To był wieczór pełen sportowych emocji na ArcelorMittal Park! Piłkarki KKS Czarni Antrans Sosnowiec zrobiły kolejny, ogromny krok w stronę fazy grupowej elitarnej Ligi Mistrzyń. W finałowym starciu pierwszego turnieju eliminacyjnego, rozegranym w sobotę 25 lipca, Mistrzynie Polski pewnie pokonały irlandzkie Athlone Town AFC Ladies 3:1.
Podopieczne trenera Sebastiana Stemplewskiego udowadniają, że są w fantastycznej formie. Po spektakularnym rozbiciu gruzińskiego WFC Nike Lusso aż 7:1 w półfinale, kibice zgromadzeni na trybunach w Sosnowcu (mecz na żywo śledziło ponad 1100 osób!) mieli prawo oczekiwać kolejnego widowiska. I zdecydowanie się nie zawiedli.
Dominacja na boisku i precyzja w polu karnym
Od pierwszego gwizdka węgierskiej sędzi, Eszter Urbán, widać było, że Czarni Sosnowiec mają jasny cel – szybkie przejęcie kontroli nad spotkaniem. Przełamanie defensywy rywalek przyszło w 25. minucie. Świetne dośrodkowanie z rzutu rożnego w wykonaniu Natalii Chudzik znalazło w polu karnym Patrycję Sarapatę, która precyzyjnym strzałem głową otworzyła wynik meczu. Do przerwy polska drużyna schodziła z zasłużonym prowadzeniem 1:0.
Początek drugiej połowy to absolutny koncert w wykonaniu gospodyń. Już w 47. minucie na 2:0 podwyższyła Klaudia Miłek, a nieco ponad dziesięć minut później (58′) losy spotkania praktycznie rozstrzygnęła Zofia Buszewska, wpisując się na listę strzelczyń.
Irlandzki zespół zdołał odpowiedzieć tylko jednym trafieniem – w 81. minucie honorową bramkę dla Athlone Town zdobyła wprowadzona z ławki rezerwowych Isabel Ryan. To jednak nie zmąciło radości w obozie mistrzyń Polski, które do samego końca kontrolowały przebieg gry.
Kluczowe dane meczowe: Athlone Town AFC Ladies – Czarni Sosnowiec 1:3 (0:1)
Aby w pełni oddać obraz tego spotkania, warto rzucić okiem na składy obu drużyn oraz strzelczynie bramek.
| Kategoria | Athlone Town AFC Ladies | Czarni Sosnowiec |
| Bramki | 81′ Isabel Ryan | 25′ Patrycja Sarapata, 47′ Klaudia Miłek, 58′ Zofia Buszewska |
| Trener | Ciaran Kilduff | Sebastian Stemplewski |
| Wyjściowa jedenastka | Matthéou – Brennan (89′ Donegan), Shine, Stovold (69′ Murray), Hampson (69′ S. Brennan) – Molloy, Brown, Waesch, Strickland, Gibson – Scheriff (54′ Ryan) | Palińska – Buszewska (76′ Zgoda), Kurzawa, Łapińska, Chudzik (86′ Witkowska) – Wójcik (69′ Chmura), Katowicz (86′ Kaczmarek), Miksone, Kaletka (76′ Kozielska), Sarapata – Miłek |
| Żółte kartki | Waesch, Brown, Murray | Miłek, Wójcik |
Informacje organizacyjne:
- Data i miejsce: 25 lipca 2026, 18:00 – Sosnowiec (ArcelorMittal Park)
- Sędzia główna: Eszter Urbán (Węgry)
- Widzów: 1168
Droga do piłkarskiego raju. Co czeka piłkarki Czarnych Sosnowiec?
Awans do drugiej rundy eliminacyjnej ścieżki mistrzowskiej Ligi Mistrzyń UEFA to wielki sukces, ale przed zawodniczkami z Sosnowca wciąż długa droga. Warto przypomnieć, że w historii kobiecej piłki nożnej żaden polski klub nie zdołał jeszcze wywalczyć awansu do upragnionej fazy grupowej Champions League.
Teraz na horyzoncie pojawia się kolejne wyzwanie. W półfinale drugiego turnieju eliminacyjnego (grupa szósta) mistrzynie Polski wylecą na Cypr. Ich rywalem będzie tamtejszy zespół Apóllon FC.
- Kiedy mecz? 5 sierpnia 2026 r.
- O której godzinie? 16:00
- Gdzie? Pafos (Cypr)
Aby spełnić marzenia o elicie, polska drużyna musi wygrać również ten turniej, a następnie odnieść zwycięstwo w decydującym, trzecim etapie kwalifikacji (w formacie dwumeczu). Patrząc jednak na formę, skuteczność i ogromne serce do walki, jakie zostawiły na murawie w Sosnowcu zawodniczki Czarnych Antrans, możemy być pełni optymizmu.
Czarne nakupiły chyba zbyt dużo dobrych zawodniczek które mogłyby być liderkami innych drużyn a w Sosnowcu mogą nawet nie powąchać trawy. Czy one zdają sobie z tego sprawę?
@Jazy, a co powiesz o „zakupach” w Pogoni Szczecin 🙂 Takiej mieszanki ( wybuchowej czy niewybuchowej) to świat nie widział, ino same gwiazdy(?) kadrowiczki(?) od juniorek po seniorki, od Akropolu poprzez Hradczany po Santa Cruz czy Monterey 😛
W Pogoni Szczecin maja doświadczenie w zakupach. Swego czasu prezes Ptak zgarnął grupę chłopaków z plaży Copacabana i przywiózł ich do Szczecina. Z tej grupy ostał się tylko jeden który grał później w Koronie Kielce. Resztę trzeba było zaokrętować i odwieźć spowrotem.