Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Na kogo mogą trafić Czarne? Miliony na wyciągnięcie ręki, potwory w koszyku. Przed Losowaniem Ligi Mistrzyń

Na kogo mogą trafić Czarne? Miliony na wyciągnięcie ręki, potwory w koszyku. Przed Losowaniem Ligi Mistrzyń

 Europejski futbol kobiecy przechodzi właśnie rewolucję, o jakiej jeszcze dekadę temu nikomu się nie śniło. Nowy format Ligi Mistrzyń to nie tylko prestiż, ale przede wszystkim potężny zastrzyk gotówki. Z perspektywy naszego podwórka, a dokładnie z perspektywy Zagłębiowskiego Parku Sportowego, stawka jest wręcz astronomiczna. Dziś w szwajcarskim Nyonie los zadecyduje o tym, kto stanie na drodze KKS Czarni Sosnowiec w decydującej batalii o fazę ligową. Kto jest na horyzoncie? Przyjrzyjmy się temu z bliska.   

Finansowa poduszka i nowe horyzonty

Zanim zaczniemy drżeć o wyniki losowania, trzeba powiedzieć jedno: dziewczyny Sebastiana Stemplewskiego już wygrały upragniony spokój. UEFA zlitowała się nad systemem eliminacyjnym i stworzyła drugie rozgrywki – UEFA Women’s Europa Cup. Co to oznacza? Że nawet jeśli Czarni potkną się w tej rundzie z faworyzowanym rywalem, nie kończą przygody z Europą we wrześniu. Spadają po prostu do drugiej rundy nowego pucharu. To zdejmuje z nich paraliżującą presję! A co, jeśli uda się awansować w Lidze Mistrzyń? Faza ligowa to gwarantowane minimum pół miliona euro na klub. Dla polskiej piłki kobiecej to prawdziwe Eldorado.   

Czeski film z amerykańskim akcentem: AC Sparta Praha

Pierwszy z „rozstawionych” potworów to stara, dobra Sparta Praga. Wydawałoby się – sąsiedzi, znamy ich, jesteśmy w domu. Nic bardziej mylnego. Przez stolicę Czech przeszło latem prawdziwe kadrowe tornado. Nowy trener z Austrii, Michael Steiner, wywrócił sztab do góry nogami i sprowadził amerykański zaciąg. Tori Hansen w obronie czy Ellie Ospeck w ataku mają dodać drużynie z Letnej atletycznej eksplozywności.   

Recepta dla Czarnych? Ominąć gęsty pressing! Sparta będzie gryźć trawę i grać wysoką linią, ale nasze zabójczo szybkie napastniczki – Patrycja Sarapata i Klaudia Miłek – mogą uciec za plecy amerykańskich defensorek niczym pociąg ekspresowy.

Skandynawski koszmar: SK Brann Kvinner

Jeśli z nyonskich kulek wyskoczy karteczka z napisem „SK Brann”, w Sosnowcu będzie można zacząć głęboko wzdychać. To absolutny kolos, zespół, który jeszcze niedawno zagrał w ćwierćfinale LM, twardo stawiając się samej Barcelonie. Prowadzone przez angielską menedżerkę Laurę Kaminski, Norweżki grają futbol brutalnie skuteczny, bazujący na niesamowitym wybieganiu. Amalie Eikeland czy snajperka z Islandii, Diljá Ýr Zomers, to nazwiska, które spędzają sen z powiek defensorkom w całej Europie.   

Jak grać z Brann? Odpowiedź jest wybitnie pragmatyczna: „zaparkować autobus” we własnym polu karnym i modlić się o jeden, zabójczy kontratak. Otwarta gra z tą maszyną to sportowe samobójstwo.

Belgijska koronkowa robota: OH Leuven

Oto scenariusz, o którym po cichu marzą kibice i sztab na Śląsku. Oud-Heverlee Leuven to wschodząca siła, grająca piękną dla oka, mocno techniczną piłkę. Belgijki wręcz uwielbiają przewlekle posiadać piłkę, co z naszej perspektywy jest doskonałą informacją dla schowanych za podwójną gardą Czarnych. Nowy trener Ster Habibzadeh uczy je wymieniać tysiące podań, ale to bywa usypiające dla nich samych.   

Klucz do sukcesu? Odciąć od gry legendarną Julie Biesmans, która dyktuje tempo w środku pola. Jeśli nasz mur obronny z Zofią Buszewską i Igą Witkowską powstrzyma pierwsze ataki, strata piłki przez Belgijki w drugiej linii natychmiast otworzy nam autostradę do bramki.   

Duński walec za dolary: HB Køge

Ostatni z potencjalnych rywali to HB Køge – klub, który po przejęciu przez zamożnych amerykańskich inwestorów zamienił się w globalny projekt na duńskiej ziemi. Grają z intensywnością, która przyprawia o zawroty głowy. Nowy szkoleniowiec, Kristian Mørch, stworzył zespół, w którym fizyczność to religia, a blisko połowa kadry to silne i wybiegane zawodniczki z zagranicy.   

Jak się bronić przed walcem? Zapomnieć o finezyjnym wyprowadzaniu piłki spod własnej bramki. Tu trzeba grać długimi wykopami, całkowicie omijając drugą linię, aby nie dać się zmielić w brutalnym młynku duńskiego pressingu. Piłkarkami pierwszego zespołu Koge są Julia Gutowska i Zuzanna Witek


Czekając na wyrok losu

KKS Czarni Sosnowiec udowodnili w poprzednich rundach na Cyprze, że mają stalowe nerwy – potrafią odrabiać straty i wygrywać mentalne horrory w rzutach karnych. Niezależnie od tego, czy dziś w południe los przydzieli im techniczne Belgijki z OH Leuven, czy potężne norweskie SK Brann, jedno jest pewne: ten zespół napisał już wspaniały rozdział i zagwarantował sobie europejską jesień. A teraz to faworytki powinny się martwić, bo na ten moment mistrzyń Polski nikt nie chciałby wylosować!   

Merry Piotrowska

2 komentarze do “Na kogo mogą trafić Czarne? Miliony na wyciągnięcie ręki, potwory w koszyku. Przed Losowaniem Ligi Mistrzyń”

  1. Pani Merry Piotrowska, już to kiedyś Pani pisałem – Sosnowiec nie leży na Śląsku. Sosnowiec leży w Zagłębiu Dąbrowskim. – subregionie Małopolski. Skoro w tego sposób podchodzi Pani do faktów, cała Pani działalność traci w moich oczach wiarygodność i przestaję czytać Pani artykuły.

  2. Mamy dobre losowanie , bo jest Leuven . I tylko w bramce ( naszej ) mamy problemy .ponieważ Polska pozbyła się wszystkich utalentowanych bramkarek – Woźniak i Szperkowska były w CZARNYCH . Sami rozumicie towarzysze . Paulinę Tomasiak zamiast do Czarnych wytransferowaliśmy do Leverkusen . Wzmocniliśmy też KOGE Zuzą Witek .

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!