To był wieczór, w którym na parkiecie w chorwackim Poreču nie brakowało sportowej złości, taktycznych szachów i debiutanckiej radości. W swoim drugim meczu w ramach prestiżowego turnieju Futsal Week June Cup 2026, reprezentacja Polski w futsalu kobiet zremisowała z wymagającą drużyną Węgier 1:1. Choć Biało-Czerwone, będące uczestniczkami mistrzostw świata, przystępowały do meczu w roli faworytek, rywalki postawiły niezwykle trudne warunki.
Chłodny prysznic w pierwszej połowie
Środowy mecz od pierwszych minut zapowiadał się na twardą walkę. Węgierki, podrażnione porażką 0:2 z gospodyniami turnieju, Chorwatkami, wyszły na parkiet niezwykle zmotywowane. Podopieczne trenera Wojciecha Weissa początkowo zdominowały grę. Przez pierwsze dziesięć minut Polki miały wyraźną przewagę w posiadaniu piłki i oddawały więcej strzałów, jednak węgierska defensywa, dowodzona w bramce przez Lillę Tormę, funkcjonowała bez zarzutu.
Niestety, niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, a w futsalu ta zasada sprawdza się podwójnie. W 14. minucie doszło do zamieszania pod naszą bramką – do „bezpańskiej” piłki najszybciej dopadła Flóra Gajzágó i precyzyjnym strzałem pokonała Andżelikę Dąbek. Do przerwy Polki przegrywały 0:1, mając świadomość, że w drugiej części spotkania muszą wrzucić wyższy bieg.
„Złota zmiana” i magiczny moment Mai Fal
Druga połowa to już prawdziwe oblężenie węgierskiej bramki. Reprezentacja Polski ruszyła do odrabiania strat, agresywnie odbierając piłkę i kreując kolejne sytuacje. Węgierki (co po meczu przyznał ich selekcjoner, Tamás Frank) skupiły się na głębokiej defensywie i próbach kontrataków, przy których często brakowało im wykończenia.
Przełamanie dla Biało-Czerwonych nadeszło w 31. minucie. I był to moment absolutnie wyjątkowy! To właśnie wtedy na parkiecie błysnęła świeża krew polskiego futsalu kobiet. Julia Sieczka dograła idealną piłkę, a Maja Fal (na co dzień zawodniczka Rekordu Bielsko-Biała) z zimną krwią umieściła ją w siatce. Dla obu zawodniczek był to historyczny, pierwszy punkt w klasyfikacji kanadyjskiej w narodowych barwach – pierwsza asysta Julii i pierwszy, jakże ważny gol Mai!
W końcówce spotkania obie drużyny miały jeszcze swoje szanse na przechylenie szali zwycięstwa (na parkiecie zrobiło się nerwowo, o czym świadczy żółta kartka dla Julii Szostak w 37. minucie), ale wynik nie uległ już zmianie.
Co dalej w Futsal Week 2026?
Remis 1:1 pozostawia pewien niedosyt, biorąc pod uwagę status naszej kadry, ale jednocześnie udowadnia, że turniej w Chorwacji to doskonały poligon doświadczalny i szansa na ogrywanie nowych zawodniczek. W grupie B padł dziś jeszcze jeden wynik – gospodynie, Chorwatki, bezlitośnie rozbiły Grenlandię aż 7:0.
Przed Polkami chwila na regenerację i analizę błędów, by w kolejnych starciach skuteczność dorównała ambicji, której dziś na pewno im nie brakowało!
FAKTY MECZOWE: Polska – Węgry 1:1 (0:1)
Rozgrywki: Futsal Week June Cup 2026 (Grupa B) Data i miejsce: 17 czerwca 2026, 18:15 – Športska Dvorana Finida, Poreč (Chorwacja)
Bramki:
-
0:1 – Flóra Gajzágó (14′)
-
1:1 – Maja Fal (31′, asysta: Julia Sieczka)