Orlen Ekstraliga Kobiet 2025/2026 udowodniła, że czasy, w których o mistrzostwo biły się zaledwie dwie drużyny, bezpowrotnie minęły. Krystalizuje się nowy, bezlitosny układ sił, napędzany inwestycjami wielkich ośrodków. W tej nowej, brutalnej rzeczywistości GKS Górnik Łęczna musiał przełknąć gorzką pigułkę, kończąc rozgrywki tuż za podium – na czwartym miejscu z dorobkiem 47 punktów. Dla klubu o tak bogatych, mistrzowskich tradycjach brak medalu to zawsze bolesny cios. Czego nas jednak nauczyła ta pełna turbulencji kampania?

Dwie twarze Górnika: Jesienny pragmatyzm i wiosenny chaos
Bądźmy szczerzy – to był sezon skrajności. Jesienią, pod wodzą trenera Artura Bożyka, obserwowaliśmy maszynę zaprogramowaną na pragmatyzm. Zespół zamurował dostęp do własnej bramki, tracąc zaledwie 7 goli w 11 meczach i pewnie punktując. Wydawało się, że ten defensywny monolit to idealna recepta na mistrzostwo, zwłaszcza w lidze, w której margines błędu skurczył się do absolutnego minimum.
Jednak wiosna brutalnie zweryfikowała te plany. Zespół przestał kontrolować mecze „stykowe”. Szokujący jest fakt, że w 11 wiosennych spotkaniach łęcznianki nie zanotowały ani jednego remisu – wygrały siedem starć, ale przegrały aż cztery. Największym paradoksem sezonu był upadek legendarnej „twierdzy Łęczna”. Górnik zaczął punktować lepiej na wyjazdach (25 punktów) niż przed własną publicznością (22 punkty). Gdy rywal – jak Rekord czy UJ – przyjeżdżał do Łęcznej i murował dostęp do własnej bramki, zespół bił głową w mur, obnażając braki w ataku pozycyjnym.
Wstrząs w gabinetach i powrót legendy
Zwolnienie Artura Bożyka po pucharowej porażce z Lechem Poznań było ruchem desperackim, ale z punktu widzenia zarządu – koniecznym. Decyzja o powrocie na ławkę trenerską Piotra Mazurkiewicza – architekta historycznych sukcesów Górnika, w tym występów w Lidze Mistrzyń – miała być wstrząsem, który uratuje sezon.
Niestety, w piłce nożnej czarodziejskie różdżki nie istnieją. Próba nagłego przejścia na bardziej ofensywny, otwarty styl gry w środku pędzącej rundy wiosennej musiała odbić się czkawką. Mimo fantastycznych zrywów, jak wygrana z bezpośrednim rywalem z Katowic (2:1), kluczowe starcia z Czarnymi Sosnowiec (1:4) i Pogonią Szczecin (0:3) brutalnie obnażyły braki kondycyjne i organizacyjne w defensywie Górnika.
Promyk nadziei, czyli absolutny fenomen Pauliny Tomasiak
Jeśli szukamy powodów do uśmiechu po tym sezonie, ma on konkretne imię i nazwisko. Paulina Tomasiak rozegrała sezon życia, udowadniając, że jest obecnie największą gwiazdą na polskich boiskach. Przyznanie jej tytułu MVP całego sezonu 2025/2026 podczas uroczystej Gali Orlen Ekstraligi to sytuacja bez precedensu – rzadko zdarza się, by najlepszą piłkarką ligi zostawała reprezentantka drużyny spoza podium.
Do tego jej przepiękne trafienie w okienko z sierpniowego meczu przeciwko WKS Śląsk Wrocław zostało wybrane Gołem Sezonu. Dynamika, błyskotliwość i umiejętność brania ciężaru gry na własne barki sprawiają, że to wokół niej Górnik powinien budować przyszłość.
Rewolucja kadrowa: Koniec pewnej epoki
Wnioski po sezonie? W Łęcznej zrozumiano, że pewien model budowania drużyny się wyczerpał. Rozstanie z aż sześcioma zawodniczkami, w tym z Karlą Kurkutović czy przechodzącą do Katowic Dorotą Hałatek, to początek głębokiej przebudowy.
Zarząd zagrał jednak va banque, przedłużając kontrakt z kluczową dla drugiej linii Roksaną Ratajczyk, co jest absolutnym hitem letniego okienka. Uzupełnienie kadry niezwykle zdolnymi wychowankami z Centralnej Ligi Juniorek (m.in. Nikolą Bogusz czy Leną Januszyńską) to odważny i potrzebny krok w kierunku zrównoważonego rozwoju. Przyszły sezon będzie dla trenera Mazurkiewicza poligonem doświadczalnym. Orlen Ekstraliga Kobiet ucieka do przodu, a Górnik Łęczna musi teraz udowodnić, że potrafi gonić z najlepszymi.
Statystyczne podsumowanie: Wszystkie mecze z golami (GKS Górnik Łęczna) w sezonie 2025/26
Poniżej kompletne zestawienie wszystkich ligowych spotkań Górnika Łęczna w zakończonym sezonie, w których padły jakiekolwiek bramki (z wyłączeniem bezbramkowego remisu z Czarnymi Sosnowiec w rundzie jesiennej).
RUNDA JESIENNA
- GKS Górnik Łęczna 2:1 WKS Śląsk Wrocław (Tomasiak 53′, Ostrowska 90+1′ )
- Grot SMS Łódź 1:1 GKS Górnik Łęczna ( Rędzia 86′)
- GKS Górnik Łęczna 3:0 AP Orlen Gdańsk (Rędzia 45′, Piętakiewicz 65′, 68′)
- BTS Rekord Bielsko-Biała 1:4 GKS Górnik Łęczna (Rędzia 36′, 62′, Piętakiewicz 74′, Kurkutović 78′)
- GKS Górnik Łęczna 4:0 Stomilanki Energa Olsztyn (Kurkutović 5′, 10′, Rędzia 34′, Rapacka 48′)
- KS Uniwersytet Jagielloński 0:1 GKS Górnik Łęczna (Lefeld 81′)
- GKS Górnik Łęczna 4:0 Lech UAM Poznań (Kurkutović 27′, 33′, 49′, Lefeld 58′)
- GKS Katowice 0:4 GKS Górnik Łęczna (Kłoda 19′, Tomasiak 60′, Piętakiewicz 73′, 90′)
- Pogoń Szczecin 3:2 GKS Górnik Łęczna (Rędzia 49′, Hrelja 86′)
- GKS Górnik Łęczna 3:1 KS Pogoń Dekpol Tczew (Lefeld 49′, Rapacka 90′, Ostrowska 90′ )

RUNDA WIOSENNA
- WKS Śląsk Wrocław 0:1 GKS Górnik Łęczna (Piętakiewicz 6′ k.)
- GKS Górnik Łęczna 3:0 GROT SMS Łódź (Piętakiewicz 10′, Lefeld 80′, Tomasiak 91′)
- AP ORLEN Gdańsk 1:4 GKS Górnik Łęczna (Tomasiak 35′, 85′, Ratajczyk 63′, Piętakiewicz 65′)
- Górnik Łęczna 0:2 Rekord Bielsko-Biała
- Energa Stomilanki Olsztyn 0:2 Górnik Łęczna (Piętakiewicz 44′ k., Tomasiak 63′)
- GKS Górnik Łęczna 0:1 KS Uniwersytet Jagielloński
- Lech UAM Poznań 1:3 Górnik Łęczna (Lefeld 19′, 59′ k., Rędzia 88′)
- Górnik Łęczna 2:1 GKS Katowice (Tomasiak 17′, Kazanowska 58′)
- Czarni ANTRANS Sosnowiec 4:1 Górnik Łęczna ( Piętakiewicz 81′)
- Górnik Łęczna 0:3 Pogoń Szczecin
- Pogoń DEKPOL Tczew 0:5 Górnik Łęczna (Rędzia 3′, 25′, 55′, Sanford 12′, Kurkutović 26′)