Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Pogoń brutalnie wita beniaminka, ale Legia zostawia po sobie świetne wrażenie

Pogoń brutalnie wita beniaminka, ale Legia zostawia po sobie świetne wrażenie

 To miało być wielkie święto w Legia Training Center. I pod wieloma względami było, choć wynik na tablicy świetlnej ostatecznie sprzyjał gościom. Na inaugurację sezonu 2026/27 Orlen Ekstraligi, debiutujące na najwyższym szczeblu Legionistki Warszawa uległy wicemistrzyniom Polski, Pogoni Szczecin 1:2. Emocji, zwrotów akcji i twardej walki nie brakowało do samego końcowego gwizdka.

Warszawianki weszły w ten mecz bez żadnych kompleksów. Pierwszy kwadrans to wręcz dominacja Legionistek, które rzuciły się na faworyzowane rywalki. Pogoń miała ogromne problemy z wymianą kilku podań, a pod jej bramką co chwilę się gotowało. Zespół ze stolicy był o krok od wymarzonego otwarcia – najpierw Milena Prochowska potężnie obiła słupek, a chwilę później Natalia Nestorowicz zmusiła defensywę gości do najwyższego wysiłku, zmuszając Alicję Dyguś do wybijania piłki zmierzającej prosto do siatki.

I gdy wydawało się, że gol dla beniaminka wisi w powietrzu, przypomniało o sobie stare piłkarskie porzekadło. Pogoń przetrwała nawałnicę i zadała cios z zimną krwią. W 19. minucie świetne, prostopadłe podanie od Ewers w pole karne trafiło do Leny Świrskiej, a ta z bliska dopełniła formalności. Zaledwie kwadrans później wicemistrzynie Polski prowadziły już 2:0 po trafieniu Kateriny Kotrcovej, fundując gospodyniom brutalne zderzenie z ekstraligową rzeczywistością.

Legia jednak nie złożyła broni. W 40. minucie sędzia Michalina Diakow podyktowała rzut karny dla warszawianek. Choć Anna Fuchsova świetnie wyczuła intencje Prochowskiej i zdołała odbić piłkę, wobec dobitki Kornelii Grosickiej była już bezradna. Był to absolutnie historyczny, pierwszy gol dla Legii Ladies na poziomie Ekstraligi.

Druga połowa to otwarte spotkanie z szansami z obu stron (groźnie uderzała Laura Žemberyová dla Pogoni), jednak z wyraźnym wskazaniem na dążącą do wyrównania Legię. Swoje okazje miały Alicja Materek, Dominika Grabowska czy Drożyńska, ale ostatecznie zabrakło skuteczności i przysłowiowej kropki nad „i”. Trzy punkty pojechały do Szczecina.

Trzy wnioski po meczu:

  • Beniaminek bez kompleksów: Wynik może i mówi o porażce, ale gra Legii na pewno nie. Zespół z Warszawy udowodnił, że nie zamierza być w Ekstralidze tylko dostarczycielem punktów. Dominacja w pierwszych minutach z aktualnymi wicemistrzyniami Polski to jasny sygnał – ten zespół ma potencjał, by namieszać w lidze.
  • Zabójczy cynizm Pogoni: Szczecinianki pokazały to, co cechuje klasowe zespoły. Nawet gdy gra się nie kleiła, potrafiły wyprowadzić dwa ciosy, które ustawiły mecz. Doświadczenie wzięło górę nad młodzieńczą fantazją.
  • Niewykorzystane szanse bolą podwójnie: Legia stworzyła sobie w tym spotkaniu więcej klarownych sytuacji niż faworyt ze Szczecina. Brak chłodnej głowy w decydujących momentach zaważył na tym, że historyczny debiut nie zakończył się zdobyczą punktową.

Głos ze Szczecina: „To dopiero pierwszy krok”

Dla Pogoni to zwycięstwo miało szczególne znaczenie z uwagi na ogromną przebudowę, jaką klub przeszedł latem. Zaraz po meczu tryumf swojej drużyny skomentował w mediach społecznościowych właściciel klubu, Alex Haditaghi:

„Cóż za otwarcie sezonu! Zwycięstwo 2:1 dla zespołu z ponad 18 nowymi zawodniczkami, nowym sztabem trenerskim, nowym zarządem i nową wizją. Gratulacje dla wszystkich zaangażowanych. To dopiero pierwszy krok, ale już pokazuje charakter, wiarę i jedność, które budują się w tym zespole. Jesteśmy z was wszystkich dumni. Pracujcie dalej, wierzcie w siebie i walczcie dla Pogoni!”

Wybór MVP: Kornelia Grosicka (Legia Ladies)

Bardzo rzadko wyróżnia się tytułem MVP zawodniczkę z drużyny, która przegrała, ale na inaugurację robimy wyjątek. Na duże brawa w Pogoni zasługuje Lena Świrska za niezwykle ważne otwarcie wyniku, jednak to Kornelia Grosicka była motorem napędowym najgroźniejszych akcji.

Szarpała szyki obronne szczecinianek. Znalazła się w odpowiednim miejscu i czasie przy dobitce rzutu karnego, zapisując się na kartach historii jako pierwsza zdobywczyni bramki dla Legii w Ekstralidze. Gol kontaktowy jej autorstwa nie tylko tchnął nowe życie w zespół z Warszawy, ale też zagwarantował kibicom emocje aż do ostatniej minuty.

JanekF

2 komentarze do “Pogoń brutalnie wita beniaminka, ale Legia zostawia po sobie świetne wrażenie”

  1. Mimo wszystko to spora niespodzianka……ta odmienione Pogoń i poustawiana Legia ….no cóż czekamy na kolejne mecze i dopiero w tedy będziemy mądrzejsi 🙂

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!