Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » [NWSL]: Szaleństwo, grad goli i filmowy powrót w 15. kolejce NWSL

[NWSL]: Szaleństwo, grad goli i filmowy powrót w 15. kolejce NWSL

Jeśli ktoś uważa, że kobieca piłka nożna jest przewidywalna, to ewidentnie nie śledzi amerykańskiej ligi NWSL. Piętnasta kolejka to gotowy scenariusz na hollywoodzki hit. Mieliśmy tu absolutnie wszystko: mecze, w których padało po pięć bramek, historyczne rekordy młodych gwiazd, wzruszające momenty, które przywracają wiarę w sport, oraz powrót prawdziwej legendy. Zobaczcie, czym w minionym tygodniu żył piłkarski świat w USA.

Klub „Wielkiej Piątki”

W tej kolejce amerykańska liga kobiet (NWSL) udowodniła, co to znaczy grać ofensywnie. Rzadko zdarza się, by aż trzy zespoły w jednej serii gier zdobyły po pięć bramek, kompletnie demolując swoje rywalki.

Zaczęło się od istnego trzęsienia ziemi w Kansas. Ekipa Kansas City Current rozbiła Racing Louisville 5:1, a Debinha i Haley Hopkins bawiły się z obroną rywalek, dorzucając po dublecie. Co więcej, zespół z Kansas zamienił swój stadion w twierdzę nie do zdobycia – to był ich 25. domowy mecz z rzędu bez porażki!

Na wschodnim wybrzeżu North Carolina Courage urządziły sobie festiwal strzelecki kosztem Orlando Pride (5:0). Absolutną bohaterką została Evelyn Ijeh, która skompletowała swojego pierwszego w karierze hat-tricka na boiskach NWSL.

Jednak to, co wydarzyło się w meczu Utah Royals z Portland Thorns, wymyka się wszelkiej logice. Wyobraźcie sobie to: ledwie 34 sekundy po gwizdku i faworyzowane Thorns wychodzą na prowadzenie. Kibice Royals mogli pomyśleć, że to początek katastrofy. Zamiast tego zobaczyli najbardziej epicki comeback tej kolejki. Pięć goli strzelonych z rzędu, w tym fenomenalne trafienie piętką Kiany Palacios i absolutny koncert Cloé Lacasse, która dorzuciła trzy asysty. Mecz zakończył się wynikiem 5:1.

To właśnie za taką nieprzewidywalność fani na całym świecie kochają rozgrywki NWSL!

Ikona wraca do gry. Jess Fishlock napisała własny scenariusz

Kiedy Jess Fishlock – żywa legenda Seattle Reign i absolutna weteranka NWSL – zapowiedziała, że po tym sezonie zawiesza buty na kołku, kibice szykowali się na piękne pożegnanie. Niestety, brutalna kontuzja w kwietniu kazała wszystkim wstrzymać oddech. Czy to miał być koniec? Nic z tych rzeczy. Fishlock to postać po prostu niezniszczalna.

W weekend wróciła na boisko. Weszła z ławki rezerwowych i uwaga – potrzebowała niecałej minuty, by strzelić zwycięskiego gola. Trybuny oszalały. Zrobiła to w swoim zaledwie drugim występie od kwietniowego urazu. Prawdziwe mistrzynie poznaje się po tym, jak wracają na szczyt.

Rekordy i nowe gwiazdy ligi

Ten tydzień przyniósł również masę statystycznych perełek i debiutanckich trafień, które na pewno mocno wywindują notowania kilku piłkarek w światowej piłce nożnej kobiet:

  • Trinity Rodman pisze historię: Gwiazda reprezentacji USA i Washington Spirit rozegrała swój setny mecz w sezonie zasadniczym. Mając zaledwie 22 lata, została najmłodszą zawodniczką w historii NWSL z takim dorobkiem. Żeby było jeszcze piękniej – uczciła to strzelając gola na wagę zwycięstwa.
  • Czas debiutantek: Aż pięć piłkarek cieszyło się z premierowych trafień w lidze. Lauryn Thompson, Taylor Suarez, Mirann Gacioach, Hannah Bebar i Amelia White udowodniły, że w NWSL rośnie nam niesamowite młode pokolenie.
  • Powrót londyńskiego duetu: Dla fanów europejskiej piłki (a zwłaszcza Chelsea FC) to była prawdziwa gratka. Sam Kerr i Guro Reiten po raz pierwszy zagrały ramię w ramię w barwach Gotham FC.

Sport to coś więcej. Emocje, które zostają na długo

Wyniki NWSL i tabele to jedno, ale amerykańska liga od lat słynie z niesamowitego zaangażowania społecznego. W tej kolejce po raz kolejny zobaczyliśmy, dlaczego te drużyny mają tak oddanych fanów.

Podczas Dnia Świadomości Raka, Washington Spirit spełniło marzenie młodej fanki, Taylor. Została honorową kapitan, wyprowadziła drużynę na boisko u boku samej Trinity Rodman i świętowała z zespołem po meczu. Równie pięknie zachowała się Carson Pickett w Denver. Po meczu odnalazła na trybunach dziewczynkę z podobną różnicą kończyn (Pickett urodziła się bez lewego przedramienia), zaprosiła ją na murawę i podarowała pamiątkowe zdjęcia z autografami.

Supermamy z NWSL

Warto też pochylić głowy przed mamami, które łączą zawodowy sport z wychowywaniem dzieci. Powroty na boisko po urlopach macierzyńskich, takie jak te w wykonaniu Abby Dahlkemper i Vanessy DiBernardo (Bay FC), to dowód na gigantyczną siłę charakteru. Pomeczowe zdjęcie DiBernardo z Claire Emslie (Angel City) i ich maluchami obiegło amerykańskie media sportowe – to najpiękniejszy obrazek z tej kolejki.

Cieszyńska na zamówienie

Na koniec trochę humoru, bo sport musi dawać radość! Ekipa Racing Louisville miała za sobą trudny tydzień, ale potrafiła się podnieść, wygrywając 2:1 z Chicago Stars, strzelając dwa gole w zaledwie sześć minut.

Autorką jednej z asyst była Arin Wright. Jeśli zastanawiacie się, skąd biorą się pomysły na pomeczowe „cieszynki” tej drużyny (wcześniej chociażby układ z Makareny) – odpowiedź jest prosta. Ich głównym choreografem jest… Grady, syn Wright. To on składa u mamy zamówienia na to, jak drużyna ma celebrować sukces. Tym razem zespół z Louisville znów dowiózł projekt na szóstkę.

Merry Piotrowska

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!