Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Koniec złudzeń w Almelo. Brutalna lekcja futbolu i dno tabeli dla Biało-Czerwonych

Koniec złudzeń w Almelo. Brutalna lekcja futbolu i dno tabeli dla Biało-Czerwonych

To miał być mecz o honor, a skończył się jak całe te eliminacje – bolesnym zderzeniem ze ścianą. Reprezentacja Polski kobiet przegrała z Holandią 1:3, zamykając fazę grupową z zaledwie jednym punktem na koncie. Zamiast marzeń o podboju Europy, zostajemy z łzami w oczach, spadkiem do dywizji B i bardzo mglistą perspektywą w zbliżających się barażach.

Gdyby ktoś przed rozpoczęciem eliminacji do Mistrzostw Świata 2027 powiedział, że w sześciu meczach uciułamy zaledwie jeden punkt, prawdopodobnie uznalibyśmy go za skrajnego pesymistę. Dziś to nasza rzeczywistość. Wtorkowy wieczór w Almelo był jedynie smutnym zwieńczeniem fatalnej kampanii podopiecznych Niny Patalon.

Bez argumentów, bez kapitana, bez szans

Nadzieje na to, że w Holandii nagle odwrócimy złą kartę, zgasły w zasadzie jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, gdy potwierdziło się, że z powodu kontuzji nie zagra nasza największa gwiazda i kapitan, Ewa Pajor. Bez jej ofensywnego błysku przypominaliśmy drużynę, której wyrwano zęby.

Choć trzeba Polkom oddać, że nie zamierzały przez 90 minut murować własnej bramki, różnica klas była aż nadto widoczna. Holenderki grały swoje, a my – co najwyżej – liczyliśmy na cud w kontratakach. Cud nie nadszedł. W 24. minucie Wiktoria Zieniewicz zgubiła krycie, a Wieke Kaptein bezlitośnie wykorzystała dośrodkowanie, pakując piłkę do siatki od wewnętrznej strony słupka. Graliśmy wysoko, staraliśmy się doskakiwać do rywalek, ale futbol na najwyższym poziomie nie wybacza braków w precyzji i jakości piłkarskiej.

Łzy rozpaczy i złudne nadzieje

Druga połowa przyniosła nam moment, w którym serca zabiły mocniej – Ewelina Kamczyk z rzutu rożnego, zamieszanie i piłka ląduje w siatce! Nasza radość trwała jednak zaledwie ułamki sekund. Sędzia dopatrzyła się spalonego Pauliny Dudek. Brak systemu VAR w tak ważnych eliminacjach to temat na osobną dyskusję, ale brutalna prawda jest taka, że to trafienie i tak niewiele by zmieniło.

Chwilę później gospodynie pokazały nam, jak strzela się na tym poziomie. Przepiękny wolej Romee Leuchter w 61. minucie podciął Polkom skrzydła. Ale najsmutniejszy obrazek tego meczu miał dopiero nadejść. W 68. minucie boisko ze łzami w oczach musiała opuścić kontuzjowana bramkarka, Kinga Seweryn. To był widok, który idealnie wręcz podsumował nasze zmagania w tej grupie – pełne cierpienia, pecha i bezsilności.

Zmieniająca ją Kinga Szemik weszła na murawę nierozgrzana i w 81. minucie musiała wyciągać piłkę z siatki po zabójczej kontrze Liz Rijsbergen.

Rekord pełen goryczy

W 83. minucie Ewelina Kamczyk wykorzystała rzut karny po faulu na Paulinie Tomasiak. To był honorowy gol i zarazem osobisty jubileusz zawodniczki AC Milan, która rozegrała swój 112. mecz w kadrze, stając się samodzielną rekordzistką pod względem liczby występów z orzełkiem na piersi.

Trudno jednak o uśmiech, gdy taki kamień milowy świętuje się w tak mrocznych okolicznościach. To była bramka, która nie pocieszyła absolutnie nikogo.

Co zostaje po zgliszczach?

Liczby nie kłamią, a te dla reprezentacji Polski są po prostu druzgocące:

  • 1 punkt w 6 meczach (wywalczony wiosną, w zupełnie innej atmosferze, z Holandią u siebie).
  • 5 porażek.
  • Bilans bramkowy: 6 goli strzelonych, aż 15 straconych.
  • Spadek do dywizji B Ligi Narodów.

Francja jedzie na mundial z pierwszego miejsca. Holandia, która wczoraj obnażyła nasze braki, musi szukać swojej szansy w play-offach. My również zagramy w barażach (losowanie już 24 czerwca), ale patrząc na to, jak zdominowały nas rywalki w tej grupie, trudno wykrzesać z siebie choćby cień optymizmu. Jeżeli sztab szkoleniowy nie znajdzie sposobu na załatanie dziur w obronie i wykrzesanie z drużyny życia, brazylijski mundial obejrzymy wyłącznie w telewizji.

Dawid Gordecki

3 komentarze do “Koniec złudzeń w Almelo. Brutalna lekcja futbolu i dno tabeli dla Biało-Czerwonych”

  1. Uważam że nie zawiodły młode zawodniczki typu: Seweryn, Cyraniak, Sarapata, wcześniej Araśniewicz, a zawodzą prawie w każdym meczu: Szemik, Wiankowska, Achcińska czy Krezyman i są pewniakami w składzie. Co jeszcze musi się stać aby pani Nina P, przestała kierować kadrą jeśli nie potrafi?

  2. Czy to żeńska czy to męska kadra, to to samo dziadostwo i odwalenie pańszczyzny, niestety 😀 Większość kadrowiczek jak i kadrowiczów, gra w mocnych klubach lig różnych, jednak reprezentowanie BIAŁO-CZERWONEJ z ORŁEM na piersi to dla nich kara.
    Może czas najwyższy, nie powoływać do kadr narodowych kogokolwiek ale publikować ogłoszenie – Poszukujemy chętnych do GODNEGO reprezentowania Rzeczpospolitej w piłce nożnej na stadionach Europy @ świata. A te męsko/żeńskie „gwiazdunie” niech się produkują na X, ze swoimi, to u facetów, wyżelowanymi i równiutkimi przedziałkami na łepetyna, a pannice z nowymi dziarami na przedramionach 😀

  3. Czy zawodniczka Paris FC Klaudia Jedlińska została wykluczona z drużyny narodowej bo jej numer – 16 – został przekazany pani Julii Walentowicz?

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!