Co to był za weekend w amerykańskiej lidze! Jeśli śledzicie na bieżąco piłkę nożną kobiet, 18. kolejka NWSL dostarczyła nam absolutnie wszystkiego, za co kochamy ten sport. Widzieliśmy teatr jednej aktorki w wykonaniu fenomenalnej Trinity Byars, przetasowania w walce o tytuł królowej strzelczyń i łzy wzruszenia, gdy liga żegnała swoją legendę. Zobaczcie, co działo się na boiskach za oceanem!
Wyniki NWSL – 18. kolejka (Sezon Zasadniczy)
Zanim przejdziemy do największych smaczków i analiz, rzućmy okiem na to, co najważniejsze – tablicę wyników. Amerykańska liga piłkarek po raz kolejny udowodniła, że tu nie ma miejsca na nudę i przewidywalność:
- San Diego Wave 4:2 Utah Royals
- Kansas City Current 1:1 Seattle Reign
- North Carolina Courage 2:1 Boston Legacy
- Portland Thorns 1:0 Denver Summit
- Chicago Stars 3:2 Racing Louisville
- Washington Spirit 0:1 Orlando Pride
- Bay FC 1:0 Houston Dash
- Angel City FC 0:0 Gotham FC
Najważniejsze momenty i rekordy: Kobieca piłka nożna pisze historię
Miniony weekend obfitował w wydarzenia, o których kibice kobiecego futbolu będą mówić jeszcze długo:
- Elitarny klub Lo’eau LaBonty: Pomocniczka Kansas City Current zapisała się na kartach historii jako zaledwie 10. zawodniczka, która dobiła do magicznej bariery 200 występów w sezonie zasadniczym NWSL! Jej drużyna przedłużyła serię bez porażki, remisując 1:1 z Seattle (rzut karny pewnie wykorzystała debinha, a do bramki wróciła Lorena).
- Tłumy w Portland: Sophia Wilson zdobyła swojego 54. gola w karierze, zapewniając Portland Thorns minimalne, ale jakże cenne zwycięstwo 1:0 nad Denver Summit. Wszystko to wydarzyło się na oczach rekordowej w tym sezonie publiczności!
- Przebudzenie gwiazd z Chicago: Ekipa Chicago Stars wreszcie wróciła do gry, pokonując Racing Louisville 3:2. Na boisku królowała Mallory Swanson (gol i asysta), a do siatki trafiła również Jameese Joseph. Z kolei w barwach Louisville swój 200. start zanotowała Arin Wright.
- Twierdze padają: Błyskawiczny cios Haley McCutcheon wystarczył, by Orlando Pride wywiozło cenne 1:0 z trudnego terenu w Waszyngtonie. Co ciekawe, Spirit to jedyna drużyna, która w tej kolejce przegrała mecz przed własną publicznością.
- Włoski akcent w Bay FC: Cristiana Girelli otworzyła swój strzelecki dorobek w NWSL, dając Bay FC rzutem na taśmę wygraną 1:0. Tym samym Włoszka została najstarszą zagraniczną piłkarką z premierowym golem w lidze.
- Stalowe nerwy bramkarek: Bezbramkowy remis Angel City z Gotham FC to zasługa niesamowitej formy na linii bramkowej. Angelina Anderson (Angel City) obroniła rzut karny, ratując swój zespół, a po drugiej stronie Ann-Katrin Berger również zachowała czyste konto.
Totalna dominacja: Teatr jednej aktorki w San Diego
Dwa gole. Dwie wyborne asysty. Cztery bramki dla San Diego Wave. Jeśli szukacie definicji słowa „dominacja”, spójrzcie na to, co zrobiła w ten weekend Trinity Byars.
Napastniczka Wave zagrała w wygranym 4:2 meczu z Utah Royals tak, jakby grała w innej lidze. Była zamieszana absolutnie w każdego gola swojej drużyny. Zaczęło się od szalonego sprintu przez pół boiska i precyzyjnego wykończenia podania od Melanie Barcenas. Później dołożyła drugie trafienie, a na deser dwukrotnie obsłużyła koleżanki idealnymi podaniami (w tym samą Barcenas). To był bez wątpienia jeden z najlepszych indywidualnych występów w tym sezonie NWSL!
Złoty But NWSL ma nową liderkę!
W walce o tytuł królowej strzelczyń robi się naprawdę gorąco. Choć na boiska wróciły już zawodniczki z turnieju WAFCON – w tym dotychczasowa liderka Barbra Banda – to reflektory skierowane są teraz na kogoś innego. Ashley Sanchez wzięła sprawy w swoje ręce, wbijając dwa gole dla North Carolina Courage w wygranym 2:1 starciu z Boston Legacy. Ten dublet katapultował ją na sam szczyt klasyfikacji strzelczyń.
Na zawsze „Thorn”: Wzruszające pożegnanie legendy
Dla wiernych fanów piłki nożnej kobiet to był ten moment weekendu, w którym trudno było powstrzymać łzy. Providence Park w Portland pożegnało jedną ze swoich największych ikon – Tobin Heath.
Ta dwukrotna mistrzyni NWSL i absolutna wirtuozka futbolu podpisała symboliczny, jednodniowy kontrakt z Portland Thorns, aby móc oficjalnie zakończyć swoją wspaniałą karierę w barwach klubu, w którym spędziła najlepsze lata. Przy ogłuszającym aplauzie kibiców, Heath zamknęła ten piękny rozdział. Legenda zeszła ze sceny, na zawsze pozostając zawodniczką Thorns.