To miało być wielkie święto w Legia Training Center. I pod wieloma względami było, choć wynik na tablicy świetlnej ostatecznie sprzyjał gościom. Na inaugurację sezonu 2026/27 Orlen Ekstraligi, debiutujące na najwyższym szczeblu Legionistki Warszawa uległy wicemistrzyniom Polski, Pogoni Szczecin 1:2. Emocji, zwrotów akcji i twardej walki nie brakowało do samego końcowego gwizdka.
1 sierpnia zatrzymujemy się na chwilę, by oddać hołd Bohaterom Powstania Warszawskiego🇵🇱
Pamięć o Powstaniu to ważna część naszej historii i tożsamości. W 82. rocznicę jego wybuchu szczególnie wspominamy kobiety Powstania – sanitariuszki, łączniczki i wszystkie bohaterki,… pic.twitter.com/4HPox9Lcu3
— Legia Ladies (@LegiaLadies) August 1, 2026
Warszawianki weszły w ten mecz bez żadnych kompleksów. Pierwszy kwadrans to wręcz dominacja Legionistek, które rzuciły się na faworyzowane rywalki. Pogoń miała ogromne problemy z wymianą kilku podań, a pod jej bramką co chwilę się gotowało. Zespół ze stolicy był o krok od wymarzonego otwarcia – najpierw Milena Prochowska potężnie obiła słupek, a chwilę później Natalia Nestorowicz zmusiła defensywę gości do najwyższego wysiłku, zmuszając Alicję Dyguś do wybijania piłki zmierzającej prosto do siatki.
I gdy wydawało się, że gol dla beniaminka wisi w powietrzu, przypomniało o sobie stare piłkarskie porzekadło. Pogoń przetrwała nawałnicę i zadała cios z zimną krwią. W 19. minucie świetne, prostopadłe podanie od Ewers w pole karne trafiło do Leny Świrskiej, a ta z bliska dopełniła formalności. Zaledwie kwadrans później wicemistrzynie Polski prowadziły już 2:0 po trafieniu Kateriny Kotrcovej, fundując gospodyniom brutalne zderzenie z ekstraligową rzeczywistością.
Legia jednak nie złożyła broni. W 40. minucie sędzia Michalina Diakow podyktowała rzut karny dla warszawianek. Choć Anna Fuchsova świetnie wyczuła intencje Prochowskiej i zdołała odbić piłkę, wobec dobitki Kornelii Grosickiej była już bezradna. Był to absolutnie historyczny, pierwszy gol dla Legii Ladies na poziomie Ekstraligi.
Druga połowa to otwarte spotkanie z szansami z obu stron (groźnie uderzała Laura Žemberyová dla Pogoni), jednak z wyraźnym wskazaniem na dążącą do wyrównania Legię. Swoje okazje miały Alicja Materek, Dominika Grabowska czy Drożyńska, ale ostatecznie zabrakło skuteczności i przysłowiowej kropki nad „i”. Trzy punkty pojechały do Szczecina.
Kilka słów podsumowania debiutanckiego meczu w Orlen Ekstralidze Kobiet od Marty Kazaneckiej🗣️#LegiaLadies pic.twitter.com/yiUgeZy1Au
— Legia Ladies (@LegiaLadies) August 1, 2026
Trzy wnioski po meczu:
- Beniaminek bez kompleksów: Wynik może i mówi o porażce, ale gra Legii na pewno nie. Zespół z Warszawy udowodnił, że nie zamierza być w Ekstralidze tylko dostarczycielem punktów. Dominacja w pierwszych minutach z aktualnymi wicemistrzyniami Polski to jasny sygnał – ten zespół ma potencjał, by namieszać w lidze.
- Zabójczy cynizm Pogoni: Szczecinianki pokazały to, co cechuje klasowe zespoły. Nawet gdy gra się nie kleiła, potrafiły wyprowadzić dwa ciosy, które ustawiły mecz. Doświadczenie wzięło górę nad młodzieńczą fantazją.
- Niewykorzystane szanse bolą podwójnie: Legia stworzyła sobie w tym spotkaniu więcej klarownych sytuacji niż faworyt ze Szczecina. Brak chłodnej głowy w decydujących momentach zaważył na tym, że historyczny debiut nie zakończył się zdobyczą punktową.
What a way to begin the season! A 2–1 victory for a team with 18+ new players, a new coaching staff, new management and a new vision.
Congratulations to everyone involved. This is only the first step, but it shows the character, belief and togetherness already growing within… https://t.co/aTubVkPM1T
— Alex Haditaghi (@CanDisenchanted) August 1, 2026
Głos ze Szczecina: „To dopiero pierwszy krok”
Dla Pogoni to zwycięstwo miało szczególne znaczenie z uwagi na ogromną przebudowę, jaką klub przeszedł latem. Zaraz po meczu tryumf swojej drużyny skomentował w mediach społecznościowych właściciel klubu, Alex Haditaghi:
„Cóż za otwarcie sezonu! Zwycięstwo 2:1 dla zespołu z ponad 18 nowymi zawodniczkami, nowym sztabem trenerskim, nowym zarządem i nową wizją. Gratulacje dla wszystkich zaangażowanych. To dopiero pierwszy krok, ale już pokazuje charakter, wiarę i jedność, które budują się w tym zespole. Jesteśmy z was wszystkich dumni. Pracujcie dalej, wierzcie w siebie i walczcie dla Pogoni!”
Wybór MVP: Kornelia Grosicka (Legia Ladies)
Bardzo rzadko wyróżnia się tytułem MVP zawodniczkę z drużyny, która przegrała, ale na inaugurację robimy wyjątek. Na duże brawa w Pogoni zasługuje Lena Świrska za niezwykle ważne otwarcie wyniku, jednak to Kornelia Grosicka była motorem napędowym najgroźniejszych akcji.
Szarpała szyki obronne szczecinianek. Znalazła się w odpowiednim miejscu i czasie przy dobitce rzutu karnego, zapisując się na kartach historii jako pierwsza zdobywczyni bramki dla Legii w Ekstralidze. Gol kontaktowy jej autorstwa nie tylko tchnął nowe życie w zespół z Warszawy, ale też zagwarantował kibicom emocje aż do ostatniej minuty.
Jak Grosicka mogła szarpać cały mecz, jak grała 45 minut?
Szarpie to Wam chat gpt
Mimo wszystko to spora niespodzianka……ta odmienione Pogoń i poustawiana Legia ….no cóż czekamy na kolejne mecze i dopiero w tedy będziemy mądrzejsi 🙂