Reprezentacja Nigerii pokazała mistrzowską klasę, rezerwując sobie miejsce w ćwierćfinale turnieju TotalEnergies CAF WAFCON 2026. W decydującym meczu Grupy C, rozegranym w środowy wieczór na Stadionie Olimpijskim w Rabacie, Nigeryjki urządziły prawdziwy festiwal strzelecki, deklasując Egipt aż 6:2.
Po szokującej porażce z Malawi na inaugurację i nerwowym, minimalnym zwycięstwie nad Zambią, obrończynie tytułu wiedziały, że nie mają już marginesu błędu. Odpowiedź? Najbardziej bezlitosny, ofensywny występ tego turnieju. Super Falcons przypomniały kibicom, dlaczego są potęgą kobiecego futbolu w Afryce, strzelając po trzy bramki w każdej z połów.
Presja zrodziła gole: Przebudzenie Super Falcons
Nigeria rozpoczęła swój ostatni mecz fazy grupowej pod ogromną presją. Zwycięstwo było absolutnie kluczowe, aby utrzymać się w grze o puchar. Ciężar odpowiedzialności wzięła na swoje barki niezawodna Asisat Oshoala, która w 21. minucie pewnie wykorzystała rzut karny, dając zespołowi upragniony spokój.
Choć Egipcjanki (mające na koncie już dwie porażki) próbowały nawiązać walkę, ofensywna jakość Nigerii była po prostu zbyt duża. W doliczonym czasie pierwszej połowy fantastyczną akcją popisała się Rinsola Babajide, dogrywając do Gift Monday, która podwyższyła na 2:0.
Egipt dostał jednak chwilową iskrę nadziei – w dziesiątej minucie doliczonego czasu (!) Nadine Ghazi zdobyła bramkę z rzutu karnego, zmniejszając straty do 2:1 przed gwizdkiem na przerwę.
Kanu przywraca kontrolę, a dominacja rośnie
Jeśli Egipcjanki liczyły na cud w drugiej połowie, Nigeria szybko pozbawiła je złudzeń. Po wznowieniu gry Super Falcons błyskawicznie narzuciły swoje warunki.
W 57. minucie znów błysnęła Babajide, notując drugą asystę tego wieczoru. Jej podanie wykorzystała Uchenna Kanu, podwyższając wynik na 3:1. Ten gol dał Nigeryjkom pełen komfort gry. W 81. minucie Christy Ucheibe pewnie zamieniła kolejną „jedenastkę” na bramkę, i chociaż trzy minuty później Nadine Ghazi odpowiedziała swoim drugim golem (po asyście Yasmin Hassanin), losy spotkania były już rozstrzygnięte.
Kropka nad „i” w doliczonym czasie gry
Końcówka spotkania to absolutny nokaut ze strony reprezentacji Nigerii. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Rasheedat Ajibade wykorzystała rzut karny na 5:2. Osiem minut później ta sama zawodniczka wcieliła się w rolę asystentki, znakomicie obsługując Joy Omewę, która ustaliła wynik na 6:2.
Dla drużyny prowadzonej przez Justine’a Madugu był to potężny zastrzyk pewności siebie i doskonała odpowiedź na początkowe potknięcia w turnieju. O kompromitacji i pożegnaniu z WAFCON 2026 już w fazie grupowej nie ma mowy.
Dramat Zambii i triumf Malawi – jak wygląda tabela Grupy C?
Równolegle rozgrywany mecz przyniósł niezwykłe rozstrzygnięcia, które na długo zapiszą się w historii turnieju.
- 1. miejsce: Malawi (6 punktów) – wygrały grupę rzutem na taśmę po zwycięstwie 2:1 nad Zambią, wyprzedzając rywalki dzięki korzystniejszemu bilansowi w małej tabeli.
- 2. miejsce: Nigeria (6 punktów) – gra dalej, z nadziejami na obronę tytułu.
- 3. miejsce: Zambia (6 punktów) – bolesne pożegnanie z turniejem pomimo wygrania dwóch z trzech meczów. Zadecydowały brutalne zasady tie-breaku.
- 4. miejsce: Egipt (0 punktów) – Cleopatras kończą udział w turnieju z trzema porażkami i aż 15 straconymi bramkami.
Dla Nigerii to zwycięstwo to coś więcej niż tylko awans. To wyraźny sygnał dla reszty kontynentu, że mistrzynie powróciły do formy strzeleckiej i wciąż liczą się w walce o złoto. Najtrudniejszy test jednak dopiero przed nimi – faza pucharowa nie wybacza już żadnych błędów.