Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Polski wieczór przy 3 tysiącach kibiców na Volksparkstadionie! Gol Karczewskiej i cenny remis na start Frauen-Bundesligi

Polski wieczór przy 3 tysiącach kibiców na Volksparkstadionie! Gol Karczewskiej i cenny remis na start Frauen-Bundesligi

Inauguracja nowego sezonu Google Pixel Frauen-Bundesligi za nami. W niedzielny wieczór piłkarki Hamburger SV podzieliły się punktami z SC Freiburg, remisując 1:1. Z perspektywy polskich kibiców było to starcie pełne emocji – wszystko za sprawą naszych reprezentantek. Nikola Karczewska zanotowała spektakularne wejście do nowej drużyny i strzeliła gola marzeń, z kolei Kinga Szemik kilkukrotnie popisała się świetnym refleksem między słupkami. Starcie na legendarnym Volksparkstadionie oglądało z trybun ponad 3 tysiące kibiców.

Mocne wejście i dominacja w środku pola

Spotkanie zaczęło się od mocnego uderzenia przyjezdnych, które błyskawicznie przetestowały czujność polskiej bramkarki. Już w 5. minucie Kinga Szemik musiała wyciągnąć się jak struna, by sparować na rzut rożny groźny strzał Jany Vojtekovej z dystansu (ok. 24 metrów).

Z upływem minut podopieczne trenera Rodolfo Cardoso zaczęły jednak przejmować inicjatywę. „Czerwone Spodnie” (Rothosen) narzuciły twarde warunki fizyczne, wygrywając aż 60 procent wszystkich pojedynków na murawie. HSV nakręcało ataki głównie skrzydłami. Najpierw, w 14. minucie po przechwycie Melanie Brunnthaler, oko w oko z bramkarką Freiburga stanęła Jonna Wrede, ale górą z tego starcia wyszła golkiperka gości. Chwilę później po zamieszaniu w polu karnym obiecujące sytuacje miały Camilla Linberg oraz Mathilde Krüger, jednak piłka po ich uderzeniach mijała światło bramki.

Jeszcze przed przerwą, w doliczonym czasie gry, idealną okazję do otwarcia wyniku miała Nikola Karczewska. Norweżka Linberg posłała świetne dośrodkowanie z rzutu wolnego bitego z 30 metrów, ale strzał głową polskiej napastniczki okazał się nieco zbyt mało precyzyjny. Do szatni obie ekipy schodziły z bezbramkowym remisem, choć to piłkarki z Hamburga zostawiły po sobie znacznie lepsze wrażenie.

Zaskakujący cios i przepiękna odpowiedź Karczewskiej

Druga połowa rozpoczęła się od kolejnych zrywów gospodyń. W 52. minucie po błyskotliwym rajdzie przez pół boiska potężnie zza szesnastki kropnęła Krüger – piłka minimalnie minęła prawy słupek, a zamykająca akcję Brunnthaler o ułamek sekundy spóźniła się z dobitką.

Gdy wydawało się, że gol dla HSV jest tylko kwestią czasu, nastąpił niespodziewany zwrot akcji. W 63. minucie Freiburg wywalczył rzut wolny na lewej stronie boiska. Wszyscy na stadionie spodziewali się dośrodkowania, tymczasem Nicole Ojukwu zdecydowała się na bezpośredni, sprytny strzał w krótki róg. Niestety, dwuosobowy mur hamburczanek całkowicie się rozstąpił, co kompletnie zaskoczyło i zmyliło zasłoniętą Szemik. Piłka wpadła do siatki i zrobiło się 0:1.

Zamiast jednak spuścić głowy, piłkarki HSV wrzuciły wyższy bieg. Dziewięć minut później nastąpiła eksplozja radości. Aktywna na lewej flance Jonna Wrede posłała idealne podanie w tempo do wybiegającej Nikoli Karczewskiej. Polka z dziecinną łatwością zgubiła kryjącą ją Vojtekovą i fenomenalnym, miękkim lobem nad interweniującą Anną Reimann posłała piłkę w długi róg. Znakomity debiut o stawkę! To trafienie z 72. minuty udowadnia, że ściągnięcie Polki było strzałem w dziesiątkę – Karczewska gwarantuje nie tylko siłę fizyczną, ale przede wszystkim piłkarską magię pod bramką rywalek.

W końcówce obie drużyny nie chciały już podejmować nadmiernego ryzyka, choć świetną piłkę meczową dla HSV miała jeszcze w 78. minucie debiutująca w lidze Lena Martens, która w sytuacji sam na sam nie zdołała jednak pokonać bramkarki z Fryburga.

JanekF

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!