Kwalifikacje do elitarnej Ligi Mistrzyń kobiet (UEFA Women’s Champions League) ruszyły pełną parą! W półfinałowym starciu miniturnieju szwajcarskie Servette FCCF pokazało klasę, rozbijając mistrzynie Białorusi 3:0. Dla polskich kibiców piłki nożnej kobiet najważniejszą informacją jest jednak to, że cenne minuty na europejskich boiskach zanotowała Magdalena Sobal, dla której letnie okno transferowe 2026 okazało się przepustką do walki o najwyższe cele.
Servette FCCF dominuje, ale każe na siebie czekać
Przed pierwszym gwizdkiem starcia z Dinamem-BSUPC w obozie ekipy z Genewy mogło pojawić się kilka znaków zapytania. Jak w tak ważnym meczu Ligi Mistrzyń odnajdą się nowe zawodniczki? Czy zespół trenera Cristiana Toro jest już w optymalnej formie? Boisko zweryfikowało wszystko błyskawicznie, choć na gole trzeba było trochę poczekać.
Szwajcarki zdominowały rywalki od pierwszej minuty. Statystyki do przerwy mówiły same za siebie: 67% posiadania piłki i 9 celnych strzałów przy okrągłym zerze po stronie Białorusinek. Mimo to, po pierwszej połowie na tablicy wyników wciąż widniał bezbramkowy remis. Sytuacji nie ułatwił też brak odgwizdania przez sędzię ewidentnego rzutu karnego po faulu na Garance Nein. Servette jednak nie panikowało. Cierpliwość w kobiecym futbolu często popłaca, co idealnie pokazała druga odsłona tego spotkania.
Zabójcze 7 minut i polski akcent. Magdalena Sobal na murawie!
Druga połowa to już prawdziwy koncert gry zespołu z Genewy. Defensywa rywalek pękła w 53. minucie, kiedy to swojego pierwszego profesjonalnego gola zdobyła wspomniana Garance Nein. To trafienie otworzyło worek z bramkami. Zaledwie cztery minuty później (57′) na 2:0 podwyższyła nowa twarz w zespole, Laura Strik, a w 60. minucie wynik na 3:0 ustaliła kolejna debiutantka – Paola Hernandez. Trzy błyskawiczne ciosy całkowicie zamknęły ten mecz.
Tuż przed trzecią bramką, w 59. minucie spotkania, miał miejsce moment, na który czekaliśmy najbardziej. Na boisku zameldowała się Magdalena Sobal, zmieniając Glorię Martinelli. Występ naszej zawodniczki to kolejny dowód na to, że Polki po letnich transferach w 2026 roku coraz śmielej radzą sobie w silnych, zagranicznych klubach i realnie walczą o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzyń.
Aktobe wygrywa po rzutach karnych. Znamy skład finału!
Równie dużo emocji przyniósł drugi półfinał miniturnieju, w którym islandzki Breiðablik zmierzył się z gospodarzem, kazachskim Aktobe. Kibice zgromadzeni na stadionie nie mogli narzekać na nudę. Zaczęło się od szybkiej wymiany ciosów – w 12. minucie prowadzenie gospodyniom dała Babshuk, ale zaledwie cztery minuty później (16′) wyrównała Duong.
Spotkanie przerodziło się w prawdziwą wojnę nerwów, w której o awansie musiały zadecydować rzuty karne. W nich bramkarki zagrały główne role, ale to zawodniczki Aktobe zachowały więcej zimnej krwi, wygrywając serię jedenastek 2:0.
Kiedy finał miniturnieju eliminacji Ligi Mistrzyń?
Ostatni krok przed decydującymi barażami o wejście do Ligi Mistrzyń UEFA zostanie postawiony w piątek, 7 sierpnia. To właśnie wtedy Servette FCCF zmierzy się z gospodyniami z Aktobe. Czy Magdalena Sobal i jej drużyna pewnie przypieczętują awans do kolejnej rundy? Na papierze to Szwajcarki są faworytkami, ale kazachski zespół na pewno postawi trudne warunki.