Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Szalony klasyk na początek sezonu! Legia pokonuje Lecha po piłkarskim thrillerze [RELACJA]

Szalony klasyk na początek sezonu! Legia pokonuje Lecha po piłkarskim thrillerze [RELACJA]

W historycznym, pierwszym starciu obu ekip na poziomie Orlen Ekstraligi Kobiet, Legia Ladies pokonała Lecha Poznań UAM 4:3. Zobaczyliśmy aż siedem goli, fenomenalne powroty i błędy, które na długo zapadną w pamięć kibicom.

To był prawdziwy piłkarski rollercoaster. Choć do tej pory bilans bezpośrednich spotkań (jeszcze z czasów I ligi) przemawiał zdecydowanie za „Kolejorzem” – trzy mecze, trzy wygrane poznanianek i zero straconych goli – tym razem to zawodniczki z Warszawy udowodniły swoją wyższość. Jak dokładnie przebiegał ten szalony mecz?

Od pięknej piętki do twardej walki

Początek spotkania nie zwiastował aż takiego gradobicia goli. Przez pierwsze dwa kwadranse na boisku panowała taktyczna ostrożność, choć to gospodynie z Legii wydawały się nieco bliżej otwarcia wyniku. Futbol bywa jednak przewrotny.

Zimny prysznic dla Legii i błyskawiczna odpowiedź

W 26. minucie obrona z Warszawy popełniła błąd przy próbie złapania rywalki na spalonym. Doskonałe podanie z głębi pola od Małgorzaty Rogus wykorzystała Oliwia Związek. Napastniczka Lecha minęła bramkarkę i – mając bardzo ostry kąt – ekwilibrystycznie, strzałem piętką, skierowała piłkę do siatki.

Radość „Kolejorza” trwała zaledwie cztery minuty. Błąd poznanianek w środkowej strefie napędził kontrę Legii. Niepilnowana Alicja Materek huknęła pod poprzeczkę, wyrównując stan meczu na 1:1. Ten gol ewidentnie podciął skrzydła przyjezdnym, a Legia wrzuciła wyższy bieg. W 43. minucie zamieszanie w polu karnym z zimną krwią wykorzystała Daria Sokołowska, a tuż przed gwizdkiem na przerwę, rzut karny pewnie na gola zamieniła Natalia Nestorowicz. Do szatni piłkarki schodziły przy wyniku 3:1 dla gospodyń.

Lech wraca z dalekiej podróży, ale Legia zadaje decydujący cios

Jeśli kibice „Wojskowych” myśleli, że mecz jest już „zamknięty”, grubo się mylili. Zaledwie dwie minuty po wznowieniu gry Kinga Klimczak oddała strzał z dystansu. Błąd bramkarki Legii (piłka przepuszczona między nogami) sprawił, że Lech złapał kontakt.

W 70. minucie mieliśmy już remis! Znów w roli głównej wystąpiła Oliwia Związek, która uprzedziła rywalki, wyszła sam na sam z bramkarką i z zimną krwią wyrównała na 3:3. Kiedy wydawało się, że „Kolejorz” pójdzie za ciosem, Legia pokazała niesamowity charakter. W 76. minucie Natalia Nestorowicz świetnie odnalazła się w polu karnym, wykorzystała warunki fizyczne i ustaliła wynik tego pasjonującego widowiska na 4:3.


Zawodniczka Meczu (MVP): Natalia Nestorowicz (Legia Ladies)

Wybór był niezwykle trudny, ponieważ napastniczka Lecha, Oliwia Związek, zagrała fenomenalne zawody (dwa gole, w tym przepiękne uderzenie piętką). Tytuł MVP wędruje jednak do Natalii Nestorowicz. Wzięła na siebie ciężar gry w kluczowych momentach. Bezbłędnie wykorzystała „jedenastkę” do szatni, co psychologicznie ustawiło jej drużynę, a w końcówce meczu, gdy Legii wymykał się z rąk dobry wynik, zachowała stoicki spokój i strzeliła gola na wagę historycznych trzech punktów.

Ocena spotkania: 8.5/10

Dla postronnego kibica Orlen Ekstraligi Kobiet był to mecz idealny. Oglądaliśmy wszystko, za co kochamy piłkę nożną: siedem bramek, zwroty akcji, piękne trafienia i niesamowite emocje aż do ostatniego gwizdka.

Z punktu widzenia szkoleniowego obu ekip – trenerzy z pewnością mają ból głowy. Zarówno defensywa Legii, jak i Lecha popełniła karygodne błędy, które na tym poziomie rozgrywkowym nie powinny się zdarzać (zgubione krycie, nieudane pułapki ofsajdowe, „babole” bramkarskie). Obniża to nieco ocenę czysto piłkarskiej jakości widowiska, ale w skali rozrywkowej był to absolutny hit.

Wnioski po meczu Legia – Lech

  • Legia ma szeroką kadrę i charakter: Mimo straty bramki jako pierwsze i wypuszczenia dwubramkowego prowadzenia w drugiej połowie, „Wojskowe” potrafiły się podnieść. Letnie transfery i budowa doświadczonego zespołu zaczynają procentować.
  • Ofensywa Lecha imponuje, ale defensywa kuleje: Poznanianki potrafią wykreować świetne sytuacje (genialna Związek), ale tracąc cztery bramki, w tym po prostych stratach w środku pola, ciężko myśleć o wywożeniu punktów z trudnych terenów. Trenerka Alicja Zając ma nad czym pracować przed kolejnym starciem z Górnikiem Łęczna.
  • Kobiecy klasyk rośnie w siłę: Przeniesienie rywalizacji Legii z Lechem na poziom kobiecej Ekstraligi to strzał w dziesiątkę pod względem marketingowym. Takie mecze przyciągają uwagę i świetnie promują piłkę nożną kobiet w Polsce.

Merry Piotrowska

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!