Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Słodko-gorzkie pożegnanie z EURO WU-19: Polki gromią Bośnię, ale wracają do domu

Słodko-gorzkie pożegnanie z EURO WU-19: Polki gromią Bośnię, ale wracają do domu

Reprezentacja Polski U-19 kobiet w pięknym, na wskroś ofensywnym stylu pożegnała się z mistrzostwami Europy. Choć w swoim ostatnim meczu fazy grupowej nasze piłkarki zdemolowały gospodynie turnieju, Bośnię i Hercegowinę, aż 5:1, ostatecznie nie zdołały awansować do półfinału. Matematyka bywa w sporcie brutalna, ale z bośniackich boisk Biało-Czerwone wywożą coś niezwykle cennego – doświadczenie, które ma zaprocentować na zbliżającym się mundialu.

Pełna dominacja w meczu Polska – Bośnia i Hercegowina

Trener Marcin Kasprowicz zaryzykował i mocno zamieszał w składzie, dając szansę debiutantkom (między słupkami stanęła m.in. Hanna Wieczerzak). Plan był prosty: zaatakować od pierwszej sekundy i wygrać jak najwyższą różnicą bramek. Polki zrealizowały to zadanie z nawiązką. Zepchnęły rywalki do głębokiej defensywy i urządziły sobie prawdziwy festiwal strzelecki.

Łupem bramkowym podzieliły się:

  • Weronika Araśniewicz (9. i 44. minuta) – bezlitosna w polu karnym, udowodniła, że wielkie turnieje to jej żywioł.
  • Lena Świrska (21. i 73. minuta) – zaledwie 17-letnia perełka kadry, która zachwyciła techniką i atomowym uderzeniem z lewej nogi.
  • Zuzanna Witek (82. minuta) – kapitan zespołu, która postawiła kropkę nad „i” genialnym strzałem z rzutu wolnego.

Honorowe trafienie dla zdezorientowanych gospodyń zaliczyła w 70. minucie Natalija Mirković.

Dlaczego okazałe zwycięstwo nie dało półfinału EURO WU-19?

Nawet rozbicie Bośniaczek 5:1 nie wystarczyło, by cieszyć się z wyjścia z grupy. Mistrzostwa Europy U-19 kobiet rządzą się twardymi prawami. Aby Polki mogły świętować, w równoległym spotkaniu musiał paść korzystny wynik – Niemki musiały przegrać ze Szwedkami.

Niestety, scenariusz ułożył się najgorzej jak mógł. Reprezentacja Niemiec pewnie wygrała 2:0, przypieczętowując pierwsze miejsce w grupie. Z drugiej lokaty awansowała Szwecja. Polska, z dorobkiem czterech punktów (remis z Niemcami, wygrana z Bośnią i pechowa porażka ze Szwecją w 1. kolejce), musiała zadowolić się trzecim miejscem.

Łzy w szatni i fundament pod Mistrzostwa Świata WU-20

Po końcowym gwizdku w polskiej szatni zamiast euforii panowała cisza, w której mieszał się smutek z ogromnym niedosytem. Dziewczyny wiedziały, że sportowo zasługiwały na czołową czwórkę Starego Kontynentu.

Jak celnie podsumował selekcjoner Marcin Kasprowicz, o braku awansu nie zadecydował ostatni mecz, lecz pojedyncze detale i pechowa porażka na starcie turnieju. Mimo łez zawodniczek, w tym liderki Weroniki Araśniewicz, w zespole czuć sportową złość.

To niezwykle ważne, bo czasu na rozpamiętywanie nie ma. EURO WU-19 było dla Polek potężnym poligonem doświadczalnym przed najważniejszą imprezą tego roku – Mistrzostwami Świata WU-20, które już we wrześniu odbędą się w Polsce. Zderzenie z turniejową presją i europejską elitą z pewnością zahartowało naszą kadrę. Już 5 września w Katowicach, w pierwszym starciu przygotowawczym, zmierzą się z Argentyną. Czas przełknąć gorycz porażki i zacząć walkę o mundialowe marzenia!

Merry Piotrowska

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!