Walka o powrót do piłkarskiej elity wymaga konkretnych wzmocnień. KKPK Medyk Konin, występujący obecnie w Orlen 1. Lidze Kobiet, sięga po posiłki zza południowej granicy. Do wielkopolskiego zespołu dołącza zaledwie 17-letnia Tereza Latochová. Niezwykle obiecująca czeska napastniczka podpisała w Koninie swój pierwszy profesjonalny kontrakt i ma pomóc zasłużonemu klubowi w powrocie na salony.
Ze stolicy Czech na zaplecze polskiej Ekstraligi
Kobieca piłka nożna w Polsce z każdym oknem transferowym staje się coraz bardziej atrakcyjnym kierunkiem dla zawodniczek z sąsiednich krajów. Transfery tak młodych i perspektywicznych piłkarek pokazują, że polskie kluby potrafią skutecznie skautować europejski rynek.
Tereza Latochová, mimo że nie skończyła jeszcze 17 lat, ma już w swoim CV szkolenie w najlepszych akademiach w ojczyźnie. Jest wychowanką AC Sparta Praga, ale w trakcie swojej krótkiej, choć bardzo dynamicznie rozwijającej się kariery, zakładała też koszulkę lokalnego rywala – SK Slavia Praga. Ostatni rok to powrót do macierzystej Sparty, skąd ostatecznie zdecydowała się wyruszyć po nowe wyzwania do Polski.
Przenosiny do Konina na zasadzie transferu definitywnego to dla niej życiowy przełom – dwuletnia umowa z Medykiem to jej pierwszy zawodowy kontrakt w karierze.
Cel Medyka jest jasny: powrót do elity
Medyk Konin to marka, której fanom kobiecego futbolu przedstawiać nie trzeba. Choć utytułowany klub rywalizuje obecnie w 1. Lidze Kobiet, ambicje całej organizacji sięgają ponownej gry w Orlen Ekstralidze. Sprowadzenie utalentowanej Czeszki to jasny sygnał, że drużyna szuka jakości i świeżości w formacji ofensywnej, by skutecznie walczyć o ligowe punkty i upragniony awans.
Dla nastoletniej napastniczki to skok na głęboką wodę, ale też doskonałe miejsce do piłkarskiego rozwoju pod okiem sztabu szkoleniowego, który doskonale wie, jak szlifować młode talenty. Sama zawodniczka tryska entuzjazmem i ma świadomość wyzwania, jakie przed nią stoi.
– Podpisanie mojego pierwszego zawodowego kontraktu wiele dla mnie znaczy. To nagroda za lata ciężkiej pracy, ale także motywacja do jeszcze większego wysiłku – przyznaje Latochová, zdejmując z siebie odrobinę presji i podkreślając wsparcie najbliższych.
– Chciałabym podziękować klubowi, trenerom, koleżankom z drużyny oraz rodzinie za zaufanie i wsparcie – bez nich nie byłabym w tym miejscu, w którym jestem dzisiaj. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby każdego dnia się rozwijać, pomagać drużynie w osiąganiu jak najlepszych wyników i wspólnie zdobywać wiele trofeów.
Czy nowa snajperka Medyka Konin stanie się postrachem obrończyń na pierwszoligowych boiskach? Kibice z pewnością liczą na jej bramki, które mogą okazać się kluczowe w drodze po powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Pierwsze mecze nowego sezonu będą dla młodej Czeszki prawdziwym sprawdzianem charakteru i umiejętności.
Pytanie do Pana Romana.
Na dzień dobry Wielki Szacunek za to co Pan zrobiłeś dla piłki nożnej kobiet w RP!
Jednak ostatnie lata, około dziesięciu, to cała seria Pana osobistych porażek.
Z WIELKIEGO Medyka, uczyniłeś Pan Medyk klubem obciachu.
Doświadczone piłkarki mówią wprost, wszędzie zagram nawet w III lidze, a w Medyku NIGDY! Nawet młode adeptki futbolu wiedzą, nieeee Medyk nieeee 😛
Przed tym sezonem z Medyka odeszło 5 niezłych rodzimych piłkarek…przypadek?
W gronie znajomych, zrobiliśmy przegląd ile piłkarek które w swoim CV mają Medyk Konin, gra obecnie od ekstraligi po III ligę.
Gdyby zatrzymać tylko 1/3 z nich to, Medyk by decydował, który Medyk zdobędzie Mistrzostwo Polski Kobiet!
Tak, tak to nie przesada, oczywiście przepisy na to nie zezwalają, ale już Pan miałeś 4 drużyny Medyka i 3 albo 4 satelickie 🙂
I dajmy na to dbałeś, szanowałeś Pan o każdą piłkarkę i masz pan 3 kluby w ekstralidze…Medyk, Górnicza czy też PWSZ … siedzisz Pan sobie za biurkiem i grasz w trzy karty i …w tym sezonie majstra robi Medyk, w następnym Górnicza a potem PWSZ 🙂
No a dodać do tego tylko cześć tych które grają aktualnie w mocnych klubach/ligach
to taki Olympigue Lyon gdyby doszło do meczu na Podwalu, wychodzili by na miękkich nogach 🙂
No i powtarzasz Pan kolejny własny błąd z przeszłości, czyli to że w Medyku grało najwięcej piłkarek zagranicznych, większość to niestety ale totalna pomyłka.
Tym razem knedliczki wchodzą do gry 🙂
Niestety obiekt na Podwalu jest zbyt blisko wód podskórnych i wymiata tam ….Jozin z bazin 😛
Może Panu Romanowi chodzi o inny sport… przyznam, że ta nowa czeszka jest na poziomie z urody, trzeba przyznać, że decydent na dobry gust…. Na tle nieurodziwej masy piłkarek grających na naszych boiskach, ta wypada całkiem okazale…
Pan Roman to juz emeryt ale nie popuszcza. Zlosiliwi mowia ze w Medyku zostanie do smierci bo tam pracuja jego dzieci ktore gdzie indziej nie mialy powodzenia zawodowego. Medyk juz do ekstraklasy nie wroci i wszyscy wiedza z jakich powodow. Mimo to cenimy upartosc wiecznego szefa i zyczymy mu dobrego nastroju na kolejny sezon. Czeskie rozdanie to ciekawa sprawa jest tylko pytanie czy upadnie juz w tym roku czy dotrwa do konca sezonu w 2027.