugą odsłoną.
Zimna krew w obronie i nokaut w końcówce
Po zmianie stron Ajax rzucił się do odrabiania strat. Świetną zmianę dała Bejarano, a van Koppen po raz kolejny urwała się madryckiej defensywie. Sytuację sam na sam ponownie w genialnym stylu wybroniła jednak Frohms, wyrastając na cichą bohaterkę tego starcia.
🤝 Sacando a relucir los prohibidos… pic.twitter.com/mRnPqlv8Bl
— Real Madrid C.F. (@realmadridfem) August 26, 2026
Widząc nerwowość w swoich szeregach, Pau Quesada zareagował wprowadzeniem Filippy Angeldahl. Szwedka błyskawicznie uspokoiła grę w środku pola, pozwalając „Królewskim” wrócić do budowania ataku pozycyjnego. Cierpliwość popłaciła w 73. minucie. Po zamieszaniu w polu karnym i serii zablokowanych strzałów, piłka trafiła pod nogi Levels. Ta ze stoickim spokojem odnalazła lukę i precyzyjnym strzałem prawą nogą ustaliła wynik na 2:0.
W końcówce tempo gry było zawrotne. W doliczonym czasie Paula Comendador niemal zaskoczyła bramkarkę potężnym dośrodkowaniem, które zatrzymało się na poprzeczce, a Lineth Beerensteyn minimalnie przestrzeliła w dogodnej sytuacji sam na sam.