Jak w swoim poruszającym reportażu dla serwisu BBC informuje Samantha Noble, trwające dochodzenie w sprawie tragicznej śmierci Maddy Cusack rzuca zupełnie nowe światło na ostatnie miesiące życia byłej zawodniczki Sheffield United. Ujawnione szczegóły obnażają ogromną presję, problemy ze zdrowiem psychicznym oraz toksyczne środowisko, z jakim na co dzień musiała mierzyć się ta utalentowana piłkarka.
Śmierć 27-letniej zawodniczki to obecnie jeden z najgłośniejszych i najsmutniejszych tematów w kobiecej piłce nożnej w Anglii. Prowadzone w Chesterfield śledztwo krok po kroku rekonstruuje wydarzenia, które doprowadziły do tragedii. Złożone przed koronerem zeznania budują bardzo niepokojący obraz relacji na linii trener-zawodniczka. W centrum tych wydarzeń znalazł się Jonathan Morgan, ówczesny menedżer kobiecej drużyny Sheffield United.
The inquest into Maddy Cusack’s death was briefly halted on Tuesday amid a tearful testimony from her girlfriend, who alleged the player was called a “psycho” by her former manager.
Cusack, the former Sheffield United vice-captain, took her own life on September 20, 2023. Her… pic.twitter.com/8MogJ2dJKL
— Telegraph Football (@TeleFootball) June 30, 2026
Zrujnowana pewność siebie i gierki psychologiczne
Z relacji bliskich zmarłej, w tym jej życiowej partnerki i byłej klubowej koleżanki Grace Riglar, wynika, że Maddy odczuwała paraliżujący strach przed ponowną współpracą z Morganem, którego znała już z czasów gry w Leicester City. Zawodniczka wspominała wcześniej bliskim, że szkoleniowiec potrafił zza linii bocznej używać wobec niej skrajnie obraźliwych określeń, sugerując między innymi jej niestabilność psychiczną.
Jej obawy niestety szybko znalazły potwierdzenie w rzeczywistości. Po przejęciu sterów w Sheffield United przez nowego menedżera, pozycja Cusack w zespole drastycznie osłabła. Z absolutnego filaru drużyny i pewnego punktu wyjściowej jedenastki, piłkarka z dnia na dzień stała się zawodniczką rezerwową. Według relacji świadków, menedżer celowo manipulował jej statusem w zespole, co tydzień zmieniając decyzje o jej występach. Dla Maddy był to potężny cios. Odbierała te roszady jako celowy, wymierzony w nią atak osobisty, co z początkiem sezonu doprowadziło ją do stanów skrajnej niepewności i narastającej paranoi. Zawodniczka czuła się osaczona, obawiając się komukolwiek w klubie opowiedzieć o swoich problemach ze strachu przed reakcją trenera.
Maddy Cusack's girlfriend Grace Riglar has told an inquest that Cusack’s eating habits changed after comments Jonathan Morgan made. Riglar, Norwich City's 2025-26 player of the year, fought back tears in court today. Morgan will give evidence next week.https://t.co/T9lVDfWwG5
— Tom Garry (@TomJGarry) June 30, 2026
Ingerencja w prywatność i obsesja na punkcie wagi
Dochodzenie obnażyło również niedopuszczalne zachowania sztabu szkoleniowego w kwestiach prywatnych. Choć Cusack i Riglar za wszelką cenę starały się zachować w pełni profesjonalne relacje na boisku, oddzielając życie zawodowe od uczuciowego, menedżer potrafił publicznie i ironicznie komentować ich związek na forum drużyny.
Najbardziej niszczący wpływ na zdrowie piłkarki miały jednak nieuzasadnione uwagi dotyczące jej sylwetki. Cusack, powszechnie uważana za jedną z najlepiej przygotowanych fizycznie zawodniczek w kadrze Sheffield United, pod wpływem ciągłej krytyki wpadła w spiralę niezdrowych nawyków. Zaczęła rygorystycznie omijać posiłki, całkowicie zrezygnowała z węglowodanów i po morderczych treningach klubowych zmuszała własny organizm do dodatkowych, wyczerpujących biegów.
Tragic footballer Maddy Cusack's manager 'made her uncomfortable, commenting on her weight, non-public relationship – and calling her a psycho' before she was found dead at home https://t.co/GocdCISyB4
— Daily Mail (@DailyMail) June 30, 2026
Morderczy etat i walka o przetrwanie
Aby zrozumieć pełną skalę obciążeń, z jakimi mierzyła się zmarła piłkarka, trzeba spojrzeć na jej sytuację zawodową. Kariera w profesjonalnej kobiecej piłce nożnej w tym przypadku wiązała się z ekstremalnym wysiłkiem. Maddy łączyła grę na murawie z pełnoetatową pracą w dziale marketingu Sheffield United. Spędzała w biurze niemal trzydzieści godzin tygodniowo, do których dochodziły ponad dwadzieścia dwie godziny spędzone na treningach i meczach. Za pięćdziesięciogodzinny tydzień pracy, naruszający w ocenie prawników podstawowe normy prawa pracy, otrzymywała roczne wynagrodzenie rzędu 28 tysięcy funtów.
Jej bezpośredni przełożony z klubowego biura przyznał przed sądem, że w ostatnich tygodniach życia dziewczyna zmieniła się nie do poznania. Z przebojowej i pewnej siebie kobiety stała się osobą niezwykle wycofaną i przytłoczoną. Zaczęła wpadać w stany lękowe z powodu najdrobniejszych błędów w codziennym życiu, takich jak choćby nieprawidłowe zaparkowanie samochodu.
Z dokumentacji wynika, że piłkarka przebywała na zwolnieniu lekarskim i wspomagała się lekami przeciwlękowymi. Szukała ratunku. Jej bliscy zeznali, że chciała na zawsze porzucić kobiecy futbol i uciec od tego środowiska. Aktywnie szukała nowej ścieżki kariery, marząc o wyprowadzce do Dubaju i pracy w charakterze stewardessy. Mimo tych dramatycznych sygnałów, trener drużyny miał całkowicie bagatelizować pogarszający się stan psychiczny swojej zawodniczki, przypisując jej załamanie wyłącznie rzekomej tęsknocie za partnerką, która zmieniła barwy klubowe.
Sprawa Maddy Cusack pozostaje tragicznym memento dla całego środowiska sportowego, uwydatniając ogromną potrzebę dbania o zdrowie psychiczne zawodniczek oraz konieczność bezwzględnego reagowania na wszelkie formy przemocy psychicznej w szatni.