W sporcie mówi się często, że liczby nie kłamią. Czasami jednak liczby potrafią robić sobie z nas żarty, które wprawiają w osłupienie największych analityków. Wyobraźcie sobie sytuację, w której przez trzy lata z rzędu, niezależnie od formy rywalek, transferów i zawirowań losu, Wasz zespół zdobywa dokładnie tyle samo punktów. Dokładnie 51. W Orlen Ekstralidze Kobiet ta matematyczna stała stała się symbolem kadencji Piotra Łęczyńskiego w Pogoni Szczecin. W sezonie 2023/2024 te 51 oczek dało historyczne złoto. Rok później – brąz. W minionej kampanii 2025/2026 – wicemistrzostwo Polski.
Ten srebrny medal to gigantyczny sukces, ale też moment, w którym wszyscy przy Twardowskiego zrozumieli jedno: dotarliśmy do szklanego sufitu. Czas na otwarcie okien i wietrzenie szatni. Przed Wami subiektywne podsumowanie sezonu pełnego skrajności – od taktycznego kunsztu, przez mentalne blokady, aż po absolutną rewolucję, która właśnie buduje nową tożsamość Dumy Pomorza.

Klątwa czy stabilizacja? Matematyczny sufit Piotra Łęczyńskiego
Zakończony sezon Orlen Ekstraligi Kobiet 2025/2026 przejdzie do historii jako kampania niezwykle spolaryzowana. Z jednej strony świętujemy wicemistrzostwo Polski – kapitalny wynik sportowy i organizacyjny. Z drugiej strony, pozostaje lekki niedosyt, bo do wielkich rywalek z Czarnych Antrans Sosnowiec zabrakło zaledwie pięciu punktów.
Trzyletnia kadencja trenera Piotra Łęczyńskiego zamknęła się w osobliwej trylogii. Pogoń stała się synonimem stabilizacji, jednak ta stabilizacja zaczęła ciążyć. Osiągnięcie pułapu 51 punktów po raz trzeci z rzędu udowodniło, że z obecnej formuły personalno-taktycznej wyciśnięto absolutne maksimum. Zarząd klubu słusznie zdiagnozował sytuację: aby na stałe zdetronizować Sosnowiec, Pogoń potrzebowała nie kosmetyki, ale głębokiej rekonstrukcji strukturalnej.
Wyjazdowy instynkt i domowe kłopoty z kreacją
Analizując tabelę ligową, rzuca się w oczy fascynująca asymetria. Pogoń Szczecin w minionym sezonie była zespołem stworzonym do gry na wyjazdach. Poza domem szczecinianki czuły się jak ryba w wodzie – zdobyły tam aż 27 punktów (8 zwycięstw, 1 remis, 2 porażki), legitymując się kapitalnym bilansem bramkowym 30:8. Model gry oparty na błyskawicznych fazach przejściowych i bezwzględnym wykorzystywaniu wolnych przestrzeni za linią obrony rywalek funkcjonował perfekcyjnie.
Problemy pojawiały się na własnym obiekcie przy ul. Twardowskiego. Choć „Twierdza Szczecin” przyniosła 21 punktów, to mecze z głęboko cofniętymi, nastawionymi wyłącznie na destrukcję rywalami (jak bezbramkowe remisy z AP Orlen Gdańsk czy Uniwersytetem Jagiellońskim) obnażały kłopoty Pogoni w ataku pozycyjnym. Szczecińska publiczność wymagała dominacji, a piłkarki Łęczyńskiego najlepiej kąsały z ukrycia.

Pełny rejestr kampanii: Wszystkie mecze i strzelcy Pogoni Szczecin
Dla fanów statystyk i rzetelnego kronikarskiego porządku – oto kompletny zapis ligowych i pucharowych zmagań Pogoni Szczecin w sezonie 2025/2026.
Runda Jesienna – Walka o rytm
- Pogoń Szczecin – Grot SMS Łódź 5:0 | Bramki: Lena Świrska (dwie), (pozostałe trzy bramki bez szczegółowego wskazania strzelczyń w raporcie).
- AP Orlen Gdańsk – Pogoń Szczecin 0:0
- Pogoń Szczecin – Rekord Bielsko-Biała 3:2 | Bramki: Agnieszka Glinka (samobójcza) po agresywnym pressingu Pogoni, (dwie bramki dla Pogoni).
- Pogoń Szczecin – Stomilanki Olsztyn 3:1 | Bramki: Da-kyung Choi (błyskawiczny gol już w 3. minucie), Alicja Sokołowska (samobójcza).
- Pogoń Szczecin – KS Uniwersytet Jagielloński 0:0
- Pogoń Szczecin – GKS Katowice 0:2
- Czarni Antrans Sosnowiec – Pogoń Szczecin 2:1 | Bramka dla Pogoni: Da-kyung Choi.
- Pogoń Szczecin – Pogoń Tczew 3:0 | (Bramki dla Pogoni).
- Pogoń Szczecin – Górnik Łęczna 3:2 | Bramki: Lena Świrska, Weronika Szymaszek, Anastasija Poļuhoviča oraz Milena Kazanowska (samobójcza) pod naciskiem ofensywy.
- Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin 0:5 | (Pięć bramek dla szczecinianek).
Runda Wiosenna – Ofensywny renesans
- Pogoń Szczecin – Energa Stomilanki Olsztyn 7:2 | Bramki: Da-kyung Choi (dwie), Lena Świrska (dwie), Matína Darzánou (spektakularne „wejście smoka”).
- Pogoń Szczecin – KS Uniwersytet Jagielloński 6:0 | Bramki: Suzuka Yosue (klasyczny hat-trick w 23 minuty: 9’, 23’, 32’ minuty meczu).
- GKS Katowice – Pogoń Szczecin 4:2 | Bramki dla Pogoni: Anastasija Poļuhoviča (dwie).
- Pogoń Szczecin – Czarni Sosnowiec 2:2 | Bramki dla Pogoni: Julia Brzozowska (74’), Zuzanna Rybińska (87’) | Dla rywalek: Klaudia Miłek, Patrycja Sarapata, Zuzanna Grzywińska (90’).
- Pogoń Szczecin – Śląsk Wrocław 1:0 | Bramka: Weronika Szymaszek (15’) – złoty gol pieczętujący wicemistrzostwo Polski.
Orlen Puchar Polski – Pucharowy maraton ze smutnym finałem
- 1/32 finału: GKS Katowice II – Pogoń Szczecin 0:9 (do przerwy 7:0)
- 1/16 finału: Włókniarz Białystok – Pogoń Szczecin 0:9 (do przerwy 3:0)
- 1/8 finału: Czarni Sosnowiec II – Pogoń Szczecin 2:3
- Ćwierćfinał: Lech Poznań UAM U-18 – Pogoń Szczecin 1:2 (do przerwy 1:1)
- Półfinał: Pogoń Szczecin – Czarni Sosnowiec 1:1 po dogrywce (karne 1:3) Warto dodać, że etatową egzekutorką rzutów karnych w sezonie, po seryjnych pudłach formacji ofensywnej, została stoperka Weronika Szymaszek, która bezbłędnie trafiała z wapna w ligowych meczach przeciwko UKS SMS Łódź, Stomilankom Olsztyn oraz Górnikowi Łęczna.

Paradoks ostatniego kwadransa i rzuty karne do poprawki
Analiza dystrybucji bramek w czasie pokazuje, że Pogoń była zespołem o niesamowitej wydolności fizycznej, ale i ubytkach koncentracji. Najskuteczniejszym interwałem czasowym był ostatni kwadrans meczu (76-90+ min), w którym szczecinianki zdobyły aż 13 bramek. Ławka rezerwowych wnosiła jakość, a rywalki po prostu słaniały się na nogach.
Niestety, ten sam przedział czasowy przyniósł stratę 6 bramek (jedna trzecia wszystkich straconych goli w sezonie!). Brak chłodnej głowy w końcówkach kosztował Pogoń bezcenne punkty, czego symbolem jest gol Grzywińskiej w 90. minucie hitu z Czarnymi Sosnowiec. Drugą poważną rysą na wizerunku zespołu był mentalny paraliż przy rzutach karnych – trzy zmarnowane „jedenastki” w lidze (pudłowały Suzuka Yosue, Zuzanna Radochońska oraz Da-kyung Choi) oraz przegrany konkurs rzutów karnych w półfinale Pucharu Polski to jasny sygnał, że przed nowym sezonem niezbędna jest współpraca z psychologiem sportowym.
Bohaterki ze Szczecina: Genialny dzieciak i międzynarodowy zaciąg
Nie byłoby wicemistrzostwa bez wybitnych jednostek. Absolutnym objawieniem sezonu w Polsce została siedemnastoletnia Lena Świrska (rocznik 2009). Nastolatka przebojem wdarła się do składu, zdobyła 9 bramek w Ekstralidze i w pełni zasłużenie odebrała statuetkę dla Najlepszej Młodej Piłkarki na uroczystej Gali Orlen Ekstraligi. Sukces Świrskiej to potężny stempel jakości dla akademii Pogoni.
Obok niej błyszczały zawodniczki z zagranicy. Anastasija Poļuhoviča z łącznym dorobkiem 15 bramek (8 w lidze, 7 w Pucharze Polski) była najgroźniejszą strzelbą drużyny. Swoją klasę potwierdziły Koreanka Da-kyung Choi (10 goli ogółem) oraz japońska mistrzyni reżyserii gry Suzuka Yosue. W defensywie nie do przejścia były Weronika Szymaszek oraz doświadczona Alicja Dyguś, a kapitalna postawa bramkarki Natalii Radkiewicz przyniosła jej nominację do nagrody Bramkarki Sezonu.

Wicemistrzostwo za grosze. Finansowa przepaść
Sukces sportowy kobiet Pogoni nabiera cech wręcz heroicznych, kiedy spojrzymy na klubowe finanse. Z publicznych danych dotyczących dotacji z budżetu miasta Szczecin na pierwsze półrocze 2026 roku wynika, że sekcja kobieca otrzymała zaledwie 200 tysięcy złotych.
Dla kontrastu: męska Pogoń dostała 4,5 miliona złotych, koszykarze Kinga Szczecin ponad 2 miliony, a szczypiorniści 900 tysięcy. Operowanie na budżecie będącym kroplą w morzu potrzeb innych dyscyplin zmusiło Pogoń do perfekcyjnego skautingu, mądrego wprowadzania wychowanek i oszczędnego zarządzania. Ten srebrny medal został dosłownie „wydrapany” determinacją i świetną organizacją, a nie milionowymi transferami.
Wielki demontaż i słowacka rewolucja. Nowy świt przy Twardowskiego
Kiedy opadło mistrzowskie konfetti, w Szczecinie doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi. Formuła się wyczerpała, kontrakty dobiegły końca i kibice musieli zmierzyć się z bolesnym faktem – wicemistrzowski skład przestał istnieć. Oprócz trenera Łęczyńskiego, klub opuściła ikona szczecińskiej piłki Emilia Zdunek (objęła Śląsk Wrocław). Z zespołem pożegnało się aż osiem kluczowych zawodniczek, w tym obie bramkarki (Radkiewicz odeszła do FC Nantes, Palińska do Czarnych Sosnowiec), najskuteczniejsza Poļuhoviča, liderka obrony Szymaszek oraz filar środka pola Suzuka Yosue.
Wielu wieszczyło katastrofę, ale prezes Alex Haditaghi odpowiedział ruchem w stylu europejskim. Nowym szkoleniowcem Pogoni został zaledwie 35-letni Słowak, Martin Masaryk, podpisując rzadko spotykany w kobiecym futbolu czteroletni kontrakt. Masaryk to trenerskie „wunderkind” – ma na koncie cztery mistrzostwa Słowacji ze Slovanem Bratysława, pracę w Sparcie Praga i doświadczenie w Lidze Mistrzyń UEFA. Słowak słynie z nowoczesnego, intensywnego futbolu opartego na wysokim pressingu. Towarzyszy mu rozbudowany sztab specjalistów od przygotowania motorycznego (Flámik, Szumiło, Haussmann).
Równie genialnym posunięciem było zatrudnienie Natalii Niewolnej na stanowisku dyrektorki sportowej. To absolutna legenda lokalnej piłki i – co kluczowe – absolwentka pierwszej, elitarnej edycji Kursu Dyrektorek Sportowych PZPN. Niewolna ma być architektem nowego projektu, łączącym wprowadzanie talentów z akademii z precyzyjnym skautingiem na rynkach środkowoeuropejskich.
Wnioski i perspektywy: Co czeka Pogoń w sezonie 2026/2027?
Pogoń Szczecin zamknęła piękny rozdział z podniesioną głową. Wicemistrzostwo kraju to sufit tamtej drużyny. Rewolucja była bolesna, ale bezlitośnie konieczna. Czego możemy spodziewać się po nowym rozdaniu w nadchodzącej kampanii?
- Po pierwsze: Natychmiastowe zasypanie dziury w bramce i obronie. Strata Radkiewicz, Palińskiej i Szymaszek to potężny cios. Nowy blok defensywny będzie musiał uczyć się wzajemnego zaufania w warunkach bojowych od pierwszych kolejek.
- Po drugie: Zmiana paradygmatu taktycznego. Pod wodzą Martina Masaryka Pogoń przestanie być zespołem czekającym na kontry. Zobaczymy drużynę dominującą, agresywnie pressującą, grającą nowoczesny, europejski futbol. Silny sztab motoryczny ma sprawić, że koszmar tracenia bramek w ostatnich minutach przejdzie do historii.
- Po trzecie: Zwrot ku rynkom Czech, Słowacji i Węgier. Dzięki kontaktom trenera, Pogoń zyska dostęp do piłkarek o wysokiej kulturze taktycznej, które nie zrujnują skromnego budżetu klubu.
- Po czwarte: Ugruntowanie pozycji akademii. Droga, którą przeszła Lena Świrska i cała generacja rocznika 2009, musi stać się drogowskazem. Pogoń musi być klubem, który promuje polskie talenty, otaczając je mądrą jakością z zagranicy.
Sezon 2026/2027 pod wodzą duetu Masaryk-Niewolna będzie placem budowy. Krótkoterminowo powtórzenie sukcesu i ponowne zdobycie ponad 51 punktów przy tak gigantycznej rotacji kadrowej będzie szalenie trudne. Jednak długofalowo – to właśnie teraz budowane są fundamenty pod klub, który ma przestać oglądać plecy Czarnych Sosnowiec i godnie reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej. Srebro było pięknym pożegnaniem starej epoki, ale przyszłość rysuje się w jeszcze ciekawszych barwach.
Ciekawie(?) bardzo ciekawie(?) dzieję się w tym klubie, i to po całości.
Niedawno Pogoń ratował miejscową Olimpię przed likwidacją, no i z tego wyszedł niezły, mocny klub. Po kolejnym udanym sezonie zachodzi tam ogromna zmiana, niewiele klubów robi takie rewolucje po całości 😛 No na razie przypomina to ….dyrekcja cyrku w budowie 😀 Prawdopodobnie nie wszystko wiemy .
Ciekawe że ten klub miał mocną kadrę, ba posiadał nawet rezerwy. Wiadomo że rezerwy są potrzebne aby zawodniczki której mniej grają w pierwszym zespole miały gdzie się ograć.
Z rezerwami jest bardzo ciekawy temat.
I tak kluby ekstraligowe mają swoje rezerwy na różnych poziomach.
Czarni mają swoje rezerwy na poziomie 1 ligi, Katowice w 2 lidze, Lech miał w 2 będzie miał w 1 lidze, beniaminek Legionistki miał w 3 awans do 2 liga, drugi beniaminek Ślęza rezerwy awansowały do 2 ligi, UJ Kraków awans rezerw do 2 ligi, Śląsk ma swoją drugą drużynę w 4 lidze.
Aha, zdegradowana Pogoń Tczew miała swoje rezerwy w 3 lidze i tu nic się nie zmieni gdyż pierwsza drużyna będzie …grała w 3 lidze 🙂
Inne kluby z niższych lig.
Unia II Lublin była 3 bedzie 4 liga, KKP II W-wa 4 liga, AZS II W-wa 4liga, Sportowa Czwórka II 4 liga, TAF Toruń II 4 liga, MUKS Kostrzyn II 4 liga, AKS SMS II z awans z 4 do 3 ligi, PTC Pabianice II 4 liga, Iskra Tarnów II awans z 4 do 3 ligi, Unia Opole II wycofana z 4 ligi, Juna Trans Stare Oborzyska II 4 liga, Staszkówka II 5 liga, Niepołomice II 5 liga, Pogorzyce II 5 liga.
No i ciekawostki
Polonia Środa Wielkopolska posiada dwie drużyny rezerwowe, Polonia II awansowała z 3 do 2 ligi, natomiast Polonia III z 4 do 3 ligi
Medyk Konin, podobnie posiada dwie drużyny rezerw, Medyk II gra w 2 lidze, Medyk III w 4 lidze.
Ciekawe w co tu się gra 😛
Te podane dane to było na koniec sezonu 2025/26 , kto faktycznie i gdzie i czy w ogóle gdzieś zagra to….kobieca piłka to jedna wielka tajemnica 😀 …..co, nie wiesz, nie wiesz ? to się domyśl 🙂
ps. są kluby które awizują odpalenie trzeciej drużyny