To był prawdziwy dreszczowiec, z zakończeniem rodem z najlepszych sportowych filmów. Red Devils Ladies Chojnice po morderczej walce i bramce na zaledwie 30 sekund przed końcowym gwizdkiem pokonują portugalskie AD Pasteis 1:0. Tym samym nasze dziewczyny ponownie meldują się w elitarnej, najlepszej czwórce plażowego beach soccera w Europie!
Piątkowy ćwierćfinał Euro Winners Cup przyniósł kibicom absolutną huśtawkę nastrojów. Kto spodziewał się łatwej przeprawy, ten szybko musiał zweryfikować swoje oczekiwania. Obie drużyny od początku postawiły na żelazną defensywę.
Plażowe szachy i kontrowersje
Pierwsza tercja to klasyczne „badanie się” rywalek. Z tych z pozoru spokojnych dwunastu minut kibice zapamiętają dwa momenty, w których serca zabiły mocniej. Najpierw Portugalki potężnym strzałem z dystansu ostemplowały naszą poprzeczkę. W odpowiedzi blisko szczęścia była Kostiuk, ale jej uderzenie z najbliższej odległości w ostatniej chwili wybiła z linii bramkowej defensorka rywalek.
Druga odsłona meczu rozpoczęła się od błysku geniuszu Karoliny Palacios. Nasza bramkarka wyciągnęła się jak struna i wspaniałą paradą przeniosła piłkę nad poprzeczką, ratując zespół przed stratą gola. Z minuty na minutę zarysowywała się lekka przewaga „Czerwonych Diablic”, ale na boisku iskrzyło. Sędziowie najwyraźniej zapomnieli okularów, bo w ewidentnej sytuacji, gdy Gozdek była faulowana przy próbie przewrotki, gwizdek milczał. Zamiast rzutu karnego, mieliśmy mnóstwo sportowej złości. Wynik wciąż brzmiał 0:0.
Sekundy, które przeszły do historii
Trzecia tercja to już prawdziwy test dla układu nerwowego. Sygnał do ataku dała Wiktoria Słowy. Jej efektowna przewrotka omal nie rozerwała siatki, ale Portugalki uratowała poprzeczka. Chwilę później Słowy była brutalnie powstrzymywana w jednej akcji aż dwukrotnie – i znów, ku niedowierzaniu trybun, sędziowie nie zareagowali.
Nasz zespół jednak nie odpuszczał. Atakowaliśmy falami, ale ani Kostiuk, ani Tabor nie mogły znaleźć drogi do bramki. Kiedy wydawało się, że bezbramkowy remis utrzyma się do końca, a o losach awansu zadecyduje loteria, zegar pokazał 30 sekund do końca.
Wtedy wydarzyła się magia.
Wiktoria Słowy ponownie złożyła się do strzału z przewrotki. Uderzyła idealnie, z potężną siłą i chirurgiczną precyzją. Piłka wpadła do siatki, a cały zespół utonął w objęciach radości! To był cios, po którym Portugalki już się nie podniosły. Zwycięstwo stało się faktem!
Czas na wielki rewanż
Dzięki temu triumfowi Red Devils Ladies Chojnice zameldowały się w półfinale EWC. Tam jednak czeka na nie wyzwanie najwyższego kalibru. Już w sobotę zmierzymy się z obrończyniami tytułu – hiszpańskim Higicontrol Melilla.
Dla naszych dziewczyn to coś więcej niż tylko walka o finał. To doskonała okazja do rewanżu za ubiegłoroczny, przegrany finał EWC 2024. Forma rośnie, morale zespołu sięga zenitu, a my głęboko wierzymy, że sprawimy wielką niespodziankę.
Trzymajcie kciuki w sobotę! Walczymy o finał!