Piłkarki reprezentacji Ghany, znane jako „Czarne Królowe”, zameldowały się w ćwierćfinale tegorocznego turnieju TotalEnergies CAF WAFCON 2026 w Maroku. Czwartkowy, decydujący o wszystkim mecz grupy D przeciwko zdeterminowanej ekipie Mali zakończył się twardo wywalczonym remisem 1:1. Ten wynik dla jednych przedłuża marzenia o mundialu, a dla drugich oznacza gorzki koniec afrykańskiego czempionatu.
Złoty gol do szatni. Ghana wytrzymuje presję
Wszyscy eksperci afrykańskiej piłki nożnej kobiet wiedzieli, jaka jest stawka tego spotkania. Po bolesnej porażce z Kamerunem, Ghana potrzebowała zaledwie (i aż) uniknięcia przegranej, by przypieczętować awans do fazy pucharowej. Z kolei dla reprezentacji Mali zwycięstwo na Larbi Zaouli Stadium w Casablance było absolutną koniecznością.
Początek meczu przypominał piłkarskie szachy. Ghana kontrolowała posiadanie piłki, dyktując tempo, podczas gdy świetnie zorganizowane Malijki czekały na szanse z kontrataku. Sytuację reprezentacji Mali skomplikowała wczesna kontuzja Aïssaty Kanté, która musiała opuścić murawę już w 22. minucie.
Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, „Czarne Królowe” wyprowadziły decydujący cios. W doliczonym czasie gry Comfort Yeboah posłała doskonałe podanie w pole karne, a Evelyn Badu zachowała zimną krew, umieszczając piłkę w siatce. Ten gol do szatni wywołał euforię na ławce trenerskiej Ghany i dał drużynie bezcenny komfort przed drugą odsłoną meczu.
Waleczne Mali wraca do gry. Remis, który boli
Jeśli kibice z Ghany myśleli, że ten gol zabije emocje w meczu, „Orlice” z Mali szybko udowodniły, jak bardzo się mylą. Zespół z Afryki Zachodniej wyszedł na drugą połowę potężnie zmotywowany.
Zaledwie pięć minut po zmianie stron Kadidiatou Diabate znalazła lukę w polu karnym rywalek i kapitalnym strzałem wyrównała stan spotkania na 1:1. Ten gol błyskawicznie zmienił obraz gry. Mali ruszyło do wysokiego pressingu, przypominając kibicom swój słynny triumf nad Ghaną w turnieju z 2018 roku.
Szwedzki selekcjoner Ghany, Kim Lars Björkegren, musiał ratować sytuację rotacjami. Na boisku pojawiły się świeże siły (m.in. Stella Nyamekye i Doris Boaduwaa), by odeprzeć huraganowe ataki zdesperowanych rywalek. Mimo niezwykle nerwowej końcówki i kilku groźnych akcji z obu stron, wynik nie uległ już zmianie.
Sytuacja w Grupie D: Kamerun i Ghana grają dalej
Równoległy mecz, w którym Kamerun zremisował 1:1 z debiutującym Republiką Zielonego Przylądka, ukształtował ostateczny wygląd tabeli grupy D Pucharu Narodów Afryki Kobiet 2026:
- 1. Kamerun – 7 pkt (awans do ćwierćfinału)
- 2. Ghana – 4 pkt (awans do ćwierćfinału)
- Mali – 4 pkt (odpadnięcie przez gorszy bilans bramkowy)
- Republika Zielonego Przylądka – 1 pkt (odpadnięcie)
Cel nadrzędny: Mistrzostwa Świata Kobiet 2027
Dla piłkarek Mali ten remis to ogromny dramat. „Orlice” po raz kolejny zagrały z wielkim sercem, udowadniając, że są jedną z najciekawiej rozwijających się drużyn na kontynencie, jednak do awansu zabrakło im zaledwie jednej bramki.
Z kolei dla Ghany awans z tak wymagającej grupy to gigantyczny powód do dumy. Zespół udowodnił, że potrafi zachować chłodną głowę w kluczowych momentach. Osiągnięcie ćwierćfinału podtrzymuje główny cel drużyny: wywalczenie kwalifikacji na Mistrzostwa Świata Kobiet FIFA 2027 w Brazylii.
„Czarne Królowe” przetrwały pierwszą, niezwykle trudną próbę. Prawdziwa gra w Maroku dopiero się jednak zaczyna.