Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Z boiska szkolnego do Ekstraligi. Jak Ślęza Wrocław zawstydziła bogaczy

Z boiska szkolnego do Ekstraligi. Jak Ślęza Wrocław zawstydziła bogaczy

Nie oszukujmy się – polska piłka nożna często jawi się jako świat sztucznie pompowanych projektów, wielkich miejskich dotacji i dróg na skróty. Ale to, co wydarzyło się na wrocławskich Kłokoczycach, to gotowy scenariusz na hollywoodzki film. Piłkarki Ślęzy Wrocław wywalczyły historyczny awans do Orlen Ekstraligi Kobiet, przypieczętowując swój sukces 24 maja 2026 roku zwycięstwem 3:1 z Legią Ladies w Warszawie. Zrobiły to bez milionów na koncie, zaczynając dokładnie dekadę temu od amatorskiego turnieju na orliku przy Gimnazjum nr 21. To fascynująca historia, która przywraca mi wiarę w romantyczny, czysty futbol.

Bieda, która wykuła tytanki

Szlag mnie trafia, gdy czytam o tym, z czym te dziewczyny musiały się mierzyć w drodze na szczyt. Wyobraźcie sobie zgraną drużynę, która haruje na treningach 5-6 razy w tygodniu, gra z orzełkiem na piersi na zapleczu najwyższej ligi w kraju i… nie dostaje za to ani grosza. To był niemal wolontariat.

Podczas gdy z budżetu miasta pompowano około 3,5 miliona złotych rocznie w żeńską sekcję lokalnego rywala – Śląska Wrocław – Ślęza nie otrzymywała z ratusza żadnej celowej dotacji dedykowanej piłkarkom. Klub z Kłokoczyc musiał łatać wielosekcyjny budżet z ogólnej, skromnej dotacji w wysokości 180 tysięcy złotych, co w środowisku ogólnopolskim brzmiało dla innych działaczy jak niesmaczny żart. Jednak paradoksalnie to właśnie ta nędza i finansowe rzucanie kłód pod nogi wykuły w zespole trenera Arkadiusza Domaszewicza mentalność tytanów. One nie wybiegały na boisko dla lukratywnych kontraktów. Grały dla siebie nawzajem i dla samej miłości do piłki.

Łzy kapitan i mit założycielski w Żywcu

Każda wielka ekipa ma swój punkt zwrotny. Dla wrocławianek był to mityczny już mecz w Żywcu w 2022 roku, w którym ważyły się losy awansu do II ligi. Ślęzie nie szło, przegrywała do przerwy. Wtedy drużynę do pionu postawiła ówczesna kapitan, Nikola Domaszewicz (wtedy jeszcze pod nazwiskiem Żurawska). Jej niecenzuralna, ale pełna czystej pasji przemowa wstrząsnęła zespołem, a kilka minut później ona sama zdobyła bramkę wyrównującą, dając impuls do ostatecznego zwycięstwa 5:2.

Nikola Domaszewicz po wywalczeniu awansu do Ekstraligi oficjalnie zakończyła w 2026 roku karierę. Zawiesiła buty na kołku jako spełniona liderka, ale jej wojowniczy charakter na stałe wpisał się w DNA tego zespołu.

Nowa era: JAXAN wchodzi do gry

Z samym sercem do walki w elicie jednak nie przetrwasz. Ekstraliga to brutalna weryfikacja logistyczna, organizacyjna i fizyczna. Tu potrzebny jest chłodny profesjonalizm. Dlatego moment, w którym wrocławska firma spedycyjna JAXAN ogłosiła wejście w rolę sponsora tytularnego piłkarek Ślęzy, to dla tego klubu absolutny przełom.

Nowy mecenas – branżowy gigant dysponujący flotą 53 lokomotyw, który przewozi 6 milionów ton kruszywa rocznie – przynosi na Kłokoczyce upragnioną stabilizację. Kiedy prezes firmy, Mateusz Pietrzak, podkreśla, że JAXAN utożsamia się z wytrwałością zespołu i dążeniem do celu, to w przypadku Ślęzy nie są to puste, korporacyjne frazesy. Partnerstwo drużyny pracującej latami na własny rachunek z silnym prywatnym biznesem to modelowy przykład, jak powinna wyglądać mądra ewolucja w sporcie.

Wielkie Derby Wrocławia 2026: Więcej niż mecz

Zaznaczcie sobie tę datę w kalendarzach jaskrawym kolorem: 18 października 2026 roku. W 8. kolejce Orlen Ekstraligi Kobiet dojdzie do historycznego starcia – Ślęza JAXAN Wrocław zagra u siebie ze Śląskiem Wrocław.

Będą to wielkie derby i metafizyczne zderzenie dwóch skrajnie odmiennych światów. Z jednej strony beniaminek, który przeszedł piekło od szkolnych boisk i pracy za darmo aż do elity. Z drugiej strony bogaty WKS Śląsk – klub wspierany przez magistrat, który jeszcze wiosną tego samego roku o mały włos nie zlikwidował swojej kobiecej sekcji, przez co same zawodniczki alarmowały w mediach, że potraktowano je „jak śmieci”. To będzie wojna o honor, godność i pokazanie, która droga w piłce kobiecej ma większy sens.

Czy wrocławski beniaminek namiesza w Ekstralidze? Moim zdaniem, sportowo jest na to w pełni gotowy. Piłkarki, które przetrwały lata survivalu, nie ugną nóg przed żadnym ekstraklasowym rywalem. Powiem wam jedno: jeśli szukacie dzisiaj w polskim futbolu prawdziwych emocji i autentyczności, w tym sezonie powinniście kupić bilet na Kłokoczyce i kibicować Ślęzie Wrocław. Zdecydowanie na to zasłużyły.

Weronika Bryndza

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!