Piłkarki Górnika Łęczna nie zwalniają tempa! W wyjazdowym hicie 2. kolejki ORLEN Ekstraligi Kobiet „Górniczki” pokonały na wyjeździe Pogoń Szczecin 3:1. Choć do przerwy na tablicy wyników widniał bezbramkowy remis, druga połowa zafundowała kibicom prawdziwy piłkarski rollercoaster. Zobacz relację z tego pasjonującego starcia!
Pierwsza połowa: Optyczna dominacja i skuteczność do poprawy
Od pierwszego gwizdka sędziego to przyjezdne z Lubelszczyzny narzuciły swoje warunki gry. Pierwsze 30 minut to absolutne dyktando Górnika Łęczna. Podopieczne trenera Piotra Mazurkiewicza zepchnęły szczecinianki do defensywy, oddając w pierwszej części gry aż 10 strzałów (w tym 5 celnych). Brakowało jednak tego, co w piłce najważniejsze – wykończenia.
Już w 9. minucie zapachniało golem, kiedy po potężnym zamieszaniu w polu karnym strzelała Kaczor, ale piłka niefortunnie odbiła się od Rędzi i opuściła plac gry. Chwilę później gorąco zrobiło się po akcji Ratajczyk z Maskiewicz, a w 32. minucie bliska szczęścia po strzale głową była Mesjasz.
Pogoń Szczecin przebudziła się dopiero w końcówce pierwszej odsłony. Gospodynie zaczęły śmielej atakować, a w 42. minucie serca fanów z Łęcznej zabiły mocniej, gdy groźny strzał Zemberyovej świetnie obroniła Natalia Piątek. Do szatni piłkarki schodziły przy wyniku 0:0, ale w powietrzu wisiały bramki.
Trzęsienie ziemi po przerwie! Nokautujący cios Górnika
Zaledwie kibice zdążyli wrócić na trybuny po przerwie, a Górnik Łęczna wyprowadził dwa ciosy, które wstrząsnęły Dumą Pomorza.
W 46. minucie worek z bramkami otworzyła Anna Rędzia (jej drugie trafienie w sezonie). Wykorzystała ona świetne dogranie od Julii Jędrzejewskiej i strzałem głową z około pięciu metrów nie dała najmniejszych szans bramkarce Pogoni. Zanim gospodynie zdołały się otrząsnąć, było już 2:0! W 50. minucie fatalny błąd szczecińskiej defensywy z zimną krwią wykorzystała Klaudia Lefeld, precyzyjnym uderzeniem zza pola karnego pakując piłkę do siatki.
Pogoń jednak nie złożyła broni. W 58. minucie Lena Świrska popisała się znakomitym dośrodkowaniem, a Katerina Kotrcova dała gospodyniom gola kontaktowego. Rozpoczął się nerwowy pościg. Szczecinianki dwoiły się i troiły – kapitalne okazje miała Le, ale potwornie pudłowała, w tym w kluczowej sytuacji na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry.
Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. W doliczonym czasie gry (90+4′) kropkę nad „i” postawiła wprowadzona po przerwie Julia Jędrzejewska, uderzając precyzyjnie z kilkunastu metrów i pieczętując triumf Górnika na 3:1!
MVP Meczu: Julia Jędrzejewska (Górnik Łęczna)
Wybór nie mógł być inny. Trener Piotr Mazurkiewicz miał nosa, wprowadzając ją na boisko w 46. minucie (zmieniła Kazanowską). Jędrzejewska odmieniła losy spotkania – zaraz po wejściu zanotowała kluczową asystę przy golu Rędzi otwierającym wynik, a w doliczonym czasie gry zdobyła bramkę na 3:1, ostatecznie gasząc nadzieje Pogoni na remis. Prawdziwy „joker” w talii trenera!
Wnioski po meczu Pogoń Szczecin – Górnik Łęczna
- Mistrzowskie ambicje potwierdzone: Złoty medal i powrót na tron – o tym głośno mówił prezes Górnika, Dawid Osowski. Dwa pierwsze mecze (2:0 z APLG Gdańsk i 3:1 z Pogonią) udowadniają, że to nie były tylko puste słowa. Drużyna jest mocna psychicznie.
- Kluczowa siła ławki rezerwowych: Zwycięstwo Górnika to triumf taktyki i głębi składu. Zmiany dokonane w przerwie przez sztab szkoleniowy całkowicie rozmontowały obronę rywalek.
- Brak wyrachowania Pogoni: Duma Pomorza miała swoje „piłki meczowe”, szczególnie w końcówce. Brak skuteczności (fatalne pudła Le) kosztował szczecinianki utratę cennych punktów na własnym terenie.
- Defensywa wymaga skupienia: Górnik dał się uśpić przy wyniku 2:0, pozwalając Pogoni na powrót do gry. W starciach z jeszcze mocniejszymi rywalami takie przestoje mogą być kosztowne.
ORLEN Ekstraliga Kobiet – 2. kolejka Pogoń Szczecin – Górnik Łęczna 1:3 (0:0)
Bramki: 0:1 – Anna Rędzia (46′) 0:2 – Klaudia Lefeld (50′) 1:2 – Katerina Kotrcova (58′) 1:3 – Julia Jędrzejewska (90+4′)
-
Pogoń Szczecin: Fuchsova – Castanon, Radochońska, Kotrcova, Zając (46′ Ewers), Felber, Tsela (80′ Dyguś), Kotrcova, Cook, Le, Świrska, Zemberyova (80′ Grewling). Trener: Martin Masaryk.
-
Górnik Łęczna: Piątek – Zarković, Maskiewicz, Mesjasz, Kazanowska (46′ Jędrzejewska), Ratajczyk, Kaczor, Rędzia (82′ Piętakiewicz), Lefeld, Cromack (60′ Sudyk), Sikora. Trener: Piotr Mazurkiewicz.
To znaczy ze Pogoń musi zakupić jeszcze kilka zawodniczek, bo wygląda na to że coś jeszcze brakuje!
Faktycznie Pogoń już przeszła do historii rodzimej piłki pod względem ilości zagranicznych piłkarek w klubie 🙂
14 piłkarek z 10 różnych krajów, 3 z USA, 2 to Czeszki, 2 ze Słowacji po jednej z Chorwacji, Szwajcarii, Meksyku, Białorusi, Bułgarii, Grecji, Turcji.
W innych klubach, Łęczna ma 8 zagranicznych, Katowice 7, Gdańska 5, SMS 4, Rekord 3, Ślęza 2, UJ i Sosnowcu po 1 zagranicznej piłkarce. Lech, Śląsk, Legia nie mają zagranicznych piłkarek w swoich składach. To wedle oficjalnych danych.
W temacie Pogoni Szczecin, lata temu pierwsza drużyna męska była złożona generalnie z …Brazylijczyków, jakiś jeden Urugwajczyk i jeden jedyny Polak to Majdan 🙂
Był też taki czas że właścicielem Pogoni był niejaki Turek.
Oj bardzo kiepsko to się zakończyło dla Dumy Pomorza, za każdym razem lądowali w otchłani ligi okręgowych czy nawet „B” klasie 😛
Nikomu źle nie życzę, ale w Szczecinie nie uczą się na błędach…..no z tym co się dzieje obecnie w klubie i kto jest właścicielem klubu to …. 😀
Tak, SMS ma 4 zagraniczne piłkarki ale ich poziom sportowy odbiega od poziomu swoich wychowanek których maja na pęczki. No ale grają a nie grzeją ławę. Nie wiem czy kibice chcą takiej piłki? No ale dziewczyny przynajmniej są ładne i to jest pozytywne dla widza.