Sobotnie południe nie było łaskawe dla zawodniczek ze stolicy Wielkopolski. W meczu 2. kolejki Orlen Ekstraligi kobiet, Lech Poznań UAM musiał uznać wyższość rywalek, przegrywając na własnym terenie aż 0:5 z GKS-em Katowice. Kto spodziewał się wyrównanej walki, srogo się zawiódł. Katowiczanki przyjechały po pełną pulę i zagrały jak z nut, nie zostawiając gospodyniom żadnych złudzeń.
Przebieg spotkania: Błyskawiczny cios i pełna kontrola GKS-u Katowice
Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia przyjezdnych. Podopieczne trenerki Karoliny Koch narzuciły wysokie tempo, a efekty przyszły niezwykle szybko. Już w 10. minucie Nicola Brzęczek popisała się fantastycznym uderzeniem z dystansu, otwierając wynik spotkania. Ten wczesny gol wyraźnie podciął skrzydła Lechitkom, a GKS tylko nabierał wiatru w żagle.
Mimo prób zorganizowania gry i kilku zrywów ze strony zawodniczek takich jak Związek czy Sworska, Lech Poznań UAM miał ogromne problemy z wykreowaniem groźnego zagrożenia w polu karnym rywalek. Kompletnie brakowało ostatniego, otwierającego podania. Piłkarki GKS-u były za to do bólu skuteczne. W 27. minucie Victoria Kaláberová posłała świetne prostopadłe zagranie na wolne pole do Klaudii Maciążki, która ze stoickim spokojem umieściła piłkę w siatce obok bezradnej Jagody Sapor. Do przerwy na stadionie GOSiR w Plewiskach wynik brzmiał 0:2.
Druga połowa pod znakiem absolutnej dominacji
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. GieKSa bezwzględnie punktowała każdy błąd gospodyń. Sentymentów na boisku nie było, co udowodniła 58. minuta. Wtedy to wychowanka poznańskiego klubu, Julia Przybył, po kapitalnym zagraniu podcinką od Maciążki, uderzyła bezbłędnie i mogła świętować swoje premierowe trafienie w nowych barwach.
To jednak nie był koniec strzelania. W 65. minucie gola rzadkiej urody zaprezentowała Andjela Milovanović, popisując się niezwykle efektownym strzałem z woleja. Warto zaznaczyć, że świetną asystą przy tym trafieniu popisała się debiutująca w zespole Martina Šurnovská. Dzieła zniszczenia tuż przed ostatnim gwizdkiem, w 89. minucie, dopełniła niezawodna Klaudia Maciążka, w stu procentach wykorzystując precyzyjne dogranie od wprowadzonej z ławki Oliwii Malesy.
45. min. Do przerwy pewnie prowadzi GieKSa. Koniecznie zobaczcie przepięknego gola Nicoli Brzęczek! Mecz możecie oglądać bezpłatnie na platformie PZPN+.
—
Lech – GKS 0:2
📺 https://t.co/TBV0LjO6hC pic.twitter.com/L4LtgNeFZI— GKS Katowice Kobiety (@GKSKobiety) August 8, 2026
Wnioski z meczu
- Klątwa wyniku 0:5 trwa w najlepsze: Piłkarki Lecha Poznań UAM ponownie bardzo boleśnie zderzyły się ze ścianą w starciu ze śląskim zespołem. Historia z ubiegłorocznych pucharów niestety dla kibiców Kolejorza zatoczyła koło.
- Szeroka i bardzo jakościowa kadra GKS-u: Sztab szkoleniowy dokonał w drugiej połowie wielu roszad, a drużyna nie tylko nie straciła na jakości, ale wręcz docisnęła pedał gazu. Taka głębia składu buduje respekt przed zbliżającym się hitem ligi przeciwko Czarnym Antrans Sosnowiec.
- Brak argumentów w ofensywie Lecha: Gospodynie miały dobre momenty w pierwszej części gry, ale brak konkretów w kluczowych sektorach boiska był rażący. Sztab musi szybko odbudować morale zespołu, bo już 15 sierpnia czeka je trudne wyjazdowe starcie z beniaminkiem, Legią.
MVP meczu: Klaudia Maciążka
Wybór najlepszej zawodniczki mógł być tylko jeden. Klaudia Maciążka była absolutnie wszędzie. Z łatwością radziła sobie z linią obrony Lecha, zdobyła dwie wspaniałe bramki, a do tego dołożyła jeszcze błyskotliwą asystę przy trafieniu Julii Przybył. To była prawdziwa liderka, która napędzała całą machinę ofensywną swojego zespołu.
Lech Poznań UAM – GKS Katowice 0:5 (0:2)
Bramki:
- 0:1 – Nicola Brzęczek (10′)
- 0:2 – Klaudia Maciążka (27′)
- 0:3 – Julia Przybył (58′)
- 0:4 – Andjela Milovanović (65′)
- 0:5 – Klaudia Maciążka (89′)
Lech Poznań UAM: Sapor – Poniedziałek (88. L. Figura), Ostopinka, Kuśmierczyk, Piechocka (77. Borowa), Kuleczka, Związek (77. Łuczak), Sworska (67. Wiśniewska), Kwiatkowska, Jurek (67. A. Figura), Klimczak. Trenerka: Alicja Zając
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Nowak, Turkiewicz (46. Zawadzka), Włodarczyk (46. Malesa), Kłoda, Hmírová, Przybył (63. Surnovska), Maciążka, Brzęczek (63. Bińkowska), Kaláberová (74. Kozarzewska). Trenerka: Karolina Koch
No powoli widać kto i o co będzie walczył w lidze.